Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1344 miejsce

Jak Hitler naprawdę doszedł do władzy

1 września 1939 roku Niemcy rozpoczęli II wojnę światową. 6 lat wcześniej, w lecie 1933 roku, zakończył się w Niemczech proces przejmowania całkowitej władzy przez Adolfa Hitlera - obok Stalina - największego mordercy wszech czasów.

Jedynie komunizm sowiecki ma na swoim koncie więcej ofiar śmiertelnych niż faszyzm niemiecki. Niektórzy historycy, analizując proces dochodzenia Hitlera do władzy w Niemczech w latach 30. XX wieku, twierdzą, iż Hitler „został wybrany przez ogromną większość własnego społeczeństwa” i że „wyborach … opowiedziało się za nim prawie 99 procent głosujących” i dlatego „prawie wszyscy Niemcy ponoszą odpowiedzialność za jego późniejsze poczynania". W imię prawdy historycznej należy jednak przypomnieć, w jaki sposób Hitler faktycznie doszedł do władzy 74 lata temu.

Mein Kampf Hitlera

Monachium - tu się wszystko zaczęło / Fot. Marek CiesielczykPo raz pierwszy próbował przejąć władzę już w roku 1923. Po nieudanym puczu w Monachium został osadzony w więzieniu w bawarskiej miejscowości Landsberg. Choć Hitlera skazano wówczas na 5 lat więzienia, spędził w nim tylko 9 miesięcy, które wykorzystał do napisania „Mein Kampf”. W książce tej twierdził, że naturalnymi częściami składowymi ludzkości są narody, spośród których niemiecki jest najznakomitszym. Państwo istnieje po to, by służyć narodowi. Głównymi wrogami narodu i państwa niemieckiego były – według Hitlera – zarówno komunizm (funkcjonujący praktycznie w Związku Sowieckim po 1917 roku) jak i demokracja zachodnia oraz Żydzi. Po wyjściu z więzienia zabroniono Hitlerowi publicznych wystąpień, najpierw w Bawarii, a później w innych częściach Niemiec. Zakaz ten obowiązywał do roku 1927/28.

Od 1929 roku partia Hitlera Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei (NSDAP) – tj. Narodowo - Socjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza, wspierana była finansowo przez pewną część niemieckich przedsiębiorców. W latach 1924 – 1928 rządy w Niemczech sprawowała koalicja złożona z trzech partii: centrum, demokratów i partii ludowej. Jak wyglądały wówczas preferencje polityczne Niemców, obrazują wyniki wyborów parlamentarnych w grudniu 1924 roku: prawie 8 milionów Niemców poparło socjaldemokratów, prawie 2 miliony - demokratów, 3 miliony – ludowców i ponad 4 miliony – centrum. Dla porównania – na narodowców głosowało wówczas nieco ponad 6 milionów Niemców, na nazistów – tylko 1 milion, natomiast na komunistów – prawie 3 miliony. Cztery lata później naziści Hitlera uzyskali jeszcze mniejsze poparcie (tylko 0,8 mln głosów).

Decydujący moment w procesie niszczenia demokracji w Niemczech

Jednak po krachu na giełdzie nowojorskiej w październiku 1929 roku nastąpił głęboki kryzys gospodarki niemieckiej, skutkujący wzrostem niezadowolenia społecznego i zwiększeniem poparcia dla radykalnych partii, takich jak NSDAP Hitlera czy partia komunistyczna. Koalicja rządowa, złożona z socjaldemokratów, ludowców, demokratów i centrum rozpadła się, a szef rządu Hermann Mueller podał się do dymisji w marcu 1930 roku. Po nieudanej misji utworzenia nowego rządu, Reichstag został rozwiązany, a na 14 września 1930 roku wyznaczono termin wcześniejszych wyborów. W atmosferze terroru, zastraszenia, demonstracji ulicznych organizowanych przez NSDAP i komunistów, partia Hitlera uzyskała poparcie aż ponad 6 milionów wyborców (tj. ok. 18 proc.), co było wielkim sukcesem nazistów w porównaniu z wynikiem z 1928 roku. NSDAP posługując się hasłami o zabarwieniu nacjonalistycznym, antydemokratycznym i antysemickim przesunęła się z 9 na 2 pozycję w Reichstagu. Najsilniejszą partią w Niemczech, pozostali socjaldemokraci, których poparło 25 proc. wyborców. 13 proc. Niemców poparło zaś komunistów. Mimo sukcesu wyborczego radykalnych partii, kanclerzem został ponownie polityk z centrum – Heinrich Bruening. Tymczasem kryzys ekonomiczny pogłębiał się coraz bardziej. We wrześniu 1931 roku w Niemczech zarejestrowanych było ok. 4 miliony bezrobotnych, zaś na początku 1932 roku aż 6 milionów.

