Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

170079 miejsce

Jak młodzi "rozkręcają" Warszawę

Wczoraj na praskim Bazarze Różyckiego odbyła się wyjątkowa akcja. Happening zorganizowany został między innymi przez Performerię, której twórcą jest Sebastian Świąder.

Sebastian Świąder. / Fot. Rafał KoniecznySebastian jest studentem Wiedzy o Kulturze, w Instytucie Kultury Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Wczoraj był współorganizatorem akcji, która odbyła się na Bazarze Różyckiego. Sam prowadzi grupę Performeria, która zajmuje się tworzeniem i badaniem miejskich spektakli, happeningów i widowisk teatralnych. Performeria jest częścią projektu edukacyjnego Szkoła Widzów w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie.

Skąd pomysł na Performerię?
- Kilka lat temu stworzyliśmy Performerię wraz ze znajomymi. Chcieliśmy wyjść na ulicę do ludzi. Skoro oni nie chcą chodzić do teatru, to teatr przyszedł do nich. Dobrym przykładem może być wczorajsza akcja na Pradze, na Bazarze Różyckiego. Sama nazwa "Performeria" to połączenie dwóch słów : performance (znaczy tyle co akcja, widowisko) i peryferia.

Wylosuję zadanie i zgarnę koszulkę! / Fot. Rafał KoniecznyKto może do Was należeć?
- Każdy, kto chce działać. Nie ma przedziału wiekowego, jednak głównie koncentrujemy się na młodzieży i studentach. Aby do nas dołączyć wystarczy odwiedzić Instytut Teatralny znajdujący się w Alejach Ujazdowskich 6, koło Placu na Rozdrożu. Tam w każdy piątek o 17 Performeria ma swoje spotkania. Ty jeździsz na rowerze...

No tak.
- Właśnie! Przyjdź do nas, to wspólnie pomyślimy jak wykorzystać Twój rower do różnych performance. Może zaangażujemy w to innych rowerzystów? Już rodzą mi się nowe pomysły w głowie...

Reklamujecie się w jakiś sposób? O Waszych działaniach dowiedziałem się od znajomej...
- Mamy swoją stronę internetową, współpracujemy z wieloma dziennikarzami i organizacjami teatralnymi. Cały czas kogoś poznajemy i tak chcemy się rozwijać i reklamować. Ale to dobrze, że dowiedziałeś się od znajomej - znaczy poczta pantoflowa funkcjonuje poprawnie.

"Dzieńdobry, proszę powiedzieć co się Pani podoba na Pradze, a co nie? Może za mało zieleni? Może za dużo szarości?". / Fot. Rafał KoniecznyNa stronie internetowej jest następujący tekst: "Widziałeś coś wyjątkowego? Miasto przemówiło do Ciebie?". Jak mam go rozumieć? Co znaczy "Miasto przemówiło"?
- Wszędzie szukamy inspiracji. Szukamy nadzwyczajnych zdarzeń w mieście, czegoś, co możemy przenieść na "deski ulicy". Chodzi nam o to, aby ludzie np. za pomocą aparatu komórkowego uwieczniali różne miejskie sytuacje. Dzięki temu lepiej poznajemy miasto i możemy tworzyć teatr ulicy o ulicy.

Dobrze. Przenieśmy się teraz w czasie do wczoraj, do godziny 10 na Bazar Różyckiego. Co się dzieje?
- Godzina 10, skwar leje się z nieba, wokół widać staniki i koszule nocne. Pośrodku tego wszystkiego animatorzy kultury z Instytutu Kultury Polskiej i artyści ze stowarzyszenia Laundry. Nasze punkty były porozrzucane po całym bazarze. A było ich kilka - między innymi: firma portretowa (najlepsze jest to, że nikt z nas nie potrafi rysować, a ludzie mimo wszystko byli z portretów zadowoleni), chłopaki z CBG robili pokaz street artu, punkt za 5 zł (uczestnicy losowali swoje zadanie, które musieli wykonać, jeżeli chcieli wygrać praską koszulkę albo książkę), komunikacja Bulerbyn. Ludzie robili sobie zdjęcia w specjalnie przygotowanych punktach...

