
Od 2008 roku odpowiedzialny za stronę internetową Archidiecezji Krakowskiej.
Poznałam księdza już jako dyrektora krakowskiej stacji Radia Plus. Jak się rozpoczęła przygoda duszpasterska?- Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, w roku 1995 zostałem wyświecony na kapłana przez ks. kardynała Franciszka Macharskiego, ówczesnego metropolitę krakowskiego w Królewskiej Katedrze na Wawelu.
W tym samym roku zostałem skierowany do pracy w parafii św. Katarzyny w Nowym Targu. Tu rozpoczęła się moja przygoda duszpasterska. Będąc opiekunem grupy modlitewnej KOINONIA, współtworzyłem w Ludźmierzu jedne z największych - na tamte czasy - rekolekcje dla muzyków chrześcijan. Owocem tych rekolekcji były liczne nawrócenia młodych ludzi ze środowiska muzycznego oraz płyty z piosenkami, którymi podczas spotkań modlitewnych chwaliliśmy Boga. Niektóre z nich, to prawdziwe hity.
Nawiązał tam ksiądz przyjaźnie, które przetrwały do dnia dzisiejszego?- Tak. To właśnie tam poznałem m.in.: Roberta Friedricha (Acid Drincers/Tymoteusz), Maćka Starostę (Acid Drincers), Mietka Szcześniaka, Natalię Niemen, Janka, Marcina i Mateusza Pospieszalskich, czy zmarłego niedawno, wspaniałego człowieka i genialnego perkusistę Piotrka Żyżelewicza (VooVoo).
Znane nazwiska i faktycznie talenty sceny. Jacy są w rzeczywistości?- Fantastyczni ludzie... Autentyczni, prawdziwi... Oddani Bogu, swoim rodzinom i swojej pasji.
"Jacek Dewódzki & Przyjaciele". To kapela, którą założył ksiądz z wokalistą zespołu "Dżem" …?- W roku 1998 trafiłem do parafii w Niepołomicach. Myślałem, że mój kontakt z muzyką się urwie. Jednak w szkole, w której uczyłem poznałem Jacka Dewódzkiego, nauczyciela Przysposobienia Obronnego i wokalistę legendarnego zespołu Dżem. Po kilku miesiącach założyliśmy wspólnie kapelę, która na początku nazywała się "Jacek Dewódzki & Przyjaciele", a z biegiem czasu "Rewolucja", tak jak nasza pierwsza piosenka na płycie.
Pamiętam fantastyczne koncerty, nasze spotkania z młodzieżą szkolną, rekolekcje dla młodzieży. Ach, jak miło powspominać...
Brawo dla księdza, który porwał młodzież i wypełnił ich życie w sposób... hmm… niezwykły. Czy coś się zmieniło w kolejnych latach po tych wydarzeniach, które ksiądz wspomina?- Po 4 latach zamieszkałem nad Rabą w Dobczycach. Wśród zajęć duszpasterskich znalazłem czas na studia dziennikarskie w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, obecnym Uniwersytecie Papieskim.