Wojna z terrorem w Niemczech przywodzi luźne skojarzenia z niemiecką historią. Czy Unia Europejska nie jest przypadkiem realizacją szalonych snów pana H? Mam nadzieję, że nie.
Przyznaję się. Tak, ja też w młodości brzydko się bawiłem. Bawiłem się w „Czterech pancernych” i czasem nawet w psa. Od tamtej pory język niemiecki budzi we mnie bardzo ograniczone skojarzenia i mimo przeżytych lat, nabytej wiedzy i doświadczeń, skojarzenia pozostają. Nie czuję się temu winny, pewnie mógłbym się bardziej starać, ale nie chcę. Będę pielęgnował w sobie ten ogieniek skojarzeń, jako memento. Spokojnie, nie będę nawoływał do kolejnej wojny niemiecko-polskiej, nie będę głosił antyniemieckich haseł. Ja po prostu nie chcę zapomnieć. Mam nadzieję, że kiedy umrę, to tlące się we mnie „memento” odejdzie razem ze mną i już nigdy nie trzeba będzie go rozniecać.
Tyle tytułem wstępu, dlaczego chwyciłem za pióro właśnie dziś? Ani to 1 września, ani sierpniowa rocznica, co zatem się stało. Ano nic specjalnego, tylko żołnierze niemieccy zaczęli znów patrolować ulice niemieckich miast uzbrojeni w automaty. W obliczu zagrożenia atakiem terrorystycznym niby nic specjalnego, ale nie dla mnie. Ja ksenofob mam skojarzenia, nic na to nie poradzę. Taki odruch Pawłowa. Czy ktoś z Was oparzył się jakimś domowym urządzeniem lub kopnął kogoś prąd – pamiętacie strach przed podobną próbą dotknięcia tego urządzenia, nawet zimnego i bez prądu… ja tak teraz mam.
Jako rasowy ksenofob ukułem sobie od razu pięknie spiskową teorię opartą na luźnych odniesienia do historii Niemiec, a szczególnie podpalenia Reichstagu. Zupełnie jak dziś, kraj w kryzysie, zewnętrzne, a zarazem wewnętrzne zagrożenie… wtedy Żydzi, dziś muzułmanie.
Niemcy chcą odgrywać i odgrywają jedną z głównych ról w UE, a gdyby tak sobie tę Unię podporządkować. Jest na to dobry czas, taka Irlandia np. za kredyty lekką ręką przyznawane przez niemieckie banki kupowała Mercedesy, Volkswageny i piwo, dzisiaj pogrążona w kryzysie staje się zależna od UE i MFW. Bezkrwawy podbój. Dziwnym trafem recesja najbardziej dotknęła kraje, które najwięcej dostawały czy też pożyczały pieniędzy na wyrównywanie różnic wewnątrz Unii. Skok na Europe się udał teraz czas na niemieckie społeczeństwo. Już z ust samej p. Merkel padły słowa o budowaniu tzw. niemieckiego otwartego społeczeństwa, to był błąd powiedziała. Rzesze imigrantów nie chcą się asymilować, a Niemcy ponoszą olbrzymie koszty ich utrzymania. Tak się śmiesznie składa, że większość z tym imigrantów to muzułmanie. Jest wróg i przyczyna naszych nieszczęść zupełnie jak w latach 30. ubiegłego wieku.
Spraw dobry Panie Boże, by to moja wyobraźnia chorą była, a nie czasy, w których żyjemy. Mam nadzieję, że demony w mojej głowie siedzą bezpiecznie zamknięte i nie mają żadnych braci w zewnętrzny świecie. Pewnie tak jest w końcu jestem oszalałym ksenofobem.
No dobra –„Załoga do wozu”, a ty Gustlik gdzie się pchasz?!…. W „adidasach” do czołgu?