Facebook Google+ Twitter

Jak "kończy" prezes Listkiewicz

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-07-08 08:28

Prezes PZPN obiecał, że ustąpi. Jak na razie na obietnicach się skończyło. Dał sobie miesiąc na decyzję, oby ten miesiąc był czasem refleksji prowadzącej do odejścia z zajmowanego stanowiska.

W momencie gdy wygrał wybory był bohaterem. Odsunął od władzy Mariana Dziurowicza, skonfliktowanego z ówczesnym ministrem sportu Jackiem Dębskim. No i co się okazało? Początkowo było bardzo dobrze. Michał Listkiewicz osoba znana i lubiana w środowisku piłkarskim - w końcu znany sędzia piłkarski - szybko zyskiwał sympatię innych.

Wszystko było w porządku (przynajmniej tak się wydawało, że jest) do momentu sławnego już nagrania z ukrytymi w kole pieniędzmi w samochodzie znanego sędziego. Od tego momentu ruszyła lawina zatrzymań piłkarzy, sędziów, obserwatorów.

Reakcja prezesa związku była dziwna

Początkowo próbował iść w zaparte. PZPN miał o niczym nie wiedzieć. Środowisko zaczęło naciskać. Nastał czas Mistrzostw Świata w Niemczech - występ okazał się średnio udany, ale pan prezes jedynie co zrobił to zmienił trenera. Kolejne 2 lata to pasmo klęsk - polskie drużyny przegrywają z 3 ligą światową, reprezentacja stara się jakoś trzymać fason i powiedzmy, że jej się to udaje, czego efektem jest awans do Mistrzostw Europy w 2008 roku. Jednak afera korupcyjna dalej toczyła polską piłkę, środowisko naciskało coraz mocniej na zmiany w PZPN, do gry wkroczył znów minister sportu.

Wreszcie! Udało się. Michał Listkiewicz około 2 miesiące temu ogłosił, że odchodzi i nie będzie kandydował na nową kadencję. Zadowolenie okazywał minister oraz ludzie związani z piłką. Zaczęło się coraz śmielej mówić o odrodzeniu polskiej piłki. Taki stan rzeczy trwał do wizyty Platiniego, mającej na celu sprawdzenie stanu przygotowań przed EURO 2012. W niedługim czasie po tej wizycie wypowiada się prezes Listkiewicz mówiąc, że nie podjął jednak ostatecznej decyzji czy będzie kandydował na prezesa PZPN.

Ktoś mógł pomyśleć, że to żart

Absolutnie nie. Podobno do tej decyzji namawiał go sam prezydent Platini.

Oczywiście, łatwo krytykować. Pytanie co zrobić, żeby było lepiej. Moim zdaniem samo odejście Listkiewicza nie uzdrowi polskiej piłki. Zostaje przecież zarząd, zostają ludzie związani z prezesem Listkiewiczem, którzy obawiam się, że dalej utrzymywaliby kurs działalności swojego poprzednika. Wyjściem z sytuacji jest całkowita zmiana warty w PZPN.

Odejście wszystkich obecnie rządzących w naszym narodowym związku a przejęcie sterów przez zdolnego, młodego znającego się na działalności marketingowej, który w odpowiedni sposób poprowadziłby pracę. Nie zawsze byli piłkarze będą dobrymi działaczami a szczególnie w dzisiejszych czasach gdy zdecydowanie ważniejsze od umiejętności czysto technicznych staje się umiejętność zarządzania firmą, która już opiera się o działalność typową marketingową.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.07.2008 08:56

Pobożne życzenia i może kiedyś się spełnią, czego powinniśmy sobie wszyscy życzyć !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.