Facebook Google+ Twitter

Jacek Piekara-Szubienicznik. Falsum et verum. Recenzja

Na dworku szlacheckim stolnika Ligęzy za sprawą zrządzenia losu i z przyzwolenia decydenta od dłuższego już czasu bawi kilku szlachciców korzystając z uroków życia i bogatej piwniczki. Sielankę przerywają dziwne zdarzenia.

Jacek Piekara-Szubienicznik. Falsum et verum / Fot. Fot.M.Bachorski-Rudnicki W tym oto dworku, któregoś letniego, niezwykle gorącego dnia zjawia się trupa cyrkowców a jej lider każący się nazywać Saladynem rzuca przy świadkach oskarżenia na pana Jacka Zarembę o pohańbienie córki oraz wymordowanie jego ludzi. W tych zarzutach gorąco dopinguje go szlachcic, niejaki Gideon Rokicki. Dla szlachcica tej miary, co Zaremba sprawa wydaje się jasna. Zarówno samozwańczy Saladyn, jak i Rokicki, oskarżając go o te czyny w dodatku przy szlacheckiej braci są już martwi. Ale zanim do tego dojdzie pan Jacek chce dowiedzieć się o motywy i intencje obu oszczerców.

Okazuje się, że sprawy nie są takie proste, na jakie wyglądają i nie wszyscy są tymi, za których się podają. Saladyn okazuje się szlachcicem, Rokicki wysłannikiem wiedeńskiego dworu i prawdopodobnie podwójnym szpiegiem, najlepszym na miarę swoich czasów, a nie jest pewne, czy i sam Zaremba to nie gwałciciel i morderca. O ile każdy z nich mówi prawdę, co nie jest takie oczywiste.

W całej tej historii szlachcic Zaremba, który przybył do stolnika, aby rozwikłać sprawę fałszowanych listów odkrywa, że za tą historią stoi także Rokicki. Listy owe mogą prowadzić do spisku, a ten do spiskowca i zdrajcy, który swego czasu spiskował, aby Turcy pochwycili króla Sobieskiego zaraz po wiedeńskim zwycięstwie.

W dodatku na dworze stolnika przebywają inni goście, których, jak się okazuje przeszłość bardzo ze sobą łączy. Oto posępny pułkownik Sperling, tu przygotowuje się do zemsty, którą chce przeprowadzić na okrutnym szlachcicu, który wybił wszystkich jego ludzi. Jak się okazuje u tego okrutnika zobaczył kobietę, która jest prawdopodobnie matką innego gościa stolnika okrutnie oszukanego przez nieznanych mu ludzi i przez los. Ten twierdzi, że matka zmarła, ale pułkownik rozpoznaje ją na medalionie. Czy postać miecznikowej Broniewskiej faktycznie łączy ze sobą te dwie sprawy?

Prowadzone przez Jacka Zarembę śledztwo ukazuje, że nieżyjąca matka owego szlachcica Broniewskiego widziana była rzekomo jeszcze w innym miejscu i to rok po swej śmierci a świadkiem miał być następny ze stolnikowych gości, Komarnicki. Stare tropy coraz bardziej się plączą, na jaw wychodzą nowe udowodnienia i, jak się wydaje cała ta historia nie dąży do szczęśliwego finału.

Kto dowiedzie niewinności? Kto jest intrygantem i mordercą? Kim jest szlachcic dybiący na pieniądze za zdradę króla? Czy Jacek Zaremba okaże się zbójem, czy może to wilk w owczej skórze? Kim jest tajemniczy von Muschina vel von Finckenstein i co do tego ma wojewoda Ernest Denhoff? Czy tajemnicza miecznikowa Broniewska to femme fatale, czy też nie? Kto jest, kim w tej pełniej napięcia rozgrywce.

Drugi tom bestsellerowej powieści Jacka Piekary „Szubienicznik”, to najlepsza książka tego typu od czasów trylogii Sienkiewicza, jaką czytałem. Są tu nie tylko świetnie przedstawione intrygi, z jakimi borykała się ówczesna II Rzeczpospolita, ale i kapitalnie przedstawione fakty historyczne, genialnie wplecione w opowieść. To powoduje, że książka nie nuży, nie zadręcza datami, a mówi o rzeczach ważkich w prosty i komunikatywny sposób. W dodatku język, jakim posługuje się autor pozwala czytelnikowi wtopić się w narrację i zupełnie z nią zintegrować.

Kontynuacja „Szubienicznika” do ostatniej chwili trzyma czytelnika w napięciu. Od powieści nie można się wprost oderwać, wątki się plączą, wciąż pojawiają nowe i chyba nawet sam autor będzie musiał sięgnąć w końcu po szablę, aby uspokoić gorące szlacheckie głowy, które tak samo są chętne do bitki, jak i do jadła i wypitki, czego u stolnika Ligęzy akurat nie brakuje.

Polecam książkę, bo to wspaniała, rzetelna, barwna lektura i zarazem zapis Rzeczpospolitej siedemnastowiecznej ukazanej w sposób tak zajmujący, że oderwać czytelnika od niej może jedynie beczka prochu.

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu Znak.

Tytuł: Szubienicznik: Falsum et verum
Cykl: Szubienicznik
Tom: 2
Autor: Jacek Piekara
Wydawca: Otwarte
Data wydania: 13 stycznia 2014
Liczba stron: 400

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.