Pozycja materiału w rankingach:
Uśmiech i poczucie humoru to znak zwycięskiego górowania nad losem. Tak przynajmniej twierdzi autor zacytowanej tu złotej myśli - Stefan Garczyński. Takie podejście do życia miał także Dyl Sowizdrzał o ksywie Węglarz.
Tymczasem w naszym społeczeństwie utarło się przekonanie, że uśmiech na obliczu tego lub owego obywatela to nic innego jak ewidentna kwalifikacja do wizyty u psychiatry. Popularne powiedzenie - śmieje się jak głupi do sera - jest tego klasycznym przykładem. Powiem więcej. Otóż pogoda ducha, a co gorsza - jej publiczne okazywanie skazujeZobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Jan Zagórski 01.02.2011 21:44
A więc, uśmiechajmy się do siebie jak najczęściej i nie obrażajmy z byle powodu. :))
Tomasz Nowaczyk 15.01.2011 12:41
brak uśmiechu towarzyszy również młodym ludziom, zawsze znajda powód do narzekań, uśmiech rysuje sie na ich twarzach gdy komuś powinie się noga
pozdrawiam z uśmiechem :-)
Ewa Łazowska 15.01.2011 12:25
Myślę sobie, Piotrze, że chodzi tu o potrzebę wyróżnienia się z tłumu poprzez prezentowanie własnego "ja" w formie negacji. Bywa... :) Podobno z tego się wyrasta, choć bywa i tak, że taka forma przekory towarzyszy człowiekowi przez całe życie.
Piotr Wierzbicki 15.01.2011 12:25
Dziękuję Ewo, spędziłem uśmiechniętą chwilę przy twoim artykule. Pozdrawiam z uśmiechem.
Piotr Wierzbicki 15.01.2011 12:21
Tym bardziej że jako najinteligentniejszy z nas wszystkich nie powinien sie powtarzac, bo takie komentarze staja się nudne i nie do śmiechu.
Piotr Wierzbicki 15.01.2011 12:19
Panie Macieju, jeżeli Pan pisze: "Pisałem wcześniej o tym, że uśmiechają się dużo osoby upośledzone intelektualnie i wolałbym nie brać z nich przykładu", to taki biegły w tych sprawach powinien nas Pan oświecić dlaczego tak się dzieje? Pan tak skrajnie podchodzi do zagadnienia a ludzki organizm to jak organy i nie tylko ze śmiechem mamy do czynienia. Dziwię się tylko że Pan podważa treść artykułu, wiedząc zapewne że jest w błędzie. Zamiast rozwijać temat, stoi w miejscu i miele.
Piotr Wierzbicki 15.01.2011 12:10
Ewo, jeżeli tak naprawdę czuje to co pisze, należałoby postawić diagnozę.
Piotr Wierzbicki 15.01.2011 12:03
Panie Macieju, czytam wiele Pana komentarzy. Zawsze czuć to anty. To tak jakby na siłę chce Pan zawracać kijem bieg rzeki.
Ewa Łazowska 15.01.2011 12:02
Piotrze: Bardzo dziękuję za tyle ważnych i trafnych uwag na temat znaczenia śmiechu, a właściwie uśmiechu w naszym życiu. Ja także wolę się otaczać osobami, dla których uśmiechnięcie się do bliźniego nie stanowi problemu. Jak napisałam - to przecież nic nie kosztuje,a z pewnością "rozświetla" relacje międzyludzkie. Pozdrawiam z uśmiechem!