Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9993 miejsce

"Jak Nanna swą córeczkę Pippę na kurtyzanę kształciła" w Teatrze Rampa

Pikantna komedia Pietro Aretino opowiada o "tajemnicach alkowy" z perspektywy słynnej rzymskiej kurtyzany Nanny.

Joanna Górniak (Nanna), Dominika Łakomska (Pippa), Andrzej Niemirski (zalotnik) / Fot. Teatr RampaSpektakl "Jak Nanna swą córeczkę Pippę na kurtyzanę kształciła" w reżyserii Grzegorza Mrówczyńskiego to komedia obyczajowa z XVI wieku, w której Pietro Aretino w zabawny sposób przedstawił świat, w którym rządzi seks. Jego książka mogła uchodzić za pewnego rodzaju poradnik dla pań, z którego mogły dowiedzieć się, jak zadowolić próżnych mężczyzn za pomocą seksu i komplementów. Jednak tak naprawdę była to ostra satyra, pełna pikanterii i humoru, w dodatku śmiała, nawet jak na włoski renesans.

Przewodniczką po tym zdemoralizowanym świecie jest Nanna (Joanna Górniak), słynna rzymska kurtyzana, bogata i powszechnie szanowana. Z uwagi na to, że osiągnęła sukces w swoim fachu, postanowiła nauczyć go swoją córkę Pippę (Dominika Łakomska). Najstarszy zawód świata kusi Pippę, jednak zanim zacznie go wykonywać, musi przejść specjalne szkolenie, oparte na ćwiczeniach teoretycznych i praktycznych.

Joanna Górniak (Nanna) / Fot. Teatr RampaJak tłumaczy Nanna swej córce: Sztuka polega nie na tym, żeby zyskiwać kochanków, ale na tym, żeby ich przy sobie zatrzymywać. Aby tego dokonać, wystarczy kilka prostych sztuczek, jak choćby ta: Obejmij go za szyję, daj mu kilka pocałunków. A teraz chwyć jego łodygę i gnieć ją tak długo, aż go szał opanuje. Kiedy już będzie tryskał ogniem, daj mu wejść w siebie. Po chwili westchnień, jakbyś już była gotowa. Pokazuje jej także niektóre pozycje, z których najbardziej intrygujące to: żuraw, czapla, po baraniemu oraz na dzwonnicę.

Pippa będzie musiała zapoznać się z wieloma mężczyznami, potencjalnymi klientami, by móc pozytywnie zaliczyć szkolenie. Czy Nannie uda się wyszkolić ją na sławną kurtyzanę?

Walorem spektaklu były krótkie piosenki wplecione w zabawne dialogi. Słowa uznania należą się Tomaszowi Bajerskiemu, który odpowiadał za muzykę. Jeden utwór szczególnie zapadł mi w pamięć: Mama mia co ty na to, chce wziąć ze mną ślub Donato. Ja go lubