Facebook Google+ Twitter

Jak kupić wymarzone własne "M"

Wraz z małżonką staliśmy się tydzień temu szczęśliwymi posiadaczami własnego mieszkania. Choć czeka nas 30-letni okres spłaty kredytu radość z zakupu jest większa. Chciałbym podzielić się naszymi doświadczeniami, które mogą się przydać przy zakupie mieszkania.

Zakup mieszkania jest procesem skomplikowanym i nie pozbawionym ryzyka, zatem na postawie naszej drogi zakupu chciałbym podzielić się radami i spostrzeżeniami, by zakup nie stał się koszmarem.

Od czego zacząć?



Własne "M" to marzenie wielu młodych małżeństw. / Fot. AKPANiewielu młodych ma to szczęście, by zakupić własne mieszkanie za gotówkę, najpowszechniejszym sposobem zakupu mieszkania jest wzięcie kredytu. Pierwszym krokiem jest zatem znalezienie banku, który tego kredytu nam udzieli. Proponuje zrobić sobie wycieczkę po wszystkich bankach, do których mamy dostęp i zapoznanie się z warunkami we wszystkich placówkach. Jesteśmy powszechnie przywiązani do banków, w których posiadamy ROR-y, jednak przy obecnej sytuacji na rynku nieruchomości i zapotrzebowaniu na kredyty hipoteczne, banki często przygotowują nowe warunki do otrzymania kredytu (najczęściej są one bardziej korzystne dla kredytobiorcy). Warto więc, mimo naszych wcześniejszych przekonań i preferencji, zapoznać się ze wszystkimi ofertami. Jeśli chcemy ułatwić sobie przyszłe formalności warto postarać się o wstępną ocenę zdolności kredytowej (nie wszystkie banki to oferują). Może się to wiązać z niewielkimi kosztami (niekiedy zwracanymi przy wzięciu kredytu) jednak mamy pewność co do swojej zdolności kredytowej, a później o wiele szybciej dostaniemy kredyt.

Jak szukać mieszkania?



Można oczywiście udać się do jakiegokolwiek biura obrotu nieruchomościami i podpisać umowę, za ok. 2 proc. (+ VAT) wartości transakcji biuro będzie pośredniczyło przy zakupie mieszkania. Co jednak dostajemy w zamian? Przy obecnym ruchu w interesie możemy zapomnieć o ciągłych telefonach z niesamowitymi okazjami. Podpisaliśmy umowy z trzema biurami i w ciągu trzech miesięcy nie otrzymaliśmy żadnego telefonu z ofertą, to my musieliśmy dzwonić i sprawdzać strony internetowe biur. Czy jest to warte kilka tysięcy złotych, musicie Państwo zdecydować sami (nie wyrażam opinii o wszystkich biurach, być może istnieją takie, którym warto za ich pracę zapłacić). Kolejnymi źródłami ogłoszeń są tablice ogłoszeniowe i internet (pomijając oczywiście strony biur obrotu nieruchomościami). Poszukując mieszkania na rynku wtórnym źródła są najobfitsze.

Gdy już coś znajdziemy



Mieszkanie jest oczywiście najważniejsze, ale liczy się też wygląd, lokalizacja, sąsiedzi. Jednak nim przejdziemy do stanu euforii i w wyobraźni zaczniemy ustalać kolory ścian, przejdźmy do stanu dokumentów. Po pierwsze akt notarialny, by określić właściciela mieszkania, dalej wyciąg z księgi wieczystej (nie starszy niż 3 miesiące). W przypadku księgi wieczystej należy przede wszystkim sprawdzić III i IV jej dział, czyli obciążenia. Jeśli hipoteka mieszkania jest obciążona przez bank nie ma co panikować, to Twój bank zadba, by w pierwszej kolejności spłacić zadłużenie wobec innego banku i samemu na pierwszym miejscu się wpisać. Jeśli jednak chodzi o zajęcia komornicze, radziłbym ostrożność, wszak to ważny zakup. O ile posiadasz gotówkę, istnieją możliwości zakupu takiego mieszkania za pośrednictwem notariusza, przy dostatecznym poziomie bezpieczeństwa, jeśli jednak bierzesz kredyt, bank na takie ryzyko się nie zdecyduje i odmówi kredytowania nieruchomości. Zdarza się również nierzadko, że ktoś inny w imieniu właściciela sprzedaje mieszkanie. Należy w tym wypadku żądać, potwierdzonego notarialnie, pełnomocnictwa. Radzę jednak dokładnie przeczytać jego treść, gdyż musi ono mieć jasny zapis o możliwości sprzedaży przez osobę umieszczoną w pełnomocnictwie (prawie podpisaliśmy umowę przedwstępną z osobą, która miała wiele praw odnośnie mieszkania jednak nie miała prawa do sprzedaży). Wprawdzie notariusz nie sporządziłby aktu notarialnego, ale byłaby to strata czasu i być może zaliczki.