No właśnie, jak reagują na Was przechodnie (cały czas jesteśmy na bazarze)?
- Dziś bardzo pozytywnie. Ale już z doświadczenia wiem, że to różnie na takich akcjach bywa. Zaczynając od wielkiej euforii, kończąc na skrajnej agresji.

Jaką koszulkę weźmiemy? Ta biała chyba będzie wypas? / Fot. Rafał KoniecznyWidzę tu ludzi młodych. Starszym już nie zależy na ożywieniu miasta?
- Wcale nie, ludzie starsi cieszą się, kiedy widzą młodych w działaniu. W innych miastach świata niektóre akcje kulturalne były skierowane właśnie tylko i wyłącznie do ludzi starszych. A jeżeli pytasz o stronę organizacyjną, cóż, dajmy się wyszaleć młodym.

A cóż tak ciekawego jest w owym ożywianiu miejskiego zgiełku?
- Możliwości realizowania się. Chcesz być dziennikarzem, więc znasz na pewno zdanie "tematy leżą na ulicy". To samo z nami. Wszędzie widzimy coś, co można ożywić. I to nas bardzo pasjonuje.

Jak niewiele potrzeba, aby wywołać uśmiech... / Fot. Rafał KoniecznyMieliście kiedyś problemy związane z waszym działaniem?
- Rzeczywiście było kilka takich sytuacji, że blokowano nam działania. Tak było w przypadku akcji w Złotych Tarasach i "Uwolnić Kubusia Puchatka". Na szczęście obie akcje zostały zrealizowane, bo udało nam się porozumieć. Rok temu zostaliśmy spisani przez policję w metrze Centrum, gdzie przebraliśmy się w szlafroki i realizowaliśmy w ten sposób "Obudzenie Warszawy". Ktoś zadzwonił z żółtego telefonu alarmowego na komisariat z podejrzeniem, że ludzie z psychiatryka uciekli. Co ciekawe, kiedyś naprawdę było takie zdarzenie, że umysłowo chorzy zaczęli na tory wbiegać, więc reakcja policji jest bardzo uzasadniona.

Dokąd będziecie ożywiać naszą Warszawę?
- Ile się da! Co prawda szukamy kontynuatorów, ale raczej nigdy to nam się nie znudzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobrze! Niech rozkręcają!
Na rozkęcenie i za rozkręcanie dam plusa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że się nie zmówiliśmy. Mogliśmy razem jakoś połączyć siły - ja zdjęcia, ty tekst, a tak mamy oddzielne artykuły;) No, ale może następnym razem. Fajny wywiad! Pzdr!

Komentarz został ukrytyrozwiń

trudno :):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

to jest chwyt poniżej pasa;]
nie przemawia do mnie;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

a ja Ci powiem
że doba Edisona, Einsteina i Lincolna też miała 24 godziny, a ich tydzień tez miał 7 dni :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

wiesz co
ja nie wiem ile ci ludzie mają lat, kiedy miałam 20 to też mi się coś tam chciało, nie powiem. Teraz nie mam na to czasu, takiego komfortu na robienie czegoś co wykracza poza działanie na rzecz spłacania rat w banku;]
czyli tak zwyczajnie.
oczywiście zdaję sobie sprawe, że nie każdy jest entuzjastą takiego życia, jakie wybrałam ja, mieszka sobie u babci, mamy, cioci, wujka, wiecznie w akademiku itp. i bojkotuje wyścig po lepszy samochód, więc stawiam, że to jest raczej ta grupa ludzi, i bardzo dobrze.
inaczej to nuda by była, nie?;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

może... chociaż Performeria działa już dość długo, także jeżeli miałoby to się im znudzic, to chyba juz bo to nastapiło, nie uważasz? Tymczasem oni mają wciąż nowe pomysły, które realizują w miescie :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

realizm;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

coż za optymizm :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj znudzi sie znudzi, kiedy zaciągną kredyt;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.