Mając za plecami dyskretną protekcję ze strony FBI, Turner czuł się niemal bezkarny i często pozwalał sobie na nadużywanie swojego prawa do wolności słowa, ale w końcu przebrał miarę. W lutym 2009 roku dokonał wpisu na swoim blogu o następującej treści: "Pozwólcie mi być pierwszym, który powie to otwarcie: ci sędziowie zasłużyli na to by ich zabić. Ich krew użyźni drzewo naszej wolności". Następnego dnia zamieścił na swoim blogu zdjęcia sędziów Franka Easterbrooka, Richarda Posnera i Williama Bauera, informacje o ich godzinach pracy, numery telefonów, wskazał nawet miejsca barier w okolicach sądu, które miały chronić przed atakami wyładowanych materiałami wybuchowymi samochodów. Była to reakcja w związku z werdyktem ww. sędziów w sprawie podtrzymania zakazu posiadaniu broni palnej na terenie miasta Chicago.
Tym razem nawet FBI nie pomogło swojemu konfidentowi. Turner został aresztowany i, już zza więziennych krat, zwierzył się pisemnie magazynowi "The Record": "Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy agent, który szkolił mnie i płacił mi, przybył do mojego domu, by mnie aresztować".
Jego blog,
Turnerradionetwork.blogspot.com, został zawieszony w lipcu ubiegłego roku. Proces odbył się w grudniu, ale został unieważniony z powodu niewystarczających materiałów obciążających (trójka sędziów zaatakowanych na blogu Turnera nie pojawiła się na sali sądowej). Rozprawę przełożono na 17 marca tego roku, choć werdykt również nie doszedł do skutku. Kolejna rozprawa została wstępnie zaplanowana na 12 kwietnia.
Adwokat Turnera powołuje się w obronie swojego klienta na fakt, iż cała jego aktywność w blogosferze odbywała się w ramach cichej współpracy z FBI, mającej na celu zwabienie i ujęcie ultraprawicowych ekstremistów zainteresowanych rzeczywistymi działaniami zamiast pustym gadaniem na blogu oraz zbieraniem informacji o takich grupach jak Aryan Nations czy National Alliance. Turner czuje się "wystawiony" przez swojego byłego mocodawcę i wprowadzony w błąd odnośnie do zakresu danej mu swobody w działaniach mających na celu pozyskiwanie zaufania i poparcia w inwigilowanych środowiskach. Z drugiej strony zakonspirowany współpracownik nie raz nadużywał owej protekcji i pozwalał sobie na własną inicjatywę, która nie zawsze przypadała do gustu jego opiekunom z FBI, o czym poświadczają liczne napomnienia z ich strony, nadesłane na skrzynkę e-mailową niepokornego podżegacza.
Źródła:
Wired.comLaw.comWikipedia.orgRadicalinfo.wordpress.com