Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Jak cię słyszą, tak cię piszą

Pozycja materiału w rankingach:

8652 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 21pkt

Oceń:

Jak cię słyszą, tak cię piszą


W ostatnim numerze "Tygodnika Powszechnego" ukazała się bardzo ciekawa publikacja pod tytułem "Szeptem do mnie mów". Rzecz dotyczy prozodii, melodii głosu znanych osób.

Dr Krzysztof Izdebski z Uniwersytetu Stanford wraz z dr Branką Zei-Pollerman w swoich badaniach z wypowiedzi osób znanych z życia publicznego wyeliminowali komputerowo treści semantyczne, zostawiając tylko melodie ich głosu, bicie strun głosowych. W internetowym wydaniu "Tygodnik Powszechny" przedstawia wyniki tych badań zastosowanych wobec niektórych naszych polityków i hierarchów kościelnych.

Jarosław Kaczyński wypowiada kwestię, którą eksperci w aspekcie lingwistycznym zaliczają do groźby straty:
"Nie straszcie nas wojną. To nie jest, proszę państwa w polityce tak, że jeśli ktoś jest w polityce zdecydowany i twardy, szczególnie w takich sprawach, to na tym przegrywa". Przez cały czas głośny głos mówcy, w tonie nieco wyższym niż w głosie wzorcowym, ma wiele odcieni modulacyjnych. Ten głos jest spójny z treścią przekazu.

Będąca zdaniem porównującym wypowiedź Bronisława Komorowskiego ma charakter perswazyjny:
"Skuteczne rozwiązywanie naszych polskich problemów w dużej mierze zależy od tego, czy pójdziemy drogą współpracy, czy drogą nieufności i agresji." Muzyka tej wypowiedzi nie przystaje do treści. Wysoki ton wskazuje na bezradność mówcy, a szybkie tempo mowy na wysokim rejestrze brzmi nieprzyjemnie. W aspekcie muzycznym fraza ta daleka jest od zamierzonej perswazji.

Donald Tusk wypowiada radosny komunikat: "Musiało minąć rzeczywiście wiele lat, żeby Polacy mogli z dumą powiedzieć, że potrafią budować rzeczy wielkie." Mówca ustawia tembr głosu na ekstremalnie wysokim tonie. Brzmi to monotonnie. Zamiast radości, wokalnie głos wyraża bezradność i depresję.

Słowo, które wypowiada arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, ma być głosem nadziei:
"Polskie życie publiczne, to widać gołym okiem, potrzebuje wciąż przemian." Zbyt niskie tempo wypowiedzi monotonnej i artykułowanej jednostajnym głosem tej nadziei nie daje.

Arcybiskup Józef Michalik wyraża smutek i troskę, bo "Polska nie postawiła się wśród tych dziesięciu broniących prawa do obecności krzyża". Mówca wyraża się jednostajnie głośno, stosuje szeroką skalę tonu, moduluje brzmienie głosu. To raczej muzyka nadziei, która nie przystaje do treści smutku i troski.

Zobacz także:

Tadeusz Starzyk OFFline profil autora

Autor: Tadeusz Starzyk

Napisz do autora

Artykuły (43) Galerie (0) Średnia ocen (4.22)

Wiek: 65 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska

O mnie: Emeryt, który lubi czytać, grać na skrzypcach, gotować, chodzić na grzyby i czasem coś napisać.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Małgorzata Najda 08.02.2011 22:02

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 43

Kaziu, powinni mieć doradców. Ciekawe czy podobnie są odbierani politycy zagranicą?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 07.02.2011 19:01

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 43

Ciekawy temat. Sztuka modulacji swego głosu, dobierania tembru, brzmienia i wysokości tonu, tempo artykulacji to ważna rzecz w przekazie słownym polityków. Ale który z nich myśli o tym podczas wystąpienia przed mikrofonem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.