Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67310 miejsce

Jagiellonia Białystok w finale Remes Pucharu Polski!

We wtorek 4 maja Jagiellonia Białystok podejmowała na stadionie miejskim przy ulicy Słonecznej w Białymstoku Lechię Gdańsk w rewanżowym spotkaniu Remes Pucharu Polski. Białostoczanie przed meczem byli jedną nogą w finale.

 / Fot. W24We wtorek 4 maja Jagiellonia Białystok podejmowała na stadionie miejskim przy ulicy Słonecznej w Białymstoku Lechię Gdańsk w rewanżowym spotkaniu Remes Pucharu Polski. Białostoczanie przed meczem byli jedną nogą w finałowych prestiżowych rozgrywkach, ponieważ w pierwszym spotkaniu wygrali 2:1. Żółto-Czerwonym w tym spotkaniu wystarczył remis.

Już w drodze na stadion widać było wśród mieszkańców stolicy województwa podlaskiego wielkie oczekiwanie na historyczny awans, który ich ulubieńcy przypieczętują we wtorkowy wieczór. Piłkarze Jagiellonii rozpoczęli to spotkanie bez swojego najlepszego napastnika, Tomasza Frankowskiego. Popularny Franek zasiadł na ławce rezerwowych. Od początku meczu stroną przeważającą była Jagiellonia.Mecz ekstraklasy Ruch-Jagiellonia z 9.11.2009. / Fot. Stradovius

W pierwszych minutach spotkania w polu karnym rywali znalazł się Kamil Grosicki, który za daleko wypuścił piłkę i został uprzedzony przez obrońców rywali. Kolejne minuty gry przebiegały pod dyktando białostoczan. Pierwszy strzał na bramkę Rafała Gikiewicza, Lechia oddała w dwunastej minucie spotkania. Dalsza część premierowej odsłony to wyrównana gra obu zespołów. Kibice zgromadzeni na stadionie miejskim oglądali niezbyt ciekawe widowisko. W ostatnich minutach pierwszej części gry groźnie wyglądający strzał oddał Kamil Grosicki. Wiele osób widziało piłkę w bramce, jednak świetnie interweniował bramkarz gości, Paweł Kapsa.

Od początkowych minut drugiej części spotkania Jagiellonia pokazywała rywalom kto jest bliżej gry w finale Remes Pucharu Polski. Z minuty na minutę gra stawała się coraz ostrzejsza, piłkarze obu zespołów nie szczędzili kości rywali. W 56 minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Rafał Grzyb, jednak piłka o kilka centymetrów minęła prawy słupek bramki gości. W 65 minucie trener Michał Probierz zdecydował się na pierwszą zmianę w swojej drużynie. Boisko opuścił Remigiusz Jezierski za którego pojawił się owacyjnie przywitany przez publiczność Tomasz Frankowski. Był to znak, że żółto-czerwoni pokuszą się o strzelenie bramki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.