
- Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej stara się robić jak najwięcej, aby zachować pamięć o tamtych czasach - mówił na wstępie Łukasz Kamiński, dyrektor biura z IPN. - Działania te byłyby jednak niewystarczające, gdyby nie wsparcie lokalnej społeczności. Podziękowania za to należą się również władzom samorządowym Sokołowa.
Dorobek pokoleń- Dzisiejszy dzień wpisze się w historię tej ziemi, która tak mocno doznała panowania władz sowieckich - mówił Edmund Muszyński, prezes Okręgu Warszawa-Wschód Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. - Chcemy wydobywać z cienia wartości, które przez pokolenia gromadził naród polski. Chodzi szczególnie o dumę narodową, rycerskość i honor. Musimy o to dbać. Jeżeli my nie przekażemy tego dorobku następnym pokoleniom, to nikt za nas tego nie zrobi. Nie ma przecież rodziny, która nie ucierpiałaby w czasie okupacji. - Chciałbym powinszować wam zdobywania wiedzy o Polsce - mówił do zgromadzonej młodzieży Stanisław Oleksiak, również członek AK. - Polska jest w tej chwili na zakręcie. Źle się dzieje w naszym kraju. Ten brak zgody, porozumienia wśród elit, budzi we mnie poczucie zawodu. Wy spróbujcie zmienić to na lepsze.
Niewielu znanychWaldemar Grabowski, historyk z IPN, wygłosił referat na temat polskiej tajnej administracji cywilnej w latach 1940-1945. Jej początek to 27 września 1939 r., kiedy to w Warszawie powstała Służba Zwycięstwu Polski. Organizacja ta w listopadzie została przekształcona w Związek Walki Zbrojnej. Podlegał on rządowi emigracyjnemu, którego siedziba mieściła się początkowo we Francji, a później w Londynie. 14 lutego 1942 r. ZWZ przekształcił się w Armię Krajową. Była to największa armia podziemna w okupowanej Europie. Struktury państwa podziemnego również były jak na tamte czasy fenomenem. W żadnym innym kraju nie działały w taki sposób, jak w Polsce. Powiatowym delegatem rządu w Sokołowie Podlaskim był Franciszek Krysiak. W skład struktur państwowych wchodzili m.in.: Jerzy Łoziński, Stanisław Wycech, Antoni Perłowski, Bogdan Gołębiowski, Antoni Zacierka, Stanisław Skład. Większość działaczy nie jest jednak znana historykom. - To wynik zaniedbań w badaniach - przekonywał Grabowski. - Liczę, że znajdzie się tu osoba zainteresowana historią i za kilka lat będzie można szerzej mówić o delegaturze w Sokołowie. Obecnie znamy 10 procent nazwisk ludzi, którzy pracowali w tajnej administracji. Jeśli chodzi o Sokołów, nasza wiedza jest niewielka i ten temat czeka na swoje opracowanie.