Jeden z subskrybentów newslettera księgarni Helion otrzymał dziś, zamiast informacji promocyjnych, listę prywatnych maili innych abonentów owego elektronicznego listu informacyjnego. Winowajca tłumaczy: "to błąd ludzki" i zapewnia, że opracuje mechanizmy uniemożliwiające powtórzenie się tego typu sytuacji.
Jak do tego doszło? - Przyczyną był - niestety - błąd czysto ludzki, polegający na pomyłce przy wklejaniu listy e-maili osób, do których kierowana była konkretna wiadomość informująca o najnowszym numerze magazynu w .NET. Omyłkowo wpisałam adresy w niewłaściwe pole, co spowodowało ich wyświetlenie w treści maila - mówi Anita Matlok, brand manager Helion. Księgarnia serdecznie przeprasza wszystkich subskrybujących newsletter. Dodatkowo zobowiązuje się tak usprawnić swój system informatyczny, by sytuacja nie mogła powtórzyć się w przyszłości. Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.91)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Z obawy przed nowymi wyzwaniami zwykle się ich podejmuję. Kocham podróże, języki, sporty. Praktykantka wiadomości24.pl.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Kusak 30.10.2008 20:39
Ja absolutnie nie neguję tego, co piszecie. Próbuję tylko też zrozumieć osobę, która ten błąd popełniła.
Daniel Kur 30.10.2008 18:04
Takie tłumaczenie jw. byłoby dla mnie niedopuszczalne:) prawo zostało złamane i to, że się ktoś przyznał mało znaczy. To do administratora danych należyły dołożenie wszelkiej staranności, by przetwarzane dane nie dotarły do osób trzecich...jeżeli manualne wklepywanie maili jest tym dołożeniem wszelkiej starannosci, to ja dziękuję za taką firmę...
Natalia Rabińska 30.10.2008 18:02
Ale teraz przez ten blad, te osoby maga miec glowe zaprzatnieta kasowaniem spamu i innych takich, jesli znajdzie sie chociaz jedna sprytna osoba, ktora w ten sposob postanowi wykorzystac liste...
Anna Kusak 30.10.2008 16:40
Rozumiem, że taka sytuacja nie powinna się zdarzyć, ale ktoś się do tego przyznał i to jest ważne, że osoba nie owijała w bawełnę.
To jest naprawdę ogromna odpowiedzialność, ale niestety człowiek popełnia błędy. Być może trzy razy powinno być to sprawdzone, ale jestem chyba w stanie zrozumieć, że coś takiego mogło się zdarzyć. Może ktoś miał zły dzień, jakieś problemy, głowę zaprzątniętą czymś innym i zwyczajnie tego nie dopatrzył.
Seweryn Lipoński 30.10.2008 16:21
Ten mail z adresami dotarł, jeśli się nie mylę, do wszystkich subskrybentów Helionu (do mnie też)... Gdy to zobaczyłem, myślałem że była to raczej jakaś usterka techniczna systemu.
Skoro zawiniła jednak osoba rozsyłająca, to wykazała się skrajnym nieprofesjonalizmem. Sam kiedyś rozsyłałem newslettery do kilku tysięcy osób i zawsze wydawało mi się, że przed rozesłaniem takiej masowej korespondencji należałoby ze trzy razy sprawdzić, czy wszystko się zgadza - nawet każdy linki, każdy przecinek. A już na pewno trudno przeoczyć, że do treści newslettera wkleiło się listę adresów e-mail zamiast właściwego tekstu. No cóż, to pokazuje, jak mało uwagi co niektórzy przykładają do swoich obowiązków. Niby chodzi tylko o sto ileś osób, niby każdemu może się zdarzyć, ale coś takiego...
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)