Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24056 miejsce

Ja, nielegalny imigrant w Arizonie

W słodki "American dream" zaczyna wkradać się niepokój. A raczej wkradł się dawno, teraz zbiera tylko żniwo. Żywot imigranta stał się ciężki, odkąd Arizona wydała wojnę imigrantom nielegalnym. Jakie są tego następstwa?

Wystąpienie prezydenta Obamy w sprawie prób naprawy systemu imigracyjnego. / Fot. EPA/LARRY W. SMITHKiedyś nielegalnym było łatwiej; oczywiście mam na myśli tych, którzy postanowili zapuścić tutaj korzenie. Nie było sprawy z prawem jazdy - najważniejsze ID w USA, kontem w banku, pożyczką na dom, przemieszczaniem się, kontrolą drogową czy nawet ewentualnym wykroczeniem. Nikt nikogo nie pytał o status imigracyjny.

Wszyscy nielegalni oczekiwali, że kolejne rządy przyniosą jakieś rozwiązanie i w swojej dobroci, zrozumieniu, naiwności albo nie wiem czym jeszcze, pozwolą na zalegalizowanie pobytu. I tak się faktycznie działo. Sponsoring to była forma (jest jeszcze dalej) legalizacji pobytu. Sponsorem mógł być pracodawca, rodzina.

Kiedyś żywot człowieka nielegalnego był żywotem nieskomplikowanym. Praca. Swoboda przy poruszaniu się. Zakupy, kupno nawet samochodu czy domu. Opieka medyczna świadczona na zasadzie emergency - ratowanie życia i zdrowia (potem szukanie sposobów na zapłatę zobowiązań w stosunku do szpitala i w konsekwencji umorzenie długu z powodu niemożności ściągnięcia) albo prywatnie. Żywot komplikował się tylko przy próbach przekroczenia granicy - był to na ogól bilet w jedną stronę.

Aż pewnego razu głos podniosła Arizona, że ma dosyć! Brudu, dziadostwa, niepokoju, terroryzowania mieszkańców, przestępczości. Jasne że chętnie korzysta się z pracy nielegalnych i mniej się za nią płaci. I przy okazji udaje filantropa, ale za dużo… Rozpoczął się frontalny atak na nielegalnych. Zaczęto od muru na południu USA. Rośnie, rośnie. Na długość i wysokość. Co prawda sprytni Meksykanie podkopują się i pod nim:)

Później ukrócono "pomagaczy", którzy - za niemałe wcale pieniądze - oferowali prawie legalne prawo jazdy. Jak wyżej nadmieniłam ukrócono wydawanie ID. Warunkuje identyfikację właściciela nieodzowną w bankach czy przy dużych transakcjach w innych niż banki placówkach, w zakupach ratalnych, wreszcie zakup i rejestrację samochodu. Prawo jazdy w Stanach jest tym samym czym dowód osobisty w Polsce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.