Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42806 miejsce

Jak być prawdziwą kobietą. Tym razem na poważnie

Po kontrowersjach, zawartych w niektórych komentarzach, gdzie posądzono mnie o dyskryminację płci pięknej, postanowiłem odpowiedzieć na te zarzuty, tym razem już w sposób bardzo poważny, mimo satyrycznej formuły samego krytykowanego tekstu.

 / Fot. W24Artykuł Jak być kobietą prawdziwą. Krótki poradnik dla pań to oczywiście tekst żartobliwy, obliczony na wywołanie uśmiechu u czytelnika i być może krótkiej refleksji. Nie jest to jednak tekst pozbawiony sensu, wszystkie zachowania i przykłady pochodzą z realnego życia i zaobserwowanych zachowań realnych ludzi. Otoczka satyryczna pełni więc w tekście rolę „krzywego zwierciadła”. Czy jednak postawione mi zarzuty o brak sensu i seksizm są uzasadnione? Spróbuję napisać o wszystkich „dziesięciu przykazaniach” zawartych w tekście w sposób bardzo poważny, by czytelnik mógł sam obiektywnie osądzić moje racje, jak też i słuszność postawionych mi zarzutów.

Kobieta nie może być za piękna
Naprawdę pięknych kobiet, czyli takich których naturalna uroda z miejsca powala na kolana, jest niewiele. Podkreślam tu słowo naturalna i dodaję, że chodzi wyłącznie o wygląd fizyczny. Prawie wszystkie kobiety młode są ładne i atrakcyjne. Później jest to kwestia pielęgnacji tej urody i jeśli kobieta będzie umiała o to w prawidłowy sposób zadbać, będzie atrakcyjna i ładna bardzo długie lata. To rozróżnienie jest jednak ważne – piszemy o naprawdę pięknych kobietach.

Ich los jest niełatwy na samym starcie. Najpierw doświadczają samotności, wynikającej z faktu, że mężczyźni mają swoje fobie i kompleksy. „Gdzie mi tam startować do takiej piękności… Ani ja wysportowany ani przystojny... Wyśmieje mnie". Tę samotność wykorzystują faceci, u których dominującą cechą jest cynizm w stosunku do ludzi i świata. Tak naprawdę tego typu ludzi, bezlitośnie wykorzystujących innych, jest stosunkowo niewiele, ale jak każdy brud społeczny, są oni dobrze widoczni.

Piękna kobieta najczęściej nie jest więc szczęśliwa w miłości i wybór partnerów, który serwuje jej życie, jest mocno ograniczony. Piękne kobiety są często traktowane jak piękne lalki, piękne z zewnątrz, puste w środku. Co im po uwielbieniu, peanach na cześć ich urody, kiedy tak naprawdę chwalone jest tylko opakowanie. A przecież piękna kobieta to człowiek, ktoś czujący, myślący, pragnący ciepła i miłości, nie dlatego że jest piękny. Dlatego że jest sobą.

Partner takiej kobiety często czuje się zagrożony, na ogół więcej sobie wyobrażając, niż jest naprawdę. Doprowadza to do scen nieuzasadnionej zazdrości, często do rozpadu związku. Oczywistym powodem jest to, że zdaje on sobie sprawę z atrakcyjności swojej partnerki. Związek dwojga ludzi to posiadanie kogoś na „wyłączność” i możliwość utraty pięknej partnerki jest tu bardziej realna.

Drogie panie, nie warto być bardzo piękną kobietą. Warto być kobietą, której mężczyźni nie będą ustawiać na piedestale. Warto być kobietą, o którą panowie będą mieli śmiałość i odwagę się starać. Piedestały są dobre tylko dla pomników.

Kobieta musi umieć gotować

Wynika to z naszej biologii i uwarunkowań kulturowych. Budowa mężczyzny jest ukierunkowana na walkę, jest on więc silniejszy i bardziej sprawny fizycznie. To spadek po naszych zwierzęcych przodkach. Budowa kobiety ukierunkowana jest na macierzyństwo. To spowodowało pierwszy rozdział funkcji, w czasach kiedy zdobycie pożywienia pochłaniało dużo czasu, energii i najczęściej było zajęciem niebezpiecznym. Mężczyzna zdobywał pożywienie i chronił kobietę, bo rodziła mu dzieci i je wychowywała. Był to fundament, na którym rozwinęły się uczucia wyższe: miłość i partnerstwo. Kobieta musiała nakarmić dzieci, przygotować dla nich posiłek, ten fakt jest pierwszą przyczyną powstania kulturowego przymusu, że posiłki w domu zawsze przygotowuje kobieta. I tak to poszło dalej przez tysiąclecia aż do czasów obecnych.

Nie ma nic ujmującego godności kobiety w tej czynności. Duża część kobiet widzi to zagadnienie w uproszczonej formie, bez wnikania w szczegóły: To mój mężczyzna i tylko mi wolno dla niego gotować, w domyśle: bo go kocham. Starsza pani na propozycję, by to jej zamężna córka gotowała od tej pory obiady dla wszystkich w domu, bo ma już przecież swoje lata, odpowiedziała: "Dopóki dziadek będzie żył, będę dla niego gotowała". Z chwilą śmierci męża, odsunęła się od kuchni, pozostawiając to córce.

