Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14669 miejsce

Jak identyfikowano ciała ofiar katastrofy smoleńskiej?

MSZ ujawniło część szczegółów przebiegu zastosowanej procedury dot. identyfikacji i transportu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich / Fot. www.prezydent.plPrzedstawiciele polskiego MSZ - Gajewski, Najder i Cisek, na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji spraw zagranicznych ujawnili niektóre szczegóły dotyczące procedury zastosowanej wobec ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Według ich relacji, dnia 10 kwietnia 2010 roku polscy przedstawiciele konsularni byli na miejscu katastrofy w Smoleńsku i we współpracy ze stroną rosyjską, uczestniczyli w poszukiwaniach i wstępnym rozpoznaniu ciał ofiar - w tym w przeszukiwaniu wraku samolotu i w odnalezieniu ciała śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Następnie brali też udział w oględzinach ciała prezydenta Kaczyńskiego i w przygotowaniach transportu do Warszawy trumny z ciałem. Pozostałe odnalezione ciała i szczątki ofiar były przenoszone z bezpośredniego miejsca katastrofy przez funkcjonariuszy rosyjskiego ministerstwa sytuacji nadzwyczajnych, na wydzielony teren lotniska. Tam polscy konsulowie, funkcjonariusze BOR oraz rosyjscy prokuratorzy dokonywali wstępnego rozpoznania zwłok, w czym pomagały odnalezione przy niektórych ciałach dokumenty.

Następnie ciała owinięte folią i złożone w trumnach, transportowano z lotniska w Smoleńsku na lotnisko Domodiedowo w Moskwie przy użyciu śmigłowców, a później samochodami do Instytutu Medycyny Sądowej celem przeprowadzenia sekcji i późniejszych identyfikacji. Krewnym ofiar przed identyfikacją najpierw pokazywano fotografie twarzy i znaków szczególnych wytypowanych wstępnie zwłok oraz odnalezionych przy nich ubrań i osobistych przedmiotów. Ciała okazywano dopiero w drugiej kolejności w przypadku wątpliwości lub na wyraźne żądanie.

Krewnym ofiar na potrzeby identyfikacji służyli pomocą tłumacze, psychologowie, prokuratorzy, rosyjscy śledczy, duchowni, polscy konsulowie i pracownicy MSZ oraz personel Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ostatecznej identyfikacji, w rozumieniu czynności procesowej, dokonywali rosyjscy prokuratorzy śledczy na podstawie identyfikacji przez krewnych lub bliskich. Część ciał zidentyfikowano wyłącznie na podstawie badań genetycznych próbek kodu DNA. Konsul nie uczestniczył przy sekcji zwłok, nie było też polskich prokuratorów, choć powinni być.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Co do dostępności do danych, sił i środków to racja, że dysponują nimi na zasadzie monopolu czynniki oficjalne - w tym również w ograniczonym zakresie parlamentarny zespół A.Maciarewicza - ale co do wyników i intencji rzetelnego wyjaśnienia to pomocne może być stawianie prostych pytań niepoprawnych politycznie i przez "amatorów". Inna rzecz dość fundamentalna to pogląd, że począwszy od ścieżki schodzenia samolotu, a na transporcie ciał do kraju, kończywszy, wszystko było poza kontrolą, efektem chaosu, bałaganu, błędu, przypadku, itd. Odmienny pogląd zakłada pełną kontrolę nad wszystkim od przejęcia kontroli nad sprowadzaniem samolotu do lądowania - pamiętne "na właściwym kursie i ścieżce schodzenia", poprzez pierwotne dezinformacje o czasie zdarzenia, kilkukrotnym podchodzeniu do lądowania, pożarze, itp. Podobnie etap w moskiewskim zakładzie medycyny sądowej - albo pracują tam specjaliści i wykonują polecenia, a pracownicy polskiej cywilnej firmy pogrzebowej i wojskowi od tych samych spraw znają się na tym i wiedzą co robić, a więc wszystko jest pod kontrolą - albo jest chaos i wszystko zdane na przypadkowość. Trzeba więc wziąć pod uwagę czynnik celowości, intencjonalności - choćby przyzwolenia na zaniedbania bezpieczeństwa i staranności - w całości tego wszystkiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Jerzy Fila Wczoraj 14:41 - pańska zachęta nic tu nie daje, bo ja ani na własną ani na cudzą rękę wyjasnienia sie nie podejme. Pan również.
"Na własna rękę" wyjasnia całośc sprawy pan Maciarewicz, dysponujący aparatem partyjnym i potężnymi funduszami. Ja dostrzegam lukę relacji, ale nie wykluczam, że również "osoby umocowane prawnie" (z polskiej strony) biorą ten moment pod uwagę. Oczywiście - sanitariuszy rosyjskich nie zaliczam do osób umocowanych prawnie, bo byli to ludzie zgromadzeni na potrzebę chwili, aby jak najszybciej "zapakowac" setki kilogramów ludzkich szczątków do worków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"profesjonaliści umocowani prawnie" w pełni profesjonalnie dokonali tej podmiany i to tak, że dopiero po dwóch i pół roku ktoś się w tym połapał więc na nich raczej bym nie polegał. Moja zachęta do poszukiwań wyjaśnień i informacji na własną rękę jest nadal aktualna ale ze swej strony jeśli się czegoś dowiem to dam znać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Jerzy Fila Dzisiaj 12:04
- wyjasnienie tego dość zasadniczego szczegółu jest zadaniem dla profesjonalistów umocowanych prawnie.
Jako czytelniczka Pańskiego tekstu mogę tylko w ramach dyskusji zadawać pytania - bo akurat tutaj dostrzegam lukę; co oczywiście nie jest winą Autora, który składa sprawozdanie ze sprawozdania.
Ogólnie rzecz biorąc, jestem zbulwersowana pomyłkami tak samo, jak każdy z nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

