Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24404 miejsce

Jak dziedzictwo narodowe w Wojcieszkowie obracano w perzynę

Po wojnie najmniejszych szans nie dano pałacowi z XVIII/XIX w., hrabiego Tadeusza Platera-Zyberk i jego córki Marii, znajdującemu się w Wojcieszkowie koło Łukowa. W tym roku wydano wyrok na stajnię, w której urodził się Ramzes - później uznany za filar niemieckiej hodowli koni sportowych.

„Pałac był zbudowany z tradycyjnej cegły, kryty dachem z gontu. Do pałacu wchodziło się głównymi drzwiami w centralnej części budynku. Za nimi rozpościerała się obszerna sień - holl, skąd można było udać się do salonu z kominkiem albo drewnianymi schodami wspiąć się na piętro, gdzie znajdowały się pokoje" – przypomniała po latach Jadwiga Jóźwik w książce „Ślady ziemian w krajobrazie kulturowym gminy Wojcieszków” wydanej w Wojcieszkowie w 2010 roku.

Na piętrze, w środkowej części pałacu, znajdowała się biblioteka z trzema dużymi oknami. Tam też były łazienki, w tym osobna dla hrabiny i hrabianki. Co ciekawe, w pałacu była bieżąca woda. W reprezentacyjnych pomieszczeniach posadzki wykonano z marmuru. W pokojach znajdowały się zdobione kaflowe piece, w których palono drewnem. Sufity zdobiły rzeźbienia.

Sporo krzewów, w tym kwitnących, dużo kwiatów, fantazyjnie posadzonych na klombach rosło w parku. Między nimi stały rzeźby Adama, Ewy i dzieci. Po trawnikach przechadzały się pawie. Spacerowano alejami wysadzonymi
akacjami, wiązami, grabami i kasztanowcami. Nieopodal dworskiej piekarni zlokalizowano oranżerię, a w niej uprawiano egzotyczne rośliny. Były też obory i stajnie.

22.III.1937 r. właśnie w stadninie Wojcieszków, w majątku hrabiny Marii Plater- Zyberk przyszedł na świat siwy źrebak Ramzes, po niemieckim ogierze pełnej krwi angielskiej i klaczy wyhodowanej w stadninie Janów Podlaski. Pod koniec wojny Ramzes znalazł się wraz z innymi końmi w janowskiej stadninie w Cleverhof koło Lubeki.

W 1943 r. rosyjska partyzantka wysadziła w powietrze gorzelnię i część
wojcieszkowskiego pałacu, rok później Armia Czerwona podpaliła bibliotekę, a
resztę pomieszczeń ograbiła. Popadający w ruinę pałac zamiast remontować, władza gminna postanowiła rozebrać. Stajnię zamieniono na magazyn Gminnej Spółdzielni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Dla współczesnej władzy nie liczy się przeszłość... liczy się teraźniejszość i "budżet" gminy. Takie myślenie mści się, co niejednokrotnie pokazywała rzeczywistość. Kto zapomina o przodkach i ich dokonaniach, jest bez historii i zatraca część człowieczeństwa, Gdyby "pan wójt" raczył dowiedzieć się co miało miejsce w pałacu w czasie II wojny światowej, to pewnie pochyliłby sie nad jego historią. Mnie jest wstyd za takie postępowanie....

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mecco
  • Mecco
  • 26.02.2012 20:02

Co na to władze.

Komentarz został ukrytyrozwiń
azz
  • azz
  • 15.12.2011 19:49

Czy już reakcja Ministerstwa, które ma w nazwie Dziedzictwo Narodowe_

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na piętrze, w środkowej części pałacu, znajdowała się biblioteka z trzema dużymi oknami. Tam też były łazienki, w tym osobna dla hrabiny i hrabianki. Fajne, mogli czytac pod prysznicem! Pyrsk!
a na serio. Żal,że tak sie dzieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gala
  • Gala
  • 26.11.2011 22:08

Moim zdaniem dyrekcja Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków powinna sie tą sprawą zainteresowac i pociągnac pana wójta do odpowiedzialnosci za niewywiazanie się z nalożonego na niego obowiązku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.