Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6643 miejsce

Jacek Sasin dla W24: Rząd musi się zmierzyć z kłamstwem smoleńskim

Z posłem PiS-u, zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Jackiem Sasinem, rozmawiał Przemysław Maksym.

Jacek Sasin, dziś poseł PiS-u, był zastępcą szefa Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Jacek_Sasin.jpg&filetimestamp=20100412124814Przemysław Maksym: Gdzie Pan będzie 10 kwietnia?
Jacek Sasin: W Warszawie. Rano będę uczestniczyć we mszy świętej w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu, potem złożę kwiaty pod Pałacem Prezydenckim. Udam się też na Powązki i Cmentarz Bródnowski, gdzie spoczywa wielu moich przyjaciół. Razem ze środowiskiem PiS-u będę godnie obchodził drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej. Tego dnia warto przyjść pod Pałac Prezydencki, żeby wyrazić swoją pamięć o tym, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku, ale też zademonstrować sprzeciw wobec tego, co się dzieje przy wyjaśnianiu przyczyn tej katastrofy.

Czyli ci, którzy 10 kwietnia przyjdą pod Pałac Prezydencki, będą nie tylko wyrażać swoją pamięć, ale też urządzą demonstrację przeciw władzy?
Uczczenie pamięci jest jednym z elementów obchodów tego dnia. Z drugiej strony należy upominać się o to, żebyśmy wreszcie poznali prawdziwe przyczyny katastrofy oraz jeszcze raz powiedzieli władzy, że nie zrobiła wszystkiego, ażeby wyjaśnić przyczyny wydarzenia sprzed dwóch lat. To przykre, że musimy to robić poza instytucjami państwa, że rząd nie
angażuje się tak jak powinien w śledztwo smoleńskie.

Czy Marta Kaczyńska i pozostali przedstawiciele rodzin smoleńskich, którzy ostatnio w Parlamencie Europejskim dzielili się swoimi wątpliwościami co do wyjaśniania przyczyn katastrofy, są donosicielami?
Nie, no to jest absurdalne.

Tak nazwał ich Stefan Niesiołowski.
Nie chciałbym w żaden sposób komentować wypowiedzi posła Niesiołowskiego. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że były wicemarszałek Sejmu mówi to, co mu ślina na język przyniesie, że niekoniecznie kontroluje to, co mówi.

Ale czy Niesiołowski wierzy w to, co mówi?
Myślę, że tak (śmiech). Patrząc na to, z jaką pasją się wypowiada, można stwierdzić, że mówi to, co rzeczywiście myśli. Moim zdaniem dyskusja z sądami, jakie wypowiada, nie ma żadnego sensu. Jest on bardzo wygodnym dla Platformy politykiem. Dziki wrzask Stefana Niesiołowskiego jest odpowiedzią polityków PO na tezy, które odnośnie do katastrofy stawia środowisko PiS czy niezależni eksperci. Nowe niewygodne dla rządu dowody czy dyskusje, jak choćby ta ostatnia w Brukseli, są w sposób prostacki zagłuszane przez ludzi pokroju Niesiołowskiego, bo rząd nie potrafi bądź nie chce w sposób merytoryczny odnieść się do ustaleń profesora Biniendy czy innych znakomitych specjalistów. Dziś musimy bardzo wyraźnie zmierzyć się z wersją komisji Millera i MAK-u, która jest dziś w Europie wersją dominującą. Musimy też zaprotestować przeciwko filmowi produkowanemu przez National Geographic na temat katastrofy, który będzie opierać się na fałszywych tezach strony rosyjskiej.

W jaki sposób rząd może zaprotestować przeciwko temu filmowi?
Przede wszystkim musi stanowczo zareagować minister Radosław Sikorski, który tak bardzo chwali się tym, że dzięki jego interwencji w berlińskim hotelu będzie nadawana polska telewizja. Rząd musi zmierzyć się z czymś, co śmiało można nazwać kłamstwem smoleńskim, które bardzo szybko rozpowszechniło się w Europie i świecie. To jest niestety bardzo świadoma polityka informacyjna ośrodków działających na szkodę Polski. Podobnie było w przypadku kłamstwa katyńskiego, które było forsowane przez cały okres komunistyczny, a teraz z podobnym mechanizmem mamy do czynienia np. przy okazji propagowania tezy o polskich obozach koncentracyjnych. Przeciwko temu wszystkiemu protestujemy – i słusznie. Dziś w sprawie kłamstwa smoleńskiego polski rząd nie zabiera głosu, przystaje na zakłamywanie historii poprzez akceptację powielania wersji o obecności generała Błasika w kokpicie i wywieraniu przez niego nacisków czy błędach pilotów. To wszystko szkodzi naszemu interesowi narodowemu i rząd powinien się tym tezom sprzeciwić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (75):

Sortuj komentarze:

puchacz
  • puchacz
  • 10.04.2012 15:19

o ile zauważyłem to z szklanej kuli wróżą PISIAKI i czasami z kart {moze to pomoc dla macierewicza?} no i wychodzi to ze smolenskiem jak wróżby!!nijak ma sie do rzeczywistości realnej!!czyli kaszka manna dla przedszkolaka..

