Facebook Google+ Twitter

Jak być kucharzem doskonałym? Część II

Poradnik dla kulinarnych antytalentów, czyli jak radzić sobie z kuchenną nieporadnością.

Brownie z lodami waniliowymi i malinami. / Fot. Ewa MasnyPan Bóg rozdzielając talenty, starał się być sprawiedliwy. Jednemu dał umiejętność odtwarzania rzeczywistości farbą i pędzlem, innego obdarzył słowiczym głosem, jeszcze innego nieprzeciętnymi umiejętnościami komunikacyjnymi, a wybranych – talentem kulinarnym. O ile jednak da się żyć w dźwiękach fałszywego śpiewu, o tyle nieumiejętność gotowania może znacznie utrudniać życie. Jak więc radzić sobie jeśli sztuka pichcenia jest nam obca? Mam na to kilka sposobów i nie jest to wcale sięganie po pseudożywność w proszku.

Po pierwsze, kopalnią wiedzy są inni mistrzowie patelni, warto więc trzymać pod ręką numer telefonu do jednego z nich, a w miarę możliwości obserwować ich w akcji. Początki mogą się wydawać kompletnie niezrozumiałe, kiedy widzisz kuchenkę zastawioną garnkami, w których gotuje się jednocześnie zupa, dusi mięso, smaży kapusta, a z piekarnika dobiega zapach murzynka. Jednak z czasem każdą sztuczkę można rozszyfrować, wystarczy tylko dać się zauroczyć pasją gotowania. Zarazić się nią od mamy, babci, siostry, sąsiadki, czy telewizyjnych gwiazd i wspomóc kilkoma przydatnymi wynalazkami, z minutnikiem na czele.

Po drugie przestań się upierać, że poradzisz sobie z upieczeniem kilkuwarstwowego tortu i sięgnij po prostszą panna cottę, albo sypaną szarlotkę, która nie wymaga zagniatania, nie musisz mieć nawet miksera, żeby ją szybko wykonać. Na odwagę zdradzę ci adres słodkiego bloga MojeWypieki.blox.pl, który nawet kompletnemu beztalenciu pozwoli zabłysnąć własnym deserem. Z kolei z PracowniąWypieków.blogspot.com nauczysz się nawet pieczenia domowego chleba. Osobiście dopiero się do tego przymierzam, ale z pewnych źródeł wiem, że to pikuś.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Optymistycznie i zachęcająco przeczytałam Twój materiał :) A z podanych przez Ciebie stron internetowych z pewnością skorzystam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dawkowanie emocji jest mistrzowskie:). Wzbudzanie pożądania, spokojnie estetyczno-smakowego tudzież. Również z niecierpliwością czekam na trzecią odsłonę:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sama prawda jest w tekście Ewy, bez prób i błędów do niczego nie dojdziemy. W czasie długiej drogi do doskonałości w pichceniu, niektóre potrawy i wypieki, być możne będą przypalone lub spalone. Tym nie nalezy się zrażać.
Należny po klęsce wstać i ruszyć z powrotem do boju.
Cala sztuka w kuchni (według mnie) zależny tylko od praktyki. Mając praktykę, wyczarujemy pyszności nawet z marnego przepisu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

teraz to i ja połknęłam smakowicie ten tekst, i jako łakomczuch czekam na następny.
Czekam też na specialite a la EM. może być "z lwim pazurem" ;)) albo pikanterią, lub soleniem byle by nie przepiepszyć,;) lub przesłodzić ;) i żeby nas nie zemdliło. ;))... pozdrawiam brk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiaj dobre rady, jak sobie radzić, a mam niejakie podejrzenia, że będzie częśc trzecia, gdzie już bez chichów-smichów ujawni Autorka własny "lwi pazur". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.