Gotowanie dla mężczyzny, to jakby codzienne potwierdzenie aktu własności, „to jest mój facet i ma jeść to, co ugotuję”. Mężczyźni są w stanie zaakceptować nawet nienajlepszą kuchnię w wykonaniu partnerki i spróbujcie tylko skrytykować umiejętności kulinarne jego połowicy…

Drogie panie, nie brońcie się przed przymusem gotowania w domu. Przyrządzanie dobrych posiłków to umiejętność ważna i doceniana, nie mająca nic wspólnego z niewolnictwem. To jest też część waszej kobiecości. I w żadnym przypadku nie sprowadza was do roli służących, która niezależnie od ilości obowiązków musi na czas postawić obiad na stole. Jeśli wasz partner tak uważa, to wykupcie mu karnet do stołówki. Wtedy doceni waszą pracę, kunszt i umiejętności.
Gotowanie jest więc funkcją „kulturową”, a nadmierny feminizm może się skończyć kupowaniem gotowych obiadów, które należy odgrzać w kuchence mikrofalowej…

Ja chcę, by moja partnerka gotowała dla mnie obiady nie dlatego, że jest moją służącą, ale dlatego że odbieram to jako jej ciche codzienne przesłanie skierowane do mnie: „ kocham cię i dbam o ciebie”. Wersja satyryczna tej sytuacji brzmi: „Ty lepiej nie gotuj, bo jedyne co ci wychodzi to parówki gotowane w wodzie i to też nie zawsze…".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Kobieta Kobieca
  • Kobieta Kobieca
  • 03.05.2012 11:27

Gratuluję Autorowi tak pogłębionych refleksji ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zocha
  • Zocha
  • 17.03.2012 23:51

Oba teksty są świetne.
Bardzo mnie zdziwiło, że w komentarzach do tego z 8 marca było tyle krytyki. Najwyraźniej to święto budzi jakieś złe emocje. Ludzie stają się drażliwi, tracą dystans.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna Sidorowicz
  • Anna Sidorowicz
  • 17.03.2012 18:10

Dla mnie - bomba. Polecam się do czytania. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbara ma oczywiście rację z tym w zasadzie. Powinno być "Właściwie" to zwrot bardziej czytelny i elegancki. Niestety własne błędy dostrzec najtrudniej , stąd też to przeoczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
anna
  • anna
  • 12.03.2012 09:37

Pani Weroniko,podziwiam Panią za poczucie humoru!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytelnik
  • Czytelnik
  • 12.03.2012 08:52

Dlaczego ludzie wszystko biorą tak bardzo serio?
Przecież kto chce być niewolnicą, to sobie nią jest.
Kto nie ma ochoty do końca życia walczyć o utrzymanie partnera, ten nie walczy i żyje sobie spokojnie, po swojemu.
Kto z kolei ma ochotę na walkę z własną płcią, ten sobie walczy i cieszy wizerunkiem płci odmiennej.
A kto chce czuć się debilnym macho, nie sprawy, proszę bardzo!
Fajnie, że istnieją Arkadiusze Janusze, którzy potrafią przymrużyć oko i uśmiechnąć się, bo tak naprawdę od tysiącleci nie zmieniło się wiele.

Oba teksty czyta się pysznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

świetny artykuł. Mój zachwyt pomniejsza zdanie "W zasadzie napisałem wszystko, co tłumaczy sensowność tego twierdzenia ..."
po. 1. nie "w zasadzie" bo walczę z tym jak "w kwasie"... lepiej , skoro już...
"zasadniczo."...
po 2. z całą pewością nie napisał Pan wszystkiego.... ;)))

a po 3. Pewien mężczyzna mi powiedział.-> Że nie sztuką jest uwieść mężczyznę lecz go przy sobie zatrzymać do końca życia...
Pozdrawiam. Proszę piszać konieczie następne , tak satyryczne jak i poważne artykuły...

Komentarz został ukrytyrozwiń

.."Drogie panie, nie warto być bardzo piękną kobietą. Warto być kobietą, której mężczyźni nie będą ustawiać na piedestale. Warto być kobietą, o którą panowie będą mieli śmiałość i odwagę się starać"....a ja się martwiłam że mam dużą nadwagę;);)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kobieta
  • Kobieta
  • 11.03.2012 21:18

I pierwszy tekst i ten są świetne.
Autor ma poczucie humoru, a p. Weronika swoimi komentarzami zabija w nim kreatywność.
Oby takich tekstów było tu więcej. Nie kopii nędznych niusów, ale pisanych życiowych doświadczeniem, jak ten. Jak ktoś kiedyś napisał...
Różnimy się pięknie i to jest to.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miej mnie za wytłumaczonego;))..Nabroił Pan,a teraz się tłumaczy;)..A tak na poważnie to żaden chyba Pana poprzedniego artykułu nie wziął na serio.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.