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.04.2012 21:59

@MyNaród

Dziękuję za uwagi. Puszczam je w niepamięć. Chętnie podyskutuję z człowiekiem, a nie anonimem; proszę utworzyć profil, pokazać twarz i wtedy mnie pouczać. Póki co - żegnam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
tarot
  • tarot
  • 09.04.2012 20:00

Nie trzeba ,mieć kart tarota by przewidzieć fakt twego(myNaród Dzisiaj 17:59 ) na tym forum i tym bożym świecie .

Komentarz został ukrytyrozwiń
myNaród
  • myNaród
  • 09.04.2012 17:59

Łukasz Brzezicki 06.04.2012 15:01 "Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że za 50-60 lat nauczyciele historii będą nauczać dzieci w szkołach nie o "bohaterach narodu" jak ...."

Jeszcze bardziej śmieszne od twojego najśmieszniejszego jest to że ty chcesz być dziennikarzem.
kup sobie synek szklaną kulę, karty tarota i przepowiadaj "widzę, widzę za 20 lat będziesz miała..."
No właśnie zacznij od przepowiedni krótko terminowych typu "w najbliższym czasie spotkasz..." lub "czeka cię ...".
Na numer "za 50-60 lat będzie ..." nikt nie postawi, nikt ci nie zapłaci bo to bardzo odległe i mało kogo interesuje.
zatem rzuć dziennikarstwo i bierz się za wróżenie z fusów. Powodzenia.

oj zabawny dzieciaku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
stary
  • stary
  • 09.04.2012 15:48

Nie chciałbym być złym prorokiem, ale P.Sasin chyba będzie musiał "zmierzyć się" z prokuratorem w ramach śledztwa smoleńskiego. Czy wyspowiadałsię już z grzechu zaniechania?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roch
  • Roch
  • 07.04.2012 10:32

Warto to również wiedzieć , że JACEK SASIN ma ojca chrzestnego w osobie samego Edwarda Mazur .
Kto jest kim w sprawie śmierci generała?

Edward Mazur, który jest podejrzany o to, że w 1998 r. nakłaniał Artura Zirajewskiego do zabójstwa Papały, oferując mu 40 tys. dolarów, to polski przedsiębiorca działający w USA. Jego nazwisko stało się głośne w marcu 2005 po wydaniu międzynarodowego listu gończego w związku z zabójstwem Marka Papały (czerwiec 1998), sąd w Chicago uznał jednak, iż brak jest podstaw by przychylić się do argumentów strony polskiej.

Wyjechał z Polski w latach 60 XX w.; pewien czas spędził w Ameryce Południowej, następnie osiadł w Chicago, gdzie ukończył studia inżynieryjne. W 1969 otrzymał amerykańskie obywatelstwo. Działał w środowiskach polonijnych, osiągał sukcesy biznesowe na wysokich stanowiskach menedżerskich m.in. w firmach United Technologies, AG McKee & Co., spółce Cargill (przetwórstwo rolne), Demarex (amerykańska firma konsultingowa), Stream Communications Inc. Edward Mazur pełnił funkcje menadżera w korporacji Lockheed Martin. W 1976 roku podpisał kontrakt z Polimexem Cekop, reprezentującym farmaceutyczną firmę Tarchomin. Umowa obejmowała produkcję antybiotyków najnowszej generacji.

Od lat 70 XX w. do początku lat 90. był tajnym współpracownikiem II Departamentu MSW PRL (kontrwywiad). Jest ojcem chrzestnym Jacka Sasina, syna generała Józefa Sasina. Był również TW UOP i CIA lub FBI, co może być faktycznym powodem odmowy wydania go Polsce.

W 1989 razem ze Zbigniewem Komorowskim założył firmę Bakoma (ostatnia sylaba firmy od jego nazwiska), której akcje sprzedał później koncernowi Danone za 130 mln złotych. Był udziałowcem firmy Bioton. Sędzia Andrzej Kryże wymienił nazwisko Mazura w kontekście udziału w aferze FOZZ.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jędruś
  • Jędruś
  • 07.04.2012 10:21

WARTO WIEDZIEĆ , ZE RODZICE LECHA I JAROSŁAWA TKACZYŃSKICH (Rajmund , Jadwiga ) ZNALI SIĘ I SĄ SPOWINOWACENI Z RODZINĄ JACKA SASIN .

Książka i film o sprawie zabójstwa generała Marka Papały.



