Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

150293 miejsce

Jagnięcinka dla niejadka - konkurs "Mój przepis"

Mądry rodzic postara się zrobić wszystko, by posiłek rodzinny nie kończył się awanturą czy łzami. Jeżeli już te ostatnie, to niech to będą łzy radosnego śmiechu!

http://www.flickr.com/photos/zenmasterkha/1515935128/ / Fot. flickrBywa, że nasi milusińscy odmawiają jedzenia mięsa. Być może powodem jest to, że hipermarkety promują je w taki chłodny, przedmiotowy sposób – wielkie, oszklone chłodnie kojarzą się raczej z klimatem naukowo-szpitalnym, niż radosną konsumpcją, i naprawdę nie zmieniają tego niemrawe marketingowe zabiegi, czyli przyozdabianie gabloty tu i ówdzie nacią pietruszki bądź plastikowymihttp://www.flickr.com/photos/djames1313/71000572/ / Fot. flickr winogronami. Wrażliwe dzieci wyczuwają to, zatem mądry rodzic postara się zrobić wszystko, by posiłek rodzinny nie kończył się awanturą czy łzami. Jeżeli już te ostatnie, to niech to będą łzy radosnego śmiechu! Ufam, że mój przepis zainspiruje uśpioną niekiedy rodzicielską kreatywność. Oto on:

„Jagnięcinka z brzoskwiniami dla niejadka”

Składniki:

1. mięso jagnięce
2. dorodne brzoskwinki (wg uznania, ilość zależy od wielkości zwierzątka )

Przygotowanie:

http://www.flickr.com/photos/felixgein/130701556/ / Fot. flickrKilka tygodni wcześniej należy udać się na łąkę z magnetofonem w celu nagrania dźwięków wydawanych przez młode owieczki. Nagranie dokonane osobiście, wraz z dzieckiem, ma szczególną wartość emocjonalną. Jeżeli mieszkamy daleko od hal, nie musimy rezygnować – są przecież programy przyrodnicze. Tym niemniej, usilnie zachęcam do promowania osobistej interakcji dziecko-jagniątko, ponieważ wszyscy wiemy, że medialna reprezentacja zwierzęcia nijak się ma do obiektu rzeczywistego. Pozwólmy dziecku pogłaskać delikatną wełenkę i spojrzeć w urocze czarne oczka!

Po dokonaniu nagrania możemy przystąpić do uboju. Oczywiście, wcześniej ustalamy z hodowcą wszelkie niezbędne szczegóły, czyli czas, miejsce i cenę za mięsko.
Dawniej w mojej rodzinie był zwyczaj, że uboju dokonywała najmłodsza dziewczynka. Ponieważ dziecięce rączki bywają słabe, jak to w tym wieku, pomagał najstarszy chłopczyk, przesuwając ostrze po gardle zwierzątka, podczas gdy ona trzymała tylko rączkę na rękojeści.Chwila wytryśnięcia fontanny krwi z przeciętej tętnicy szyjnej zawsze była sygnałem do rozpoczęcia radosnych rodzinnych tańców, trwających niekiedy całą noc.

Jagniątko pieczemy w całości, oczywiście po sprawieniu nadziewając brzoskwinkami. Kilka dla ozdoby możemy umieścić w otwartym wesoło pyszczku, ale nie przesadzajmy, by nie sprawić wrażenia „zatkania”, co ważne w kontekście swoistej interaktywności naszej pieczeni.
I tu z pomocą przyjdzie nam najnowsza technika – w daniu powinny być zamontowane specjalne czujniczki, połączone z odtwarzaczem,tak by jakakolwiek próba odkrojenia mięska przez dzieckohttp://www.flickr.com/photos/dutchmetal/2425609357/ / Fot. flickr owocowała radosnym meczeniem! Nie muszę chyba dodawać, że nawet największy niejadek wcina wtedy, aż mu się uszka trzęsą.

Jagniątko można zastąpić prosiątkiem, cielątkiem albo kurczątkiem.
Niestety, nie da się w ten sposób podać niejadkowi rybki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

anna kaczmarek
  • anna kaczmarek
  • 17.09.2011 17:30

dlaczego piszecie takie glupoty

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.06.2009 16:44

Zgoda, Agnieszko! :)

Nie mam pojęcia o szesnastkach....

Mam za to ochotę na sznycel :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, ze masz prawo okazać szacunek zarodkowi i zrezygnować z jajek, weganie tak robią, rezygnują tez z picia mleka. Ja wierzę naukowcom, ktorzy uważają, ze odczuwanie bólu mozliwe jest po wykształceniu receptorów, a rozpaczy, gdy już działa mózg. No i zarodki w wychłodzonym jaju (o ile dobrze wiem,dłużej niż ok.2 tygodnie, ale nie jestem hodowcą)i tak się nie rozwiną. Samym kurom też to wisi, bo mało ktorej chce się wysiadywać, tylko znoszą i do koguta, nowoczesne dziewczyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ok, nie zrozumiałaś - raz jeszcze:)

"A w ogóle, dlaczego są opory wobec spożycia mięsa, a już wobec jajka nie ma?
Zarodek w jajku jest żywą istotą identycznie jak zwierzę, z którego mamy kotlet."

