Facebook Google+ Twitter

Jak dzidy pragnę, chyba strzelę focha!

Mężczyźni są jak konie, które trzeba dosiąść i umiejętnie prowadzić. Początkowo protestują, potem chwilowo poddają, by w konsekwencji zrzucić i zburzyć całe życie. O relacjach męsko-męskich w książce "Chyba strzelę focha" Mikołaja Milcke.

Związki pomiędzy osobami tej samej płci przestają być tematem tabu, coraz częściej się o nich mówi, pisze książek, widzi się te osoby na ulicy, w dziekanacie, w innych miejscach. Jednak dopóki nie pozna się osoby homoseksualne, trudno zrozumieć ich orientację. Książka "Chyba strzelę focha" jest drugą powieścią autora, po książce "Gej w wielkim mieście", która moim zdaniem wyczerpuje temat związków męsko-męskich. Mikołaj Milcke umiejętnie, w ciekawy sposób, przedstawia głównego bohatera, jego uczucia, emocje, które nim targają.

Bezimienny bohater to młody, trochę naiwny, student dziennikarstwa, który wyjeżdża z rodzinnego domu, pełnego przemocy, niezrozumienia, alkoholizmu i wiąże się ze starszym, bardziej zamożnym partnerem. Jedni ich rozumieją i kibicują tej miłości, inni nazywają ich relację sponsoringiem i czekają aż ten związek nawiedzi tsunami. Miłość pomiędzy dwojgiem mężczyzn kwitnie, czują się jakby byli w małżeństwie. Spędzają ze sobą wiele pełnych uniesień chwil, w końcu seks jest dla nich bardzo ważny, razem podróżują i się świetnie bawią. Wzajemnie się uzupełniają: jeden jest spokojny, wierny jak pies, bardzo uczuciowy, a drugi stanowczy, trochę władczy, nieziemsko zazdrosny. Jak w każdym związku, i u nich pojawiają się wzloty i upadki. I jak w każdym pojawia się wredna teściowa, której intrygi krzyżują plany szczęśliwej parze. W końcu trudno wygrać z osobą, która "nieprzyjaciół zjada na śniadanie, a kostki oddaje zwierzętom".

To co najbardziej ujęło mnie w tej książce, to język jakim jest napisana. Swą formą przypomina pamiętnik pisany do szuflady, bez żadnych ubarwień czy nadmiernej poprawności. Bohater jawi się jako zwykła, przeciętna osoba, i właśnie swą banalnością przyciąga czytelnika, sprawia, że opisywane zdarzenia są odczuwalne jako autentyczne. Facet, który strzela focha, okazuje się świetnym przyjacielem dla kobiety. Jest też czułym partnerem, który "gotuje dla swojego faceta, pierze, robi zakupy na pobliskim bazarku. Rozkoszuje się rutyną codzienności, a także leniwymi porankami w weekendy i sprzeczkami o bzdety".

To książka z dużą dawką humoru, poruszająca tematy tak bliskie nam wszystkim: miłość i zawirowania wokół niej, przyjaźń, która zostaje wystawiona na próbę, a także umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Tak, wiele można się z niej nauczyć - przede wszystkim asertywności i dużego dystansu do siebie i otaczających problemów, bo dzięki temu po prostu łatwiej się żyje.

Mikołaj Milcke - rocznik 1981, urodzony na wschodzie Polski. Lubi ludzi. Często siada w ulubionej kawiarni na skrzyżowaniu dwóch ruchliwych ulic i obserwuje otaczający go świat. Patrzy na ludzkie gesty i miny, podsłuchuje cudze rozmowy w poszukiwaniu ciekawych historii i dialogów do kolejnych książek. Mieszka w Warszawie i często można go spotkać na ulicach Żoliborza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.