Facebook Google+ Twitter

Jak być emigrantem? Poradnik dla początkujących

Polacy w Wielkiej Brytanii stanowią trzecią największą grupę imigrantów. Chętnie wybieramy Zjednoczone Królestwo jako miejsce dłuższego pobytu, ale jednocześnie fora internetowe pełne są narzekań sfrustrowanych rodaków.

„Mieszkam w UK już 7 lat (...) nie zadomowiłam się tutaj na dobre…” - czytam na "Gazeta" Forum.

 / Fot. Diliff, CC 2,5Ze względu na problem z zadomowieniem się, po ponad trzech latach pobytu w UK postanowiłam wrócić do Polski, bo - jak stwierdziła moja 16-letnia wówczas córka: "nie przyjechałam tu, żeby było mi gorzej...". Trudno było nie przyznać jej racji. "Było mi gorzej" bez względu na stałą pracę i dużo większe zarobki. Po szoku związanym z powrotem i pierwszą krajową wypłatą w wysokości 1600 zł, otrzymaną w jednej z szacownych instytucji z tradycjami, zaczęłam zgłębiać temat: dlaczego było mi gorzej?

Po pierwsze: brak znajomości realiów szkodzi


Kto nie słyszał o Anglii? Królowa, Churchill, deszcz, II wojna światowa no
i jeszcze oczywiście angielskie jedzenie nie do zjedzenia (ale przecież można gotować w domu). Tak mniej więcej wyglądała wiedza przeciętnego rodaka udającego się na emigrację w 2004 roku. Nikt nie wyjeżdżał, żeby skończyć na zmywaku lub w innym podobnym miejscu. Każdy łapał co się dało, żeby powoli i stopniowo realizować swój "amerykański sen" w Wielkiej Brytanii. I powoli każdy z nas z przerażeniem odkrywał system klasowy.

Brytyjski system klasowy czyli szklany sufit


System klasowy w Polsce występuje w podręcznikach historii, ale i tak nie wszyscy wiedzą, o co w tym dokładnie chodzi. Dla wielu z nas przynależność do danej grupy społecznej wiąże się z pozycją zawodową i zarobkami, a to teoretycznie można zdobyć albo ciężką pracą, albo realistycznie - wypracowaniem sobie stosownych układów. W Wielkiej Brytanii jest inaczej. Na pewne stanowiska można się dostać jedynie jeżeli pochodzi się z właściwej klasy społecznej lub jeżeli w danym obszarze występuje znaczący brak rąk do pracy (jak to ma miejsce w przypadku lekarzy lub pielęgniarek).

Nie wymyśliłam tego sama. Powiedział mi o tym znajomy Anglik, co znacznie przyspieszyło moją decyzję o powrocie. W domu uzupełniłam wiedzę zapoznając się z literaturą przedmiotu. Wszystkim, którzy chcą wyjechać do Wielkiej Brytanii polecam książkę Kate Fox: "Przejrzeć Anglików". Subtelności brytyjskiego systemu klasowego są tam bardzo dokładnie wyjaśnione.

"Life is brutal and full of zasadzkas"- czyli nieznajomość języka szkodzi


Prawdziwe w większości krajów powiedzenie "jak cię widzą tak cię piszą" w Wielkiej Brytanii powinno brzmieć: "jak cię słyszą tak cię piszą". Wspomniana Kate Fox tak opisuje tę zależność: "Przede wszystkim kody językowe, które opisaliśmy, wskazują na to, że klasa w Anglii nie ma nic wspólnego z pieniędzmi i bardzo mało z zawodem. Najważniejsza jest mowa".

Aspirujący emigrant bez znajomości języka mówionego lub niezdolny odezwać się ze strachu przed popełnieniem błędu - jest na straconej pozycji. Jako osoba pozbawiona zdolności komunikowania się, może wykonywać jedynie najprostsze zajęcia nie wymagające myślenia. W każdym społeczeństwie liczba osób chcących pracować w ten sposób jest ograniczona (a w przypadku Wielkiej Brytanii również kapryśna i wymagająca), dlatego lokalni pracodawcy często starają się zatrzymać zagranicznego (i bardziej zmotywowanego) delikwenta wszystkimi możliwymi środkami, bardzo często wbrew obowiązującym przepisom. Praca przez 16 godzin dziennie rzadko sprzyja rozwojowi kariery i pogłębianiu znajomości języka. Przepracowanym polecam przynajmniej godzinę dziennie ze słuchawkami na uszach. Spikerzy BBC4 mają bardzo dobry akcent.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Spikerzy BBC mają dobry akcent, ale na co dzień Anglicy mówią znacznie szybciej i nie tak wyraźnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący artykuł, zabrakło tylko jednego: http://www.youtube.com/watch?v=dyHWT5N4FJk <-- dobrze wpasowuje się w treść!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chm, mieszkam na Jersey, teoretycznie jest to miejsce podlegające jurysdykcji korony Brytyjskiej, ale w rzeczywistości jest stanem niezaleznym tutaj wszystko wygląda trochę inaczej , byc może tylko dlatego że większość jest przyjezdna, a więc i Brytyjczycy są również emigrantami, ale to prawda różnice w mentalności są niekiedy przeogromne. W sumie jestem emigrantem już od 13 czy 14 lat, udało przewinąć mi się przez kilka krajów i w tym okresie miałem również czas kiedy stwierdziłem że chcę pomieszkać trochę w Polsce, niestety okazało się to niemożliwe, najmniejszy problem urastał do gigantycznych rozmiarów, efekt?. Podjęta dosłownie w ciągu pięciu minut decyzja o zostawieniu wszystkiego i ponownym wyjeżdzie, po prostu w pewnym momencie coś nie wytrzymało pomimo najlepszych intencji. Przykre jest to że w sumie poczułem się wyrzucony z mojego własnego domu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawe obserwacje. Zaczynam słuchać BBC4!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nigdy nie byłam w roli emigranta, ale przywołane w tekście argumenty trafiły mi do przekonania :-) A jakie są opinie na ten temat tych, którzy byli emigrantami? Czy podzielacie opinię autorki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.