Odnośnie umowy przedwstępnej, po sprawdzeniu wszystkich dokumentów, w przypadku starania się o kredyt należy ją podpisać. Kwestia zaliczki jest sprawą umowną, w naszym przypadku sprzedający jej nie wymagał, jeśli jednak sobie jej zażyczy waha się ona w granicach 3 proc. wartości nieruchomości. Jeśli umowa nie będzie stanowić inaczej, w przypadku odstąpienia od umowy kupującego jest on zobowiązany do zwrotu zaliczki, a sprzedający w przypadku odstąpienia od umowy jest zobowiązany do zwrotu dwu krotności kwoty zaliczki.

Należy jeszcze wspomnieć o finalnym etapie zakupu mieszkania, czyli podpisaniu aktu notarialnego w obecności notariusza. Choć zapewne każdemu z nas wyda się to niezwykle kosztowne, daje to nam poczucie bezpieczeństwa. Jest to zwykle jeden z najważniejszych zakupów w naszym życiu, więc warto mieć pewność co do formalno-prawnych aspektów.

Podjęcie decyzji



Biorąc pod uwagę wagę decyzji, nie jest ona łatwa. Z własnego doświadczenia mogę jednak podpowiedzieć, że w obecnych warunkach decyzję o zakupie mieszkania należy podejmować niezwykle szybko. Ceny nieruchomości, choć w ostatnich miesiącach nieco zwolniły, nadal rosną w zastraszającym tempie. Przez naszą opieszałość i niezdecydowanie przez trzy miesiące musieliśmy zapłacić za mieszkanie o tym samym standardzie aż 15 proc. więcej niż przy początku poszukiwań. Zaczęliśmy nawet żartować, że obecnie na mieszkanie należy decydować się szybciej niż na zakup pieczywa w sklepie.

Życzę zatem owocnych poszukiwań i mam nadzieję, że nieco pomogłem przy tak ważnej decyzji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Oj, polemizowałbym z tym domkiem. To bardzo miłe posiadać taki kąt dla siebie, ale jak dla mnie późniejsze ciągłe myślenie o bezpieczeństwie tegoż, jest nieco przerażające. A jeszcze porządkowanie i dbanie też nie jest pocieszająca. Z drugiej strony, jeżeli ma się własną, dużą działkę (z ogrodem), to wygląda to nieco przyjemniej. Jak zawsze, "są plusy dodatnie i plusy ujemne".

Komentarz został ukrytyrozwiń

No powiedzmy, że w tej sytuacji, jaka jest teraz na rynku budowlanym, w rok-dwa można zostać z całkowicie rozkopanym placem budowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za rzeczowy artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młodzi! Zapomnijcie o blokach. Najlepiej wychodzi sie na budowie domku. Za tą samą cenę co zawyżone mieszkanie postawicie w rok, dwa nawet 100metrowy dom całoroczny na działce 8-10 arów

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.08.2007 11:53

Z własnego doświadczenia powiem, że najlepszy jest własny domek - może być nawet 20 km od miasta, ale za to człowiek nie musi żyć w "klatce". I nie jest zmuszony do ciągłego płacenia czynszu (czytaj: utrzymywania pasożytów siedzących w spółdzielni).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z własnego doświadczenia (do)powiem, że jeśli ktoś ma czas, to jednak najlepiej samemu szukać mieszkania; biura bywają różne i nie zawsze wiadomo jak się zachowają. Warto przeglądać strony internetowe z ogłoszeniami - ale okazje pojawiają się szybko i szybko znikają. Natomiast nie polecam "bezpośredniego marketingu" w postaci rozwieszania ulotek o poszukiwaniu lokum; odzew jest prawie zerowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.