13 marca 1932 roku odbyły się wybory prezydenckie. Z dotychczasowym prezydentem państwa Hindenburgiem rywalizowało czterech polityków, wśród nich - Adolf Hitler. Mimo olbrzymiego już wtedy kryzysu ekonomicznego wybory wygrał ponownie Hindenburg. Zagłosowało na niego prawie 19 milionów Niemców. Hitlera poparło ponad 13 milionów wyborców. Sukces Hindenburga przypisać należy solidarności partii popierających system demokratyczny i obawiających się rządów ekstremistów z NSDAP i partii komunistycznej. Wkrótce okazało się jednak, że 84-letni Hindenburg nie był w stanie zagwarantować kontynuacji sytemu demokratycznego w Niemczech. Wskutek politycznych intryg ludzi z otoczenia prezydenta Hindenburga Bruening został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska kanclerza w maju 1932 roku. Wielu historyków uważa, iż był to decydujący moment w procesie niszczenia demokracji w Niemczech. Nowym kanclerzem został Franz von Papen – polityk formalnie wywodzący się z centrum. Jego rząd uzyskał nazwę „gabinetu baronów” ze względu na znaczny w nim udział arystokratów o prawicowych poglądach. Rząd von Papena był także tolerowany przez socjaldemokratów.

31 lipca 1932 roku odbyły się kolejne wybory do Reichstagu. Zakończyły się one sukcesem partii Hitlera, na którą zagłosowało ponad 37 proc. wyborców. Dla porównania – socjaldemokratów poparło 24 proc., a komunistów – 14 proc.. Von Papen musiał w takiej sytuacji włączyć nazistów do swego rządu. Mimo to Hitler wystąpił przeciwko niemu już we wrześniu 1932 roku i doprowadził do sytuacji, w której von Papen utracił większość w Reichstagu. Kanclerzowi nie pozostało nic innego jak rozwiązanie parlamentu i wyznaczenie terminu wcześniejszych wyborów na 6 listopada.

Poparcie dla Hitlera spadło, a mimo to został kanclerzem

Ku zdumieniu wielu obserwatorów ówczesnej sceny politycznej w Niemczech (i chyba samego Hitlera) okazało się, że popularność NSDAP spadła. Naziści stracili prawie 2 miliony wyborców, uzyskując tym razem ok. 33 proc. głosów. Zyskali natomiast komuniści, na których głosowało 17 proc. wyborców. Wyróżniający się w otoczeniu Hindenburga jako wyjątkowy intrygant, minister obrony w „gabinecie baronów”, Schleicher, wymusił na von Papenie rezygnację i sam został kanclerzem 3 grudnia 1932 roku. Jako że bardziej obawiał się komunistów niż NSDAP, próbował namówić Hitlera do udziału w swoim rządzie. Gdy jednak dostał „kosza” od NSDAP, Hindenburg chciał ponownie rozwiązać Reichstag. Do akcji wkroczył w tym momencie znowu von Papen, któremu w końcu udało się porozumieć z partią Hitlera, obawiającego się nowych wyborów ze względu na spadającą popularność NSDAP.

Jednak cena, jaką musiał zapłacić von Papen za poparcie nowego rządu przez nazistów, była bardzo wysoka. Hitler został bowiem kanclerzem! Von Papen wierzył, że uda mu się trzymać Hitlera w ryzach, jako że ministrowie, wywodzący się z NSDAP, stanowili mniejszość w rządzie koalicyjnym, a sam von Papen został wicekanclerzem.

30 stycznia 1933 roku rząd rozpoczął pracę, a Adolf Hitler objął całkowicie legalnie – co należy podkreślić – stanowisko kanclerza Niemiec. Trzeba jednak również zaznaczyć, iż nie został on wybrany „przez ogromną większość własnego społeczeństwa” – jak tego chcą niektórzy historycy. W nowym rządzie koalicyjnym naziści otrzymali tylko 3 spośród 11 miejsc, a von Papen sam kontrolował całą machinę administracyjną Niemiec.

Hitler doszedł do władzy w atmosferze totalnego zastraszenia adwersarzy

Wkrótce okazało się jednak, iż von Papen nie docenił Hitlera, któremu udało się przekonać ministrów, że należy jednak przeprowadzić nowe wybory do Reichstagu. Ich termin wyznaczono na 5 marca 1933 roku. Naziści rozpoczęli bezwzględną kampanię wyborczą, starając się zastraszyć przeciwników politycznych. W operacjach tego typu wykorzystywali także państwowy aparat propagandowy. 27 lutego podpalili budynek Reichstagu, a odpowiedzialnością za to obarczyli komunistów. Udało im się także doprowadzić do zniesienia części obywatelskich uprawnień konstytucyjnych. Jednak nawet w atmosferze totalnego zastraszenia i terroru NSDAP nie udało się uzyskać bezwzględnej większości w parlamencie! Na partię Hitlera głosowało bowiem ok. 17 milionów Niemców, tj. 43,9 proc. wyborców. Dla porównania - socjaldemokratów poparło ponad 18 proc., komunistów – 12 proc., centrum – prawie 11 proc., narodowców (nacjonalistów) – 8 proc. wyborców. Tylko dzięki koalicji z tymi ostatnimi Hitler mógł uzyskać większość w Reichstagu. Nie był jednak w stanie przeforsować ustaw pozwalających rządowi wydawać dekrety niezależnie od parlamentu. By to czynić, Hitler musiał mieć 2/3 parlamentarzystów za sobą.

