Facebook Google+ Twitter

Jak Adam (lat 28) laski szukał, czyli o randkach klepanych

Pomiędzy zwykłymi czynnościami sobotniego wieczoru rozmawiam przez komunikator. W tej własnie chwili z Adamem, lat 28, który szuka "gorącej laski". Uwaga, tekst pisany na żywo!

- Czesc. Szukam goracej laski, przeslij mi fotke. (pisownia oryginalna)

iluż z nas szuka w sieci czegoś więcej niż informacji?Tymi słowy wita mnie Adam, Gdynia, lat 28 (ze wskazań bazy użytkowników komunikatora). Zazwyczaj natychmiast banuję takich kolesi. Tym razem napina się żyłka dziennikarska. Napiszę o Adamie, o jego laskach, o moich wrażeniach, o smutku poszukiwań miłości w sieci.


- Nie prześlę ci zdjęcia, ale mogę pogadać - odpisuję. Po chwili milczenia, Adam pyta - dlaczego?
Następuje chwila wyjaśnień, niepotrzebnych dla tego tekstu zdań, wreszcie mój rozmówca decyduje się na rozmowę o przyczynach i skutkach szukania gorącej laski przez komunikator.

Prozaicznie smutna historia

- Nigdy nie znalazłem w ten sposób laski - pisze Adam - a szukam od kilku miesięcy. Laski nie chcą przesyłać zdjęć, nie chcą się umawiać. Jestem normalnym facetem, mam 28 lat, chętnie wyślę ci moje zdjęcie - (zdaje się wciąż żywić nadzieje na spotkanie, jednak nie podaję adresu). - Miałem dziewczynę, od podstawówki, Magda, piękna laska, super, mądra, pojechała na wyspy, poznała kolesia, nie wróci. - mówi Adam. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że szukanie lasek w sieci jest aktywnością typową raczej dla osób, którym trudno nawiązać kontakt w realu. Pytam o to.

Czy za ekranem zawsze spotykamy człowieka?- Ja nigdy nie podrywałem żadnej laski. Magda zawsze była, odrabialiśmy razem lekcje a potem, no wiesz, tak zostało. Jestem facetem, potrzebuję seksu - tłumaczy Adam. No tak, myślę, ale dlaczego szukasz go w tak mało skuteczny sposób?

- Ja nie wiem co was kręci - odpowiada żałośnie mój rozmówca na pytanie, czy na pewno dobrze przemyślał swoje pierwsze wysyłane do potencjalnej laski zdanie. Niespodziewanie zaczyna opowiadać więcej.

- Magda jest taka, że ja sam nie wiedziałem czego przy niej chcę. Dziwna taka i przez nią ja nie wiem, jak z wami gadać. Kiedyś jedna laska mi przysłała zdjęcie ale straszny pasztet i w ogóle nie chciałem z nią się spotykać. I też Magda. Może mi powiesz, co na was działa, bo ja nie wiem. Szukam normalnej laski, co lubi iść na dyskotekę, lubi seks, no normalnej. Żeby była ładna i lubiła fajne ciuchy ubierać, i wiesz, jak się idzie z kumplami, to żeby nie wydzwaniała co chwilę pytać z kim jestem.

Strasznie ubogie wyobrażenie i niewielkie wymagania co do przyszłej laski powinny pomóc Adamowi ją znaleźć, myślę. Pytam, jak szuka.

Czy w sieci jesteśmy tacy sami jak poza nią?- No wiesz, patrzę kto dostępny w Trójmieście, zagaduję, większość nie odpowiada, część odpowiada ale już zdjęcia nie chce przysyłać. - Pytam, czy nie boi się złudzeń, może tam siedzi ktoś zupełnie inny?
I na to Adam rzuca informację, która najpierw mnie zaskakuje, a po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że nie powinna - Ja też laskom wysyłam nie swoją fotkę.

Okazuje się, że Adam rozmawia w tej samej chwili z kilkoma potencjalnymi laskami. Gadu - Gadu na swojej stronie donosi o 6 milionach użytkowniczek i użytkowników... Nasza rozmowa kończy się równie szybko, jak się zaczęła - To spadam, cześć! - pisze Adam, i znika. Czyżby na niewidocznym rozmawiał z gorącą laską?

