Facebook Google+ Twitter

Jabulani, Mundial, Ole!

Każdy prawdziwy z krwi i kości kibic powinien mieć prawo do urlopu, raz na 4 lata, miesiąc wolnego na mundial!

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Soccer_ball.svg może teraz ;) / Fot. wikimedia commonsByć może zostanę posądzona o herezję, jeśli powiem, że z chęcią oddam potencjalny wolny dzień w Trzech Króli, za trochę urlopu w czasie, gdy odbywa się święto piłki nożnej.
To w końcu prawdziwe, czasem nieprawdopodobne wręcz emocje, nawet jeśli przeżywane w fotelu przed telewizorem.

Ten cały spektakl, napięcie rosnące z kolejki na kolejkę, fala spekulacji, domysłów i nadziei, czasem próżnych, a czasem zupełnie logicznych. Wielkie wydarzenie, któremu jednak nie możemy poświęcić maksimum czasu, a żeby wszelkie niuanse nie uciekły naszej uwadze, ten "maksimus" bardzo by się przydał.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem tutaj głosem, za którym pójdzie cała reszta. Dla wielu przecież ten futbolowy raj, jest tak potrzebny, jak rybie rower, a nawet mniej, bo dezorganizuje całą, misternie zaplanowaną akcję poczynań, które nagle w konfrontacji z mundialem biorą w łeb, bo przecież tyle zależy od innych.

Nawet praca schodzi na nieco na dalszy plan, bo przecież właśnie teraz jest mecz, a wieczorem ten, który decyduje o życiu lub śmierci, a pomiędzy nimi taki, który pokazuje w jakiej oni naprawdę są formie. Nie ma już pytań o życie rodzinne i plany na weekend. Jedynie pewne jest to, że w piątek, sobotę i niedzielę też będzie mecz, a jedyne czego chcę od Ciebie, to żebyś powiedział, że oglądałeś wczorajszy i, że też jesteś pod wrażeniem tempa, a bramka, którą strzelili była jedną z najładniejszych. Możesz też dodać, że wcale nie było spalonego, a gol powinien zostać uznany i, że tylko przed błąd sędziego, USA nie wygrało ze Słowenią. Bo spalonego, ani faulu nie było...

Jak najbardziej nie wykluczone, że wyjdziemy dzisiaj na miasto, ale tylko wtedy jeśli we wnetrzu lokalu będzie telewizor, albo telebim, gdzieś pod parasolkami.
Później przecież można zostać dłużej i podyskutować o tym, że faworyci trochę zawodzą, a Mistrzowie, jak na razie, nie pokazują błysku, nawet jeśli po cichu im kibicuję.

Tak właśnie będzie wyglądał ten miesiąc, cokolwiek by się nie działo, najważniejsza jest piłka nożna. Od czegokolwiek nie zacząć by rozmowy i tak skończymy na Jabulami.
Można oczywiście żałować, że nie jest się naocznym świadkiem tych wydarzeń, ale jeśli mistrzostwa miałaby już na zawsze odgłos wuwuzeli, to ja wybieram mój wygodny, choć wytarty fotel.

A tak na marginesie, Hiszpania zagrała wczoraj całkiem nieźle. Ale chyba powinna trochę więcej strzelić...
I ten nieskuteczny Torres.....

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.