Michael Jackson jest kreowany na półboga, czczony co najmniej jakby ocalił świat przed jakąś apokalipsą, wręcz zasłonił kulę ziemską własną piersią przed uderzeniem komety. Czy przypadkiem ten świat nie zwariował?
Niedawno zmarł „król popu”, artysta posiadający niewątpliwie wielki talent wokalny i trwałe miejsce w historii muzyki. Jednak patrząc na reakcję świata można odnieść wrażenie, że stało się coś, co sprawiło, iż Ziemia zatrzęsła się w posadach. Wystarczy przytoczyć, niektóre głosy wielbicieli gwiazdora; „odszedł do lepszego świata, jakiego pragnął na ziemi”, „opuścił ziemię pełną niespełnionych marzeń”. Jego fani zanoszą się od łez, nazywają go swym bratem, a niektórzy byliby nawet gotowi zakrzyknąć: Santo Subito! Jackson jest kreowany na półboga, czczony co najmniej jakby ocalił świat przed jakąś apokalipsą, wręcz zasłonił kulę ziemską własną piersią przed uderzeniem komety. Obserwując rozpacz po jego odejściu od razu przychodzi ochota na napisanie jakiegoś peanu. Niestety, z braku odpowiednich zdolności wysiliłem się jedynie na sparafrazowanie znanego poety Konstantego Ildenfonsa Gałczyńskiego:Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.19)
Wiek: 20 | Miejscowość: Głogów | Kraj: Polska
O mnie: Interesuję się historią i polityką. Szczególnie to pierwsze. :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Karol Klimczak 02.07.2009 00:27
Świat nie zwariował, jeśli nie słuchałeś nigdy, nie byłeś fanem to nic dziwnego. Tak samo z Cobainem było, też halo, też ikona - może mniejsza, lecz on mniej działał na scenie i zdecydowanie się tym nie cieszył.
Nie wiem jak się odnieść do tego materiału. Szczerze mówiąc, nic nowego.
Aleksandra Puciłowska 02.07.2009 00:15
Jan Paweł II był (jest) autorytetem moralnym dla wielu ludzi, a MJ był (jest) autorytetem muzycznym dla wielu.
MJ był dla ogromnej rzeszy ludzi ikoną. Ikoną muzyczną, ikoną pewnej kultury i czasów, które odeszły wraz z nim.
Myślę, że nie wolno nikogo upominać, że opłakuje kogoś śmierć.
Dla mnie reakcja na śmierć Papieża też wydawała się przesadzona. Jan Paweł II był starszym człowiekiem, wszyscy liczyli się z jego rychłą śmiercią.
Nie wydawało mi się, jednak, stosowne mojego zdania upubliczniać, bo czułam, jak dla wielu osób to wydarzenie znaczy, ile smutku je kosztuje.
Czy MJ był mniej warty, jako człowiek, od JPII- to chciałeś swoim artykułem wyrazić?
Śmierć boli. Ludzie płaczą. To naturalne. I nigdy nie wolno tego krytykować.
Grzegorz Korzeniowski 01.07.2009 16:01
http://mrw.blox.pl/2009/06/Sztuka-nieplakania.html
Michał Górawski 01.07.2009 15:48
Janie Nowaczku ja właśnie na to liczę. Dziękuje ci za dobrą przepowiednię.
Autor usunął profil 01.07.2009 11:34
Jasne Michale, że to histeria. Niczego nie ujmuję M.J. jako artyście i mam współczucie dla człowieka borykającego się z wieloma problemami i przedwcześnie zmarłego. Wielu którzy nazywali go zboczeńcem i czarną małpą, dziś robi mu ołtarzyki. Kto to zrozumie??? Podobną histerię pamiętam po śmierci raczej obojętnej Polakom angielki, lady Diany.
Do Jana Nowaczka: Twój komentarz jest ni w 5, ni w 9.
Jan Nowaczek 01.07.2009 11:12
Nie bój się, jak ty umrzesz, to nie będzie takiej histerii, spokojnie.