c.d. Dodam jeszcze, że z tego co ujawniono w "Superwizjerze" to nie jest to jasne, a wojsko odmówiło kontaktu z żołnierzami zaangażowanymi w te czynności. Z kolei wybrana przez władze firma funeralna w formalnej umowie miała też zapisane wykonywanie tych czynności ale w rzeczywistości nie wiadomo, kto co robił na poszczególnym etapie i kto za co odpowiadał - i kto nadzorował, koordynował i odpowiadał za efekt końcowy. Wybór wspomnianej firmy też jest tu bardzo istotny bo Polska Izba Funeralna już w dniu tragedii zadeklarowała (bez rezultatu) na piśmie nieodpłatną pełną usługę - w tym zadbanie i dopilnowanie właściwych oznaczeń, co oświadczył w programie jej Prezes, a staranność w tym zakresie jest wg niego oczywistą podstawową powinnością

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trafne pytanie. Artykuł oparty na oficjalnej wersji czy relacji MSZ i jak widać wersja ta ma liczne luki - może Pani sama potrafi jakoś to uzupełnić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest w tekście zdanie:
"Następnie rosyjscy sanitariusze w oddzielnym pomieszczeniu (chłodni/kostnicy) umieszczali w czarnych workach ciała lub szczątki. Worki te, przed składaniem ich do trumien, były opatrywane właściwym nazwiskiem. "

Chodzi o to, KTO pisał tabliczki w tym momencie - bo jeśli personel rosyjski, to pisali cyrylicą. Jesli polska strona alfabetem łacińskim - rosyjscy sanitariusze w tym momencie mogłi źle odczytać podobne w brzmieniu nazwiska.
Kolejne tabliczki, juz pisane po polsku były mocowane na trumnach, a nazwiska powinny sie zgadzać z tymi na workach. Kto mocował nazwiska na trumnach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

dot. "Dajcie im już spokojne spoczywanie , niech się już skończą te ekshumacje.!"Byłbym za tym ale tu chyba nie chodzi tylko o błędy i zaniedbania. Nie można wykluczyć innych motywów działań, zważywszy na to, kogo pomylono i na to, że identyfikacje były tu - tzn. wobec tych osób - łatwe i prawidłowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Jerzy- Byłbym za tym ale tu chyba nie chodzi tylko o błędy i zaniedbania. Nie można wykluczyć innych motywów działań, zważywszy na to kogo pomylono i na to, że identyfikacje były tu łatwe i prawidłowe.- i to jest sedno problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

TW „Wielokropek” będący w latach 80. tajnym współpracownikiem WSW, poprzedniczki WSI, w chwili rozwiązywania współpracy zastrzegł, że jest gotów podjąć się kolejnych zadań, jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba: „W czasie rozwiązywania współpracy wymieniony oświadczył, iż gotów jest udzielać pomocy w dalszym ciągu, jednakże pod warunkiem, iż pozostanie na łączności oficera kontrwywiadu wojskowego”.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.