Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Ja nie ściągałem, bo to nie wypada

Dział: Opinie

Ocena: 0pkt

Oceń:

Ja nie ściągałem, bo to nie wypada


Ściąganie w naszym kraju jest niemal nieodłącznym elementem edukacji. Co jest jego przyczyną i czy można temu zaradzić?


Pojawia się jednak pytanie: czy ściąganie może być usprawiedliwione? A może należy podporządkować się panującym regułom, jednocześnie próbując je zmienić? Odpowiedź zapewne nie jest jednoznaczna, ponieważ zależy od indywidualnego przypadku. Jednak osobiście jestem zwolenniczką postawy, aby próbować zmienić taką sytuację, niezależnie od tego czy ściągam, tłumacząc się słusznym powodem, czy nie.

Jedną z możliwości poradzenia sobie z tym problemem jest rozliczanie uczniów czy studentów, czego nauczyciele często nie robią. Kłopot pojawia się jednak w momencie próby udowodnienia ściągania. Jeśli wykładowca nie zdobył ściągi w trakcie zajścia zdarzenia, to trudno udowodnić winę studentowi, który zaprzecza. „W tej sytuacji następuje gra siłowa między wykładowcą a studentem. Student jest oczywiście w gorszej sytuacji" - mówi Ryszard Sobczak. "Dlatego najprostsze metody polegałyby na tym, żeby we właściwy sposób prowadzić egzamin. Wówczas student może się wykazać swoją wiedzą. Ale jak na sali jest dwustu studentów, to trudno im zrobić np. egzamin ustny."

Zastanowił mnie fakt, że większość osób nie widzi związku między wychowaniem dziecka przed pójściem do szkoły a jego stosunkiem do ściągania. Powszechnie uważa się, że to środowisko, w którym przebywa, kształtuje jego osobowość. A czy nie jest tak, że wpajając dziecku pewien system wartości, który nie dopuszcza oszustwa, wyrabiamy w nim postawę negującą ściąganie? Załóżmy, że dziecko wie, co jest dobre, a co złe. Przychodzi do szkoły, w której nauczyciel mówi, że każdy ma pracować sam, ponieważ klasówka jest sprawdzeniem jego wyników. Natomiast inne dzieci ściągają. Moim zdaniem takie dziecko wie, że nie powinno postępować jak inni. Dopiero w momencie, gdy nie jest ugruntowane, kształtuje je wpływ środowiska, w którym przebywa. W związku z tym jestem przekonana, że rozwiązanie problemu w dużym stopniu zależy od rodziców, którzy wychowują swoje dzieci.

Poza tym, w świetle powyższych wypowiedzi uważam, że sposób uczenia ma ścisły związek z problemem ściągania w polskim szkolnictwie. Szkoła powinna być miejscem łatwego dostępu do wiedzy i informacji, platformą wymiany poglądów i pomysłów. Miejscem przygotowania do życia, przynajmniej zawodowego. Tymczasem w większości przypadków jest zaszufladkowaniem uczniów do poszczególnych poziomów, do których przypisana jest partia materiału, którą uczeń opanowuje, a potem zapomina. Dotyczy to niestety również uczelni wyższych.

"Ja nie ściągałem, bo to nie wypada" - mówi Ryszard Sobczak. Sankcje stosowane wobec studentów mogą powstrzymać ich przed ściąganiem, ale nie zmienią ich moralności. Wychowywanie dzieci i świadome podejście do problemu - tak. I wówczas uczniowie polskich szkół powtórzą za innymi, że to nie wypada. Jednak taka zmiana wymaga świadomości rodziców, uczniów, studentów, ludzi związanych z edukacją i ich zaangażowania.

Zobacz także:

Anna Dąbrowska OFFline profil autora

Autor: Anna Dąbrowska

Napisz do autora

Artykuły (27) Galerie (0) Średnia ocen (3.94)

Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska

O mnie: Piszę dla nazywania rzeczy, które być może bez nazwy umknęłyby, a wtedy zapewne byłoby ich szkoda. Gubię parasolki, znajduję latawce. Na co dzień urzęduję na swoim blogu www.anna-ychtis.blogspot.com.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Aleksandra Puciłowska 09.12.2009 22:37

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 34

dodać należy: NIESTETY

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Puciłowska 09.12.2009 22:37

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 48

"Studenci są zniechęceni nadmiarem wymaganego od nich materiału, którego po zaliczeniu kolokwium czy egzaminu nie będą pamiętać"- z opowieści, których słyszę to wydaje się być normą na polskich uczelniach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Pachla 09.12.2009 21:11

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 52

"A czy nie jest tak, że wpajając dziecku pewien system wartości, który nie dopuszcza oszustwa, wyrabiamy w nim postawę negującą ściąganie?" -> nie, nie jest tak. Tekstu nie oceniam, bo zupełnie się z nim nie zgadzam, ale za ideologię karać nie należy. Tak, zdarzyło mi się ściągać, tak, chętnie to powtórzę. I tak, rodzice milion razy mówili mi, że to nie wypada. :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Livia Kolan 09.12.2009 21:08

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 53

"Ściąganie wynika z tego, że jednak sporo materiału wymagamy mechanicznie. Liczy się odtworzenie informacji, a sposób myślenia jest rzadziej sprawdzaną czynnością. My kochamy wiedzę pamięciową, bo jest łatwiejsza do wyegzekwowania"

Dokładnie. Są egzaminy, które po pierwsze- dotyczą rzeczy całkiem nieprzydatnych, a po drugie- są przeprowadzane w sposób, który wręcz zachęca do ściągania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.