Nie. Gdyby tak było, to mój przyjaciel Marian nie musialby ryczeć "pi pi pi" rozbijając cały moj zapas jajek z lodówki, w liczbie 20. Już ten prosty eksperyment uczyniony przez Mariana pokazuje rzecz oczywistą - zarodkom kurzym wisi i powiewa, co czyni Marian. Inaczej reagowałyby na tego rodzaju działalność KURCZĘTA. Bo tylko żyjące i czujace istoty odczuwają strach i ból.

"[Tylko proszę nie pisać, że mowa o jajku z hodowli bez koguta, bo wtedy będę dalej drążyć - a co, jeśli jajko jest "od prawdziwej kury" czyli wprost ze wsi, gdzie nad stadkiem kur zawsze straż trzyma kogutek? Dla naszych milusińskich takie właśnie jajka sa najzdrowsze. Nie te, z hodowli faszerowanej antybiotykami. I hormonami, by kury jaja znosiły.]"

Wcześniej było zdanie o antyaborcjonistach. Ale i ono, jak i ten powyższy fragment, nie leży w gestii moich zainteresowań.

Istota rozumna, które to określenie w zasadzie powinno pasowac do ludzi,ma oprócz całego szeregu innych atrybutów zdolnośc rozróżniania. Wie zatem, ze zarodek krowi to nie krowa. kamień to nie żaba. Mędrzec to nie imbecyl. I że lepiej kopnąć kamień niż psa, a psa niż dziecko.
I że, w dobie obfitości różnorodnego pozywienia (mowię o kręgu kulturowo-politycznym w ktorym zyjemy) bezsensem i ignorancją jest bezzasadne zadawanie cierpienia.
Inaczej wygladaloby, gdyby Europa była piaszczystą lub lodową pustynią.

Bo cos takiego, jak "ubój humanitarny" nie istnieje, a zadawanie bólu podyktowane tylko i wyłącznie własną przyjemnością jest upadlające dla tego, kto to robi.

Ale ja piszę rzeczy oczywiste.Ludzie odbierają to, co obnażają m. in artyści, ot nie tak dawno Tomfish wkleił info o sztuce w ktorej zabija się homara...

Jeszcze była sprawa umierającego psa w galerii. Piramida Zwierząt Kozyry.
Bo to wszystko powinno sie dziać po cichutku w rzeźniach...gdzieś na uboczu, dyskretnie...

Podsumuję - niech każdy robi to, co uważa za słuszne. To prawda - nie zyjemy w swiecie idealnym. I nie zawsze da się żyć bezkompromisowo.
Ważne, za Dostojewskim, "żeby nie kłamać. Samemu sobie nie kłamać. Bo z tego rodzi się lęk".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.06.2009 14:44

Dzisiaj zamiast tej okropnej ale za to nieprawdziwej historyjki o jagnięcinie, wolałabym na wierzchu np. artykuł "Oj, Dzieci, dzieci...". Kiedyś ktoś mi przysłał na dosyć podobnej zasadzie skonstruowaną historyjkę na temat aborcji, ale nie zamieściłam jej, bo była nieprawdziwa, chociaż bardzo mocno uderzała.
Ps
Ja przestałam jeść mięso po tym, jak przeniosłam się na wieś i zaczęłam hodować zwierzęta. To się po prostu nie dało - wychować od maleństwa - malusie, milusie a potem w łeb i do gara.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zarodek w jajku jest żywą istotą identycznie jak zwierzę, z którego mamy kotlet."

Miła GK, czyżbyś nie widziała różnicy między sobą a ludzkim zarodkiem? No cóż, warto zatem popracowac nieco nad samooceną, naprawdę warto:)
Co do jajek, Marian z Lęborka po przeczytaniu Twojego wpisu wtargnął do kuchni i właśnie rozbija ostatnie jajo, rycząc "pi pi".
Rachunek przyślę pocztą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też odlatuje..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joj...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem wniebowzięta. Odlatuję...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie Jacku, tekst to fikcja, nieco makabryczna, ale nie jest to esej ideolo. Miejsce nie to i chęć żadna;)
Szesnastek radziłabym Ci nie tykać, bo Ci dowalą - ta dzisiejsza mlodzież, rozumiesz, lepiej być ostrożnym.
Co do trybu zycia moich przodków, to różnie bywało, różnie...ale to raczej ustna tradycja, bo zginęły nam rodowody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.