Facebook Google+ Twitter

Jacek Dehnel - "Fotoplastikon"

"Fotoplastikon" Jacka Dehnela to mieszanka albumu prababki, ze snutą przez nią opowieścią. Zdjęcia w nim zawarte fascynują, jednak czytając dopisane do nich historie, ma się momentami wrażenie, iż narrator gubi się w labiryncie własnych myśli.

Jacek Dehnel - "Fotoplastikon" / Fot. Wydawnictwo WABKsiążka Dehnela składa się ze stu miniatur ułożonych parami. Każda z nich dotyczy zdjęcia, które autor kupił na pchlim targu czy aukcji internetowej. Swoistym programem "Fotoplastikonu", są słowa, które pisarz włożył w usta bohaterom pierwszej odbitki: "(...) fotografia nie ma przedstawiać tego, co jest, ale to co być powinno". Podążając tym tropem, autor niejako kładzie się na kozetce, dając się ponieść skojarzeniom. Są one bardzo różne - czasem wulgarne, innym razem liryczne.

Czytając książkę zwróciłem uwagę na pewną prawidłowość. Gdy najpierw zapoznałem się z historią dołączoną do zdjęcia, a dopiero potem spojrzałem na nie, często miałem wrażenie, że autor narzuca mi swoją interpretację fotografii. Gdy postąpiłem na odwrót, w wielu przypadkach nie opuszczała mnie myśl, że opis z kolei jest mało adekwatny. Trudno nazwać to wadą - odbiór zdjęć jest przecież subiektywny i każdy zwróci uwagę, na inny ich aspekt. Czy można jednak uznać lekturę za udaną, gdy każda zapisana strona powoduje wewnętrzny protest?

Gdy wziąłem do rąk "Fotoplastikon", byłem pod wrażeniem konwencji, jaką zastosował autor. Podczas czytania zapał sukcesywnie ulegał osłabieniu. Owszem, trudno nie docenić erudycji Jacka Dehnela i mnogości jego skojarzeń. Przewracając kolejne kartki nie mogłem jednak odpędzić się od wrażenia, że prowadzi on specyficzną dość autoterapię, a duch - przywołanego nota bene w kilku historiach - Zygmunta Freuda unosi się nad egzemplarzem książki. To wszystko nadaje pozycji ciężkość, przechodzącą momentami w niestrawność.

Trudno jednoznacznie ocenić "Fotoplastikon". Jako zbiór zdjęć z różnych epok, miejsc, kultur i okoliczności stanowi fascynujący album i przewodnik po fotografii. Jako dzieło prozatorskie zaczyna męczyć po kilkunastu przeczytanych stronach, eklektyczną formułą poszczególnych miniatur, mocno zabarwionych ego autora. Wreszcie, jako połączenie lirycznej prozy z fotografiami, nie przekonuje z uwagi na dysonans pomiędzy obrazem i tekstem. Nadmienić należy jednak, iż sam fakt, że książka rodzi szereg emocji - często ambiwalentnych - jest już sukcesem Jacka Dehnela.

Jacek Dehnel, Fotoplastikon
Wydawnictwo WAB.
Warszawa 2009

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Podoba mnie się sposób podchodzenia do analizy i jej interpretacji. Lubię czytać tekst gdzie czuje się ducha Logos. Jednakże oceniać
nie będę, ponieważ nie czytałem książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.