Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17693 miejsce

"Jadąc do Babadag" Andrzeja Stasiuka, czyli wskrzeszanie Europy

Andrzej Stasiuk wydał "Jadąc do Babadag" w 2004 roku. Jak sam mówi, w swych utworach „wskrzesza trupa Europy”.

"Jadąc do Babadag" to książka o spotkaniu Wschodu z Zachodem oraz o tym, że spotkanie to odbywa się zazwyczaj na skrajnie stereotypowych przestrzeniach. Próba przyjrzenia się Wschodowi jest metodą pisarza na odkrywanie zapomnianej krainy cudów. Taką krainą jest bowiem nadal dla wielu Europejczyków Europa Środkowo-Wschodnia. To miejsce, o którym można na Zachodzie opowiadać niestworzone historie, bo nikt i tak nie zna realiów życia dawnych państw należących do imperium sowieckiego. Stasiuk nie analizuje jednak szczegółowo złożonych zjawisk kulturowych związanych z kolonizacyjną działalnością imperialistów. Nie przedstawia również odwzorowań mechanizmu władzy, obecnego w dyskursie imperium. Pisarz nie musi unicestwiać na oczach odbiorcy kolonizatora, bo nie umieszcza go nawet jako bohatera "Jadąc do Babadag".

Odrzuca zarazem „dwutorowość” czy „dwugłosowość”, świadomie pomijając dyskurs kolonizatora i kolonizowanego. Sprzeciwia się również istnieniu kompleksów podrzędności, poczucia onieśmielenia mieszkańców Europy Środkowej. Bohaterowie "Jadąc do Babadag" mają jednak świadomość swojego wyobcowania, swojej odrębności. Z drugiej jednak strony, mimo poczucia braku przynależności, trudno im również zaakceptować i przyjąć „zużytą” kulturę Zachodu. W sposobie reprezentacji przestrzeni u Stasiuka nie znajdziemy również związku z dyskursami ekonomiczno-politycznymi. Jednym z najważniejszych punktów książki jest, według mnie, problem przedstawienia wizerunku „innego” oraz poetyka „małych ojczyzn”. Pisarz konsekwentnie demontuje bowiem mityczny obraz Wschodu, ukształtowany przez Zachód.

Mity i stereotypy

Andrzej Stasiuk pokazuje zapomnianą Europę, do której Zachód najlepiej nie przyznawałby się. Ci, którzy się w nią zapuszczają, są fascynatami zmęczonymi codziennym życiem Zachodu. I, paradoksalnie, według Stasiuka, to Europa Zachodnia jest obecnie miejscem ekspansji, ponieważ nie umie obronić się przed amerykanizacją. Natomiast Europa Środkowa, tak bardzo wyniszczona działaniami kolonizacyjnymi, trwa obecnie w stanie półsnu, zawieszenia, z którego trudno jest jej się obudzić. Przestrzeń przedstawiona przez Stasiuka to świat, który nosi znamiona tego, co było. Każdy żyje tym, co zostało stworzone w przeszłości. Zobojętnienie, w którym się znalazła Europa Środkowo-Wschodnia, trwa od kilkudziesięciu lat i mało, kto potrafi je przezwyciężyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Myślę, że (zwłaszcza) słowo zawieszenie ma w tym wypadku negatywny wydźwięk. Nie można pozostawać w jednym miejscu, ponieważ prowadzi to do "samoistnego" cofania się. A budowanie tożsamości w oparciu o "Inność" może być jak najbardziej pozytywne i inspirujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.09.2011 23:06

Słowa zobojętnienie, wskrzeszanie, zawieszenie są wartościujące. Wynika z tego, jakoby Europa Środkowowschodnia musiała się obudzić. Jednak mi się wydaje, że wcale nie musi, dlatego spodobała mi się tu poruszona kwestia Innego. Inna jest Europa Środkowowschodnia od Zachodniej i Zachodnia od Środkowowschodniej. Idealnie zresztą wpisuje się to założenie w ideę Pogranicza, jako spotkania z Innym. A i obawiam się, że nawet Stasiuk nie jest w stanie uniknąć "dwugłosowości", która jest wpisana w słowo Inny, już poza kontekstem, tylko w dyskursie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.