Większość taką uzyskał już wkrótce, aresztując część parlamentarzystów komunistycznych, zaś inną część wykluczając z Reichstagu. Pozostałych Hitler zastraszył lub przekupił obietnicami. Następnie została zawieszona konstytucja, a większość instytucji państwowych przekształcono według modelu nazistowskiego totalitaryzmu.

W lecie 1933 roku NSDAP była praktycznie jedyną realną siłą polityczną, jako że inne partie polityczne zmuszone zostały praktycznie do zaprzestania działalności. 14 lipca tego roku podano oficjalnie do wiadomości, że NSDAP jest jedyną partią polityczną w Niemczech. Hitler przeprowadził czystkę także we własnym obozie (stracony został np. szef
SA Ernst Roehm).

Gdy 2 sierpnia 1934 roku zmarł prezydent Hindenburg, za formalną zgodą głównych dowódców armii niemieckiej jego następcą został Adolf Hitler. Urzędy prezydenta i naczelnego wodza armii zostały niejako wtopione w urząd kanclerza. W tym momencie Hitler przyjął tytuł „Wodza i Kanclerza Rzeszy”. 19 sierpnia zostało to zaaprobowane w swego rodzaju plebiscycie przez ponad 88 proc. biorących w nim udział obywateli (w „widowisku” tym w sumie wzięło udział 43,5 mln Niemców).

Jak więc widać, Adolf Hitler nie był w stanie uzyskać większości parlamentarnej w wyniku wyborów, przeprowadzonych w jeszcze demokratycznych Niemczech, lecz dopiero w atmosferze totalnego zastraszenia z jednej strony i upojenia propagandą nazistów – z drugiej – i to w państwie, które miało już przecież całkowicie totalitarny charakter.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że naród niemiecki w znacznej swej części poparł następnie zbrodniczą politykę Adolfa Hitlera. Nie można jednak twierdzić, iż wszyscy Niemcy ponoszą odpowiedzialność za jego poczynania.

patrz także:
Czy to już germanizacja?
Auschwitz


Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Ewelina W
  • Ewelina W
  • 19.05.2012 15:08

z jakich źródeł korzystał Pan pisząc powyższy artykuł? skąd zaczerpnięte zostały wypowiedzi "twierdzą, iż Hitler „został wybrany przez ogromną większość własnego społeczeństwa” i że „wyborach … opowiedziało się za nim prawie 99 procent głosujących” i dlatego „prawie wszyscy Niemcy ponoszą odpowiedzialność za jego późniejsze poczynania".?

Komentarz został ukrytyrozwiń
zoomi ziomek
  • zoomi ziomek
  • 28.03.2011 17:22

nawet

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.09.2007 10:15

:)
Tak. Super instrukcja i super artykuł.
Polemizowałabym jedynie z ostatnim zdaniem. Zaniechanie TEŻ jest jakimś działaniem. Narzekactwo, z ktorego niewiele wynika. Całe szczęście, że w Polsce czegoś takiego zbudować by się nie dało, bo cechuje nas niebywała wręcz rozlazłość. Jakiekolwiek ordnungi budzą nasz wstręt:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

do: zkamera
??? nie bardzo wiem, co co Panu chodzi?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.09.2007 14:52

Panie Marku, czy to tajna instrukcja nr.../... do użytku wewnętrznego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytuł jest trochę mylący, bo wskazuje, że zostały ukazane jakieś nowe fakty a tak jest to po prostu porządna dawka wiedzy historycznej, a dla mnie dobry materiał powtórkowy. Jeśli chodzi o liczbę ofiar to watro jeszcze zwrócić uwagę na Pol Pota, który jest chyba na pierwszym miejscu jeśli idzie o procent zabitych mieszkańców swojego kraju (ok. 1/3). A odbiegając od historii nowożytnej to nic raczej nie przebije Czyngis Chana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zbrodnie chińskiego komunizmu są jeszcze trudniesze do policzenia niż sowieckiego. Nie należałoby się dziwić, gdyby Mao faktycznie "przebił" i Hitlera i Stalina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jedynie komunizm sowiecki ma na swoim koncie więcej ofiar śmiertelnych niż faszyzm niemiecki."

w ostatnim forbes wyczytalem ze mao tse tung zabil 70mln wiec o ile ich dane byly wlasciwie to stawia go to nad hitlerem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, w celu emisji możliwie indywidualnie przygotowanej reklamy. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

Zamknij