Facebook Google+ Twitter

Jak mobile robią w trąbę misiaki z suszarkami

Między “misiakami” a “mobilami” trwa nieustanny wyścig – kto kogo przechytrzy. Policjanci ścigają piratów drogowych, a ci kupują CB radia i sprytnie unikają pułapek zastawianych przez “misiaków”.

fot. Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni Mobile, czyli zawodowi kierowcy chcą jak najszybciej dotrzeć do celu. Za przekroczenie prędkości grozi im mandat, ale co sprytniejsi zmotoryzowani wzięli się na sposób. Kupują radiotelefony i wzajemnie informują się o sytuacji na drodze: korkach, objazdach, blokadach, a zwłaszcza patrolach policji mierzących prędkość – "misiakach".

Na kanale 19. wiadomości przekazuje się zwięźle, zazwyczaj dokładnie określając, na którym kilometrze można spotkać przeszkodę: korek, objazd, bądź “misiaka z suszarką” (policjanta z radarem). Po przekazaniu komunikatu, kierowcy życzą sobie szerokiej lub przyczepnej drogi (w slangu mobili - szerokości i przyczepności) i na jakiś czas wyłączają radio. Jak ktoś chce sobie dłużej porozmawiać przechodzi na inny kanał. Zdarza się jednak, iż niektórzy kierowcy utną sobie dłuższą pogawędkę na ogólnym kanale, ale wtedy dostają burę od innych mobili, że klepią “na ogóle”. A jak nie pomagają prośby, to stosuje się metodę “łagodnej perswazji” i przykłada mikrofon do głośnika.

Znając sytuacje na drodze mobile mogą przekraczać dozwoloną prędkość, bez ryzyka złapania przez choćby najlepiej schowanego misiaka. Zdarza się, iż policja również pojawia się na CB. Ale i z tym sobie można poradzić. Mobile używają specyficznej gwary środowiskowej i dość łatwo się rozpoznają.

Typowy zestaw CB radia składa się z radioodbiornika samochodowego oraz zewnętrznej anteny. Jego stosowanie jest legalne, należy mieć homologację (jest darmowa). Urządzenia te działają w ogólnodostępnym paśmie 27 MHz. Zestaw można kupić w sklepie bądź na giełdzie za około 300 złotych. Choć jak przyznają kierowcy, koszt należy liczyć na poziomie 500-600 zł. Bo do wartości zakupionego odbiornika dodaje się cenę.. mandatu, zapłaconego przed kupnem CB radia.

Powstaje tylko pytanie, jak wynalazek ten wpływa na bezpieczeństwo na drogach. Faktem jest, że znajomość sytuacji na trasie pomaga wybrać najlepszą drogę, czy też przygotować przejazd dla pojazdu na sygnale (nawet misiaka) oraz uniknąć korków. Z drugiej strony przekraczanie prędkości zagraża bezpieczeństwu. Tak więc oprócz szerokiej drogi, należałoby życzyć kierowcom oprócz "szerokości" również i ... wyobraźni.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Popieram "jazdę z batem" - z bardzo prostego powodu, bo kierowca który usłyszy że ma przed sobą "misia z suszarką" zwolni dopóki go nie wypatrzy i choć na tym krótkim odcinku robi się odrobinę bezpieczniej. Za dużo jest wariatów na drogach, skoro nie powstrzymują ich radary, przepisy, czy choćby zdrowy rozsądek to może choć na chwilę zwolni ich ostrzegający komunikat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie jestem zawodowym kierowcą, mam CB w aucie i też jestem "mobilem". "Mobil"- to kierowca który ma zamontowane CB radio w samochodzie. Można jeszcze mieć CB w domu, wtedy to juz nie jest stacja mobilna tylko bazowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.02.2007 18:46

100 razy wałkowany temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

było ? :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.