Facebook Google+ Twitter

Jak kochać to... wampira?

Jeszcze niedawno kościół katolicki, niemal wzorem średniowiecznych braci i sióstr, nawoływał do dyskredytacji „dzieła szatana” jakim ponoć jest seria książek o Harrym Potterze i jego perypetiach. Tymczasem, gdy dziś rekordy popularności bije „Zmierzch” - saga o wampirach, duchowieństwo milczy.

Plakat do filmu Zmierzch / Fot. Materiały promocyjneKiedy dzieci zapragnęły być czarodziejami z Hogwartu, w pięknej krainie uczyć się magii i wykorzystywać ją w dobrym celu, na świecie rozpętała się burza. Teraz, kiedy dzieciaki i nastolatki marzą, by ugryzł ich wampir tak piękny i szlachetny jak Edward Cullen, wydaje się że nikomu to nie przeszkadza.

Główną bohaterką sagi napisanej przez Stephanie Meyer jest Bella Swan, kolejna zwyczajna, urocza nastolatka, do jakich przyzwyczaiły nas schematyczne produkcje filmowe i literackie dla młodzieży. Jak zazwyczaj w tego typu historyjkach musi być, ten przystojny chłopiec to klasyczny typ „Mary Sue”, postać obdarzona wyłącznie zaletami. Bohaterowie spotykają w szkole, w małej miejscowości o dźwięcznej nazwie Forks, zakochują się w sobie by przez kolejne strony książki gnębić czytelników infantylnymi dialogami o mękach wampira, który ledwie powstrzymuje się przed ukąszeniem swojej ukochanej. Mimo to, historia miłości Edwarda Cullena i Belli Swan podbija serca.

Czarodziej gorszy od wampira?

Sądzę, że wszyscy doskonale pamiętamy napiętnowanie z jakim spotkała się J.K. Rowling i jej saga o Harrym Potterze. Myśląc o tamtej burzy medialnej zastanawiam się, dlaczego tak łatwo było przełknąć dawnym krytykantom Pottera to, co się dzieje w „Zmierzchu”. Historia walki dobra ze złem została odsądzona od czci i wiary, obłożona okultystycznym piętnem, podczas gdy opowieść-ołtarzyk ku pamięci biednych wampirów jest przyjmowana bez większych zastrzeżeń.

Od publikacji dla dzieci i młodzieży oczekuję pobudzania wyobraźni i wartości edukacyjnych. W historii Harrego Pottera je odnajduje, w „Zmierzchu” niestety nie. Nie trudno natomiast dostrzec absurdy fabuły i infantylne idealizowanie wampiryzmu. Pominę już egzaltowane zachowanie Belli, plastikową fabułę i brak jakiejkolwiek głębi. Nigdy jednak nie słyszałam o wampirach, które mogą wyjść na słońce i skrzą się w nim jakby były obsypane diamentowym pyłem. Tak, Edward lśni w słońcu, jest nadludzko silny, nieśmiertelny, nie starzeje się, jak się okazuje później może mieć dzieci. Mężczyzna idealny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 23.04.2009 12:16

witam w klubie +

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.03.2009 13:15

+ za świetny artykuł. A czytadła... ja wolę jednak zdecydowanie literaturę (szczerze mówiąc chyba nie udało mi się do końca doczytać żadnego, chociaż czasem chciałam, żeby zobaczyć czy jednak może jest tam "coś"), ale może PKP dopłaca do tych produkcji??? Zamyśli się ktoś o Edwardzie, to nie czuje zaduchu w przedziale ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)
Dziękuję za link do artykułu - nie miałam wcześniej okazji przeczytać, ale teraz widzę skąd skojarzenie, że mogło tak być ;)
Widać, że natrafiamy w sieci na podobne wypowiedzi zakochanych nastolatek, marzących o boskim Edwardzie. Szkoda tylko, że nie zastanawiają się, jak niewygodne w odbiorze muszą być te marmurowe usta ;)

A co do kościoła... Potter nie od razu został tak potępiony, więc jeszcze wszystko przed nami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

De gustibus non dispuntandum est.