Strasznie to smutne, myślę sobie, że w sobotni wieczór samotny Adam klepie w komunikator, zamiast szukać szczęścia w dowolnym trójmiejskim klubie. I uderza mnie myśl, jak często sama szukam w kontakcie przez komunikator emocji od rozmówcy...

Ale być może dałam się złapać na haczyk. Być może wirtualny "Adam" właśnie pisze artykuł o tym, jak na zagadywanie reagują "laski z sieci"?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 12.01.2007 16:54

Trochę lipny ten artykuł, jeśli to Autorka miała socjologiczne ambicje. Jeżeli nie miała takich ambicji, to osobiste przeżycia Autorki na rozmaitych czatach i komunikatorach niewiele mnie interesują. Czepianie się jednego niezbyt wszakże rozgarniętego Adama, to trochę mało na dobry tekst. Można było i należało problem omówić szerzej, a nie na jednym przykładzie. Autorka mogła sobie zadać trud odszukania ludzi, którzy poznali się jednak przez internet i coś tam im z tego wyszło. Na koniec ostatnie - po co było to umieszczać w kategorii "Mężczyzna"? Przecież to nie dotyczy tylko mężczyzn, a że Autorka miała takie doświadczenie wyłącznie z Adamem, to o niczym nie przesądza. Tekst więc do średnio kitu, dziękuję za uwagę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Internet wszelkiego rodzaju komunikatory- są to jakieś sposoby na poznanie kogoś ciekawego. Jednakże fakt jest faktem, nie zastąpi to spotkania na żywo. Trudno mówić o jakiś głębszych uczuciach, emocjach, gdy dwojga ludzi wiąże tylko wirtualny świat.
Ale sposób na zwyczajne poznanie kogoś, i zrobienie tego pierwszego kroku by "wyjść do ludzi" - całkiem dobry, choć różnie ludzie go wykorzystują.

Więc i z mojej strony nuta optymizmu: Mój brat poznał swoja obecną żonę właśnie przez internet.

Róznie bywa, chyba najważniejsze jest to by nie mieć zbyt duzych oczekiwań w związku z nowo poznanym rozmówcą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli W24 można uznać za część sieci, to pierwsza część zdania z LordaD jest prawdziwa dla mnie... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poznałem kilka interesujących kobiet w sieci, ale z reguły przypadkiem a nawet dość dziwnym zbiegiem okoliczności - nigdy nie szukałem ani w sieci ani normalnie. Flirt w sieci może być ciekawy jeśli nie opiera się głównie na intencji zdobycia kogoś do czegoś, lecz przede wszystkim na radości jaką daje kontakt z drugim człowiekiem. Czystość intencji, naturalna radość, skromne "ego" - to chyba jest najlepsza metoda na poznanie ciekawych ludzi, z którymi przy odrobinie szczęścia możemy stworzyć coś ciekawego. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otoż to. Nad działami i poddziałami trzeba koniecznie się zastanowić. :) Odzdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

ależ tup :) ja się wcale nie upieram a jedynie dyskutuję. Wniosek dla mnie jest jednak taki, że nazwy działów, ponieważ budzą tego rodzaju kontrowersje, nie są idealnie dobrane. ale przecież to jest wersja testowa :) Pozdrowienia dla wszystkich pracujących w niedzielę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie randkowanie, a e-randkowanie. Ja myślę, że jest jakimś zjawiskiem, wynalazkiem. Czy cechą? W każdym razie, kompletnie mi to nie pasuje do działu Kultura>Społeczeństwo. Styl życia>Mężczyzna jak najbardziej :) I będę się upierał i tupał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam :) randkowanie jest jak najbardziej cechą cywilizacyjną, wg definicji cywilizacji jako dorobku danej grupy ludzi (cywilizacja dzieci neostrady randkuje w sieci ) :) ja się właśnie zastanawiam, czy nie przenieść tych rozważań na forum...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oliwio, społeczeństwo w kulturze to faktycznie chyba nienajlepszy pomysł. Będziemy dyskutować na temat lepszego przyporządkowania działów i poddziałów. Tekst umieszczony jednak w w/w poddziale, w moim odczuciu, powinien jednak traktować o pewnych – jak sama napisałaś – cechcach cywilizacyjnych. Trudno randkowanie za taką uznać... Tak mi się wydaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo-> dzięki, teraz jasne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.