Latkowski odpytuje najbliższych znajomych zamordowanego. Tak się składa, że są to w większości funkcjonariusze specsłużb tego i poprzedniego systemu. Niektórzy byli oficerowie rozmawiają w sposób otwarty i szczery, opowiadając o swoich relacjach z Papałą, jak chociażby gen. Andrzej Anklewicz. Inni, jak gen. Józef Sasin (były szef Departamentu V MSW), zostali nagrani z ukrycia, nie pomogły im nawet rutynowo używane w służbach specjalnych systemy zagłuszające. Są też tacy, jak płk Roman Kurnik, którzy za wszelką cenę unikają kamery. Nie chcą odpowiadać na najprostsze nawet pytania. A Kurnik akurat - zdaniem autora - mógłby powiedzieć bardzo wiele. Przez wszystkich rozmówców Latkowskiego jest wskazywany jako osoba naj-bliższa Papale, jego mentor, ojciec jego oszałamiającego sukcesu (Papała był najmłodszym i najszybciej awansującym komendantem policji) i protektor. Na kilka tygodni przed zabójstwem dochodzi jednak do niespodziewanego ochłodzenia między Papałą a Kurnikiem. Dlaczego? O tym Kurnik nie chce mówić.

Komentarz został ukrytyrozwiń
jędruś
  • jędruś
  • 07.04.2012 09:41

kłamstwo smolenskie... gdzie sa winni i kogo ukarano za odwalenie fuchy??bo na razie to jest farsa!!kazdy dba o swój porządek a szukanie winnych za granica jest niepowazne ze ruskie itp! a gdzie byli nasi??na księżycu czy wódke pili?

Komentarz został ukrytyrozwiń
puchacz
  • puchacz
  • 07.04.2012 09:36

własciwie wszystko już wiadomo... nie byo zadnych ufoludków którzy opanowali samolot itd... pozostaje tylko ukarać WINNYCH karygodnego przygotowania wizyty lekceważenia obowiązków i beztroski zabezpieczaj.acych lot i wydających decyzje i pozwolenia!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roch
  • Roch
  • 07.04.2012 09:25

Jacek Sasin syn Józefa i Janiny.Tacy ludzie byli zawsze blisko, i z Kaczyńskimi .

Okoliczności morderstwa generała Papały , który pierwszy o ostatni raz był w domu Józefa Sasina .

Dwie godziny przed śmiercią Marek Papała był w Wilanowie u emerytowanego generała brygady MSW PRL, Józefa Sasina przy ulicy Wiktorii Wiedeńskiej (tzw. "zatoka czerwonych świń"). W mieszkaniu znajdowali się: gospodarz – generał Józef Sasin, jego żona – Janina oraz syn generała Jacek z żoną. Był też amerykański biznesmen polskiego pochodzenia Edward Mazur z kierowcą. Nadinspektor Papała zjawił się na ul. Wiktorii Wiedeńskiej około godziny 20:00. Mniej więcej godzinę wcześniej wyszedł stamtąd były funkcjonariusz SB Hipolit Starszak z żoną. Początkowo to Mazur miał odwiedzić w domu Papałę. Około godziny 19:30 Papała i Mazur zdzwonili się jeszcze kontrolnie. Chcieli doprecyzować miejsce spotkania. Mieli dograć szczegóły wyjazdu Papały do USA jako oficera łącznikowego. Nadinsp Marek Papała nigdy wcześniej nie był w domu Sasinów. Widywali się na imprezach u innych znajomych. Przez telefon gen. bryg. w st. spocz. Józef Sasin wyjaśnił b. Komendantowi Głównemu Policji, jak znaleźć mieszkanie. Marek Papała przyjechał po około 20 minutach. Zjawił się na imieninach przypadkiem, był zaskoczony, że obchodzona jest uroczystość. Nie pił alkoholu, bo prowadził samochód. Według relacji Józefa Sasina, Papała rozmawiał z Mazurem o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Zaraz po Papale (około pół godziny później) z domu Sasinów wyszedł Edward Mazur. Wcześniej proponował nadinspektorowi, by pojechali razem. Nadinsp. Marek Papała nie skorzystał z tej propozycji i wyszedł sam[1]. Pojechał na Dworzec Centralny, skąd miał odebrać matkę. Pociąg się spóźniał, więc wrócił do domu[2]. Według ustaleń prowadzących śledztwo Marek Papała w czwartek 25 czerwca 1998 około godziny 22:00 podjechał samochodem marki Daewoo Espero pod budynek przy ul. Rzymowskiego 17 w Warszawie, gdzie znajdowało się jego mieszkanie. Został zastrzelony, gdy wysiadał z samochodu. Sprawca oddał strzał w głowę z pistoletu z tłumikiem.
Zgodnie z przyjętą wersją śledczą polskich organów ścigania o podżeganie do zabójstwa b. Komendanta Głównego Policji nadinsp. Marka Papały podejrzany jest Edward Mazur. O współudział w zabójstwie podejrzewany jest Ryszard Bogucki – skazany wcześniej za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego pseudonim Pershing, a także Andrzej Z. pseudonim Słowik[3].
Istnieją także publikacje sugerujące jako sprawcę Igora Ł. ps. Patyk, jednak z powodu objęcia go ochroną jako świadka koronnego w innej sprawie (sporej skali kradzież samochodów), nie postawiono mu zarzutów.
W lutym 2010 w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa w sprawie zabójstwa generała, na ławie oskarżonych zasiedli Andrzej Zieliński ps. Słowik i Ryszard Bogucki[4].

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.