Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

123432 miejsce

Jak dorobić się na uzależnieniu

Dawid Bratko - dla niektórych to przykład obrotnego przedsiębiorcy. Inni uważają go za kontrowersyjnego biznesmena zarabiającego na nieszczęściu młodych osób.

Stare przysłowie mówi, że "każdy orze, jak może" - pewien 23-latek z Łodzi zarabia miliony na dopalaczach. Właściciel sieci sklepów z produktami kolekcjonerskimi to człowiek zagadka. Wiadome jest, że kilka lat temu pracował w Anglii jako barman. Podobno zainwestował zarobione pieniądze w pierwszy punkt sprzedaży dopalaczy w Łodzi. W przeciągu krótkiego czasu dorobił się sporego majątku m.in. sportowe samochody i wille w kilku krajach europejskich. Oczywiście internauci zarzucają mu nieuczciwość, a nawet przynależność do mafii. Tych informacji nie możemy potwierdzić, ponieważ nie mamy żadnych dowodów. Jedyne co nam pozostaje, to określenie tej branży jako brudnej, szkodliwej, ale nadal legalnej.

Istnienie i sprzedawanie środków odurzających jest na pewno złym zjawiskiem w społeczeństwie. Najwięcej na tym cierpi młodzież, która jest najbardziej podatna na wszelkie patologie. Warto dodać, iż eksperci potwierdzają, że dopalacze są bardziej niebezpieczne niż narkotyki. A polskie szpitale nie mogą poradzić sobie z liczbą młodych ludzi zatrutych dopalaczami.

Ludzie z "branży" wiedzą jakie są skutki brania używek, wiedzą także o składzie niebezpiecznych produktów. Dopalacze to mieszanka wybuchowa dla naszego organizmu. W składzie znajdziemy m.in. trutkę na szczury, glikol oraz inne silne "chemikalia".

Objawy przedawkowania dopalaczy:
- gwałtowny wzrost ciśnienia
- wysokie tętno
- bóle brzucha
- wymioty
- omdlenia
- bóle głowy
- omamy/halucynacje
- drgawki
- pobudzenie
- niewydolność pracy serca prowadząca do zgonu

Jeśli zauważyliśmy u kogoś takie objawy po zażyciu dopalacza natychmiast zadzwońmy na pogotowie ratunkowe!

Obecnie w Polsce dopalacze są legalne, a sklepiki powstają jak grzyby po deszczu. W całym kraju jest ich ponad setka. Często sklepy znajdują się w pobliżu szkół - co stanowi pewnego rodzaju zachętę. U kogo szukać pomocy? Jak na razie z tym problemem próbują walczyć władze lokalne np. w Bydgoszczy lub Białymstoku. W akcje angażuje się także policja i straż miejska. Największą bierność zauważamy (niestety) w Sejmie, gdzie politycy nie wiedzą jak sobie poradzić z dopalaczami. Chociaż sprawa wydaje się łatwa w rozwiązaniu. Zakazać! I jeszcze raz zakazać!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.