Facebook Google+ Twitter

Jagiellonia Białystok nie obroni Pucharu Polski

Jagiellonia Białystok zremisowała z Lechią Gdańsk w rewanżowym spotkaniu Pucharu Polski. Białostoczanie nie potrafili wykorzystać nadarzających się okazji. Kulminacyjnym momentem tego spotkania był rzut karny.

W drugiej połowie spotkania do zawodników Jagiellonii uśmiechnęło się szczęście. Gdy w polu karnym 11 metrów przed bramkarzem gości piłkę ustawiał Tomasz Frankowski, wydawać by się mogło, że popularny Franek zamieni strzał na bramkę. Stało się jednak inaczej, najlepszy snajper ligi zmarnował wyśmienitą okazję i trafił w słupek bramki strzeżonej przez Sebastiana Małkowskiego: - Podobne spotkanie zagraliśmy trzy dni temu, tyle, że zarówno wtedy, jak i teraz Lechia zagrała skutecznie w skutek czego obydwa mecze przyniosły im taką zdobycz, o której pewnie nie marzyli. Zdaję sobie sprawę, że mogło być o wiele lepiej, gdybym wykorzystał jedenastkę - powiedział po meczu Frankowski.

Jagiellonia Białystok wznowiła przygotowania do sezonu

W grze Jagiellonii w odróżnieniu od poprzednich spotkań było widać większą wolę walki i zaangażowanie. Miejscowi piłkarze od początku spotkania starali się otworzyć wynik tego spotkania. Jednak ta sztuka udała się podopiecznym Tomasza Kafarskiego. Ostatecznie pojedynek ten zakończył się wynikiem 1-1, co dało awans do półfinału Pucharu Polski drużynie z Gdańska. - W naszej grze jest coś takiego, że wcale nie gramy źle, ale nie potrafimy strzelić bramki. Musi się do nas w końcu uśmiechnąć szczęście - zastanawiał się po spotkaniu Tadas Kijanskas.

Zauważyć trzeba, że trener Michał Probierz od początku spotkania postawił na młodego Jana Pawłowskiego, który występował w ataku razem z Tomaszem Frankowskim. Niestety, młody zawodnik nie wniósł nic do poczynań w ofensywie żółto-czerwonych.

Oto co po spotkaniu powiedzieli trenerzy:

Michał Probierz (Jagiellonia Białystok): - Przegraliśmy i na pewno to boli. Nie mam pretensji do Tomka Frankowskiego o rzut karny, bo to on był wyznaczony do jego wykonywania. Zawodnik ten wiele ważnych bramek dla nas strzelił, bardzo wiele znaczy dla tego klubu i naszego zespołu. Tak się jednak w życiu zdarza. Od początku zadebiutował Bartek Pawłowski, zaprezentował się z dobrej strony i pokazał, że można go spokojnie wprowadzać do gry. Szkoda, że nie wygraliśmy żadnego meczu u siebie na wiosnę. Teraz przed nami trudny i ważny mecz w Poznaniu i zrobimy wszystko, aby go wygrać. Ciężko jest jednak się przygotować, jeżeli przez dwa i pół miesiąca nie gra się meczu, a przez kolejne szesnaście dni rozgrywa się pięć spotkań.

Tomasz Kafarski(Lechia Gdańsk): - Końcówka spotkania była bardzo podobna do tej sprzed trzech dni w meczu ligowym. Tam też bardzo szczelnie broniliśmy dostępu do własnej bramki. Dzisiaj było podobnie i ponownie w ostatnich minutach fart był z nami. Jest jednak takie przysłowie, że szczęście sprzyja lepszym. Dobrze przygotowaliśmy się do obu spotkań i cieszy mnie bardzo zwycięstwo ligowe, ale jeszcze bardziej cieszy awans w pucharze, który dedykuję naszym kibicom. Szkoda, że ich zabrakło w Białymstoku i chyba to nie jest przypadek, że od czterech czy pięciu lat Lechia tu przyjeżdża i na żadnym meczu nie ma naszych kibiców. Jest to dla mnie smutne, ale cieszę się, że pojedziemy do Wrocławia w dobrych humorach, z nadzieją na kolejne punkty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Gerard Stenc
  • Gerard Stenc
  • 17.03.2011 22:45

Lechia po stracie bramki grała dziwnie.Niby oszczędzając siły.A wystarczyło pokryć trzech harcowników Jagielonii i mecz kotłował by się w środkowej stefie boiska.I mieliśmy horor.

Komentarz został ukrytyrozwiń
obywatel RP
  • obywatel RP
  • 17.03.2011 22:15

„Szkoda” Panie Piotrze to jak dzik wejdzie w pole. W sporcie, aby ktoś wygrał inny musi przegrać. To, że ktoś jest raz dobry nie oznacza, że ma być nim wiecznie. Jak widać po Jadze zespół nie został odpowiednio przygotowany do rundy rewanżowej i stąd słabsze wyniki. Przebudzi się pewnie Królewna Śnieżka a nie zespół Jagielloni który nie ma odpowiednich atutów aby brylować w krajowej piłce. Brawo za "taktyczno/piłkarską wartość" - nagroda OSIOŁKA marca dla Pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda Jagielloni. Trud włożony w poprzednią rundę niestety w przypadku PP już poszedł na marne. Miejmy nadzieję, że Jaga się przebudzi po tej porażce i w lidze ponownie pokaże swoją taktyczno/piłkarską wartość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.