Komentarz został ukrytyrozwiń

He nie będę się sprzeczać po prostu żenujący jest fakt iż powstają takie bezsensowne recenzje. Bo poco pisać na jakiś temat skoro niema się o tym zielonego pojęcia. Co może wiedzieć jakaś hot13 na temat literatury. Skoro nawet nie czytała tej książki , może obejrzała fragment filmu i niezbyt przypadł jej do gustu każdy lubi co lubi. Ale poco z góry oceniać książkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do osoby powyżej, chociaż właściwie chyba to bez sensu. Recenzja książki nie ma zachęcać do przeczytania. Nie od dzisiaj o tym wiadomo, ale widać pani za mało jeszcze przeżyła, żeby taka informację posiadać. Recenzja to subiektywna ocena książki przez autorkę/autora recenzji.

A teraz do meritum, nie mogę się zgodzić z podziałem książek na dobre i złe. Z każdej książki da się wyciągnąć coś pozytywnego. Przeczytanie horroru nie od razu zrobi z czytelnika, nawet młodego szaleńca. Owszem zmieniają się bohaterowie naszej młodości, ale czy z powodu tego, że w dobie dostępu do internetu i możliwości oglądania np. puszczy Amazońskiej, nikt nie sięgnie już po przygody Tomka W.?

Inna sprawa, ja pacholęciem będąc czytywałem Kosińskiego, no też patrząc z perspektywy, ktoś mógłby powiedzieć, że to zła literatura, ale jakoś wyrosłem na normalnego ( no prawie ) człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ty jesteś po prostu żałosna dziewczynko ile ty masz lat ? Chyba niewiele i mało jeszcze przeżyłaś i jeśli nie czytałaś to się lepiej nie wypowiadać bo tylko mącisz ludziom w głowie którzy szukają recenzji które by ich zachęcały do kupna lub przeczytania. A ty ? phii ...

Szkoda czasu ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, Heathcliff zdecydowanie nie, ale Ania Shirley zdecydowanie tak. Z mezczyzn to hmmm, szczerze? ;-) Tomek z serii Szklarskiego. ;-)

Zgadzam sie mniej wiecej z bd05.
Podoba mi sie ten kawalek o znajdowaniu w ksiazce czastki samego siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To ja dziwnym dzieciakiem byłam :) Zaprzyjaźnionym z Anią Shirley.. Potem zakochanym w Heatcliffie podlotkiem :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie moge sie zgodzic, ze ksiazka jest szkodliwa, bo jesli w to uwierze, to odrzuce cala mase ksiazek ktorymi raczono mnie w dziecinstwie. M.in. "Akademie Pana Kleksa", ktora po wielu latach wspominalysmy z przyjaciolka jako ksiazke totalnie nie dla dzieci i krzywdzaca. Albo "Kopciuszka", w ktorej to opowiesci najbardziej zal mi bylo tej grubej zlej siostry. Czytalam trzy tomy "Zmierzchu" i nie sa to moje ulubione ksiazki, ale dobrze mi sie je czytalo, a o to chodzilo. Kiedy mam ochote na literature przez duze L, czytam literature przez duze L. Kiedy chce przeczytac cos plytkiego, biore do rak cos w tym stylu.

Uwazam, ze wszystkie ksiazki sa potrzebne. Nawet znieksztalcajacy rzeczywistosc "Zmierzch". Wszystkie pobudzaja wyobraznie, ucza patrzenia na rzeczywistosc pod roznym katem. Szczerze? Ja majac te 15-16 lat myslalam w podobny sposob jak Bella. ;) Taki etap i juz.

Gdyby nie szum, jaki powstal wokol "Zmierzchu" pewnie nigdy nie siegnelabym po te ksiazke. I pewnie duzo bym nie stracila. Ale ciesze sie, ze mlodzi ludzie ciagle szukaja w zyciu magii i niesamowitosci. Bo wierze, ze jesli maja dobry przyklad w zyciu, to oddziela fikcje od rzeczywistosci.

A ze to prosta ksiazka? Czasem najlepiej jest wlasnie tak. Naprawde :)

P.S. Polskie tlumaczenie jest naprawde DO BANI :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.