Pozycja materiału w rankingach:
Między “misiakami” a “mobilami” trwa nieustanny wyścig – kto kogo przechytrzy. Policjanci ścigają piratów drogowych, a ci kupują CB radia i sprytnie unikają pułapek zastawianych przez “misiaków”.
Mobile, czyli zawodowi kierowcy chcą jak najszybciej dotrzeć do celu. Za przekroczenie prędkości grozi im mandat, ale co sprytniejsi zmotoryzowani wzięli się na sposób. Kupują radiotelefony i wzajemnie informują się o sytuacji na drodze: korkach, objazdach, blokadach, a zwłaszcza patrolach policji mierzących prędkość – "misiakach". Zobacz także:
Artykuły
(9)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 32 | Miejscowość: Żywiec/Kraków | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Bonarski 17.04.2008 20:35
Popieram "jazdę z batem" - z bardzo prostego powodu, bo kierowca który usłyszy że ma przed sobą "misia z suszarką" zwolni dopóki go nie wypatrzy i choć na tym krótkim odcinku robi się odrobinę bezpieczniej. Za dużo jest wariatów na drogach, skoro nie powstrzymują ich radary, przepisy, czy choćby zdrowy rozsądek to może choć na chwilę zwolni ich ostrzegający komunikat.
Jarosław Jakubczak 17.04.2008 19:37
Ja nie jestem zawodowym kierowcą, mam CB w aucie i też jestem "mobilem". "Mobil"- to kierowca który ma zamontowane CB radio w samochodzie. Można jeszcze mieć CB w domu, wtedy to juz nie jest stacja mobilna tylko bazowa.
Tysiące ludzi na Manifestacji Wolnych Konopi - Fotorelacja
(odsłon: +1240)