Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69813 miejsce

Jagodowy placek

Od dziś na ekranach kin możemy zobaczyć nowy film Wong Kar-Waia: „Jagodowa miłość” („My Blueberry Nights”). Miłośnicy kina Wong Kar-Waia raczej nie powinni być rozczarowani.

 / Fot. plakat filmowyJest to, może nieco nietypowe, ale kino drogi. Fabułę filmu stanowi podróż po Ameryce młodej kobiety (w tej roli Norah Jones), nieszczęśliwej i zagubionej po rozstaniu z mężczyzną. Elizabeth (tak ma właśnie na imię główna bohaterka) wyjeżdża z Nowego Jorku, by zapomnieć o przeszłości i, przede wszystkim, odnaleźć po smutnych przeżyciach samą siebie.
Po drodze obserwuje różne problemy i spotyka różnych ludzi, począwszy od zgorzkniałego alkoholika-policjanta (David Strathairn) i jego nieszczęśliwej żony (Rachel Weisz), przez zwariowaną hazardzistkę (Natalie Portman), mającą problemy z ojcem, aż do melancholijnego właściciela małej restauracji (Jude Law) z jego słoikiem pełnym kluczy, zostawianych przez ich właścicieli.

To właśnie w tej kafejce główna bohaterka zajada się tytułowym jagodowym plackiem, którego nikt nigdy nie chciał. Bogatsza wewnętrznie, dzięki obserwacji przeżyć innych, zdrowsza o zapomnienie, którego szukała po doświadczeniach nieszczęśliwej miłości, wraca prosto w ramiona prawdziwej miłości.

„Jagodowa miłość” to ładny, sentymentalny, lekko nierzeczywisty obraz, pełen metafor w stylu Wong Kar-Waia.
I tak, jak wszystkie jego filmy, oczarowuje delikatnością, ale najwięcej zyskuje dzięki muzyce. Właściwie to ten wspaniały, nastrojowy soul Norah Jones, oprócz swoistych ciepłych barw, tworzy magiczny klimat filmu. Zaangażowanie tej właśnie artystki, to wybór doskonały.

Aktorzy grają poprawnie, zdecydowanie wyróżnia się Natalie Portman w drugoplanowej roli uzależnionej od hazardu dziewczyny, z którą przez chwilę podróżuje Elizabeth. Aktorka stworzyła barwną, pełną pasji i dynamizmu postać Leslie, która nieco ożywia senny klimat filmu.

Film polecam, nie tylko miłośnikom kina Wong Kar-Waia, jednak widzowie, którzy nie znają swoistego klimatu jego filmów, może on nieco znużyć swoją sennością.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

O tak, tego soundtracku mogę słuchać godzinami :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu - rzeczywiście, to zdecydowanie nie jest jego najlepszy film - tu chyba obie się zgodzimy ;)
ale, moim zdaniem, jakiś klimat filmów Kar Waia ma... ciepłe obrazy, nastrój... fakt, aktorzy biali, ale jakoś to się jednak wpisuje w stylistykę jego filmów.

Ja się odprężyłam przy tym filmie, ale - przyznaję, głównie dzięki muzyce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co z tym filmie jest typowego dla Kar Waia? Pytam z ciekawości, bo dla mnie "Jagodowa miłość" to odejście od dotychczasowej twórczości

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.