Pozycja materiału w rankingach:
Poradnik dla kulinarnych antytalentów, czyli jak radzić sobie z kuchenną nieporadnością.
Pan Bóg rozdzielając talenty, starał się być sprawiedliwy. Jednemu dał umiejętność odtwarzania rzeczywistości farbą i pędzlem, innego obdarzył słowiczym głosem, jeszcze innego nieprzeciętnymi umiejętnościami komunikacyjnymi, a wybranych – talentem kulinarnym. O ile jednak da się żyć w dźwiękach fałszywego śpiewu, o tyle nieumiejętność gotowania może znacznie utrudniać życie. Jak więc radzić sobie jeśli sztuka pichcenia jest nam obca? Mam na to kilka sposobów i nie jest to wcale sięganie po pseudożywność w proszku.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Beata Szczurzewska 01.03.2011 06:44
Optymistycznie i zachęcająco przeczytałam Twój materiał :) A z podanych przez Ciebie stron internetowych z pewnością skorzystam :)
Ireneusz Mosiczuk 28.02.2011 21:45
Dawkowanie emocji jest mistrzowskie:). Wzbudzanie pożądania, spokojnie estetyczno-smakowego tudzież. Również z niecierpliwością czekam na trzecią odsłonę:).
Tadeusz Stube 28.02.2011 21:30
Sama prawda jest w tekście Ewy, bez prób i błędów do niczego nie dojdziemy. W czasie długiej drogi do doskonałości w pichceniu, niektóre potrawy i wypieki, być możne będą przypalone lub spalone. Tym nie nalezy się zrażać.
Należny po klęsce wstać i ruszyć z powrotem do boju.
Cala sztuka w kuchni (według mnie) zależny tylko od praktyki. Mając praktykę, wyczarujemy pyszności nawet z marnego przepisu.
BARBARA Romer Kukulska 28.02.2011 19:17
teraz to i ja połknęłam smakowicie ten tekst, i jako łakomczuch czekam na następny.
Czekam też na specialite a la EM. może być "z lwim pazurem" ;)) albo pikanterią, lub soleniem byle by nie przepiepszyć,;) lub przesłodzić ;) i żeby nas nie zemdliło. ;))... pozdrawiam brk.
Jadwiga Kowalczyk 28.02.2011 18:20
Dzisiaj dobre rady, jak sobie radzić, a mam niejakie podejrzenia, że będzie częśc trzecia, gdzie już bez chichów-smichów ujawni Autorka własny "lwi pazur". :)
Pokaż swój biust, a powiem ci, jaka jesteś
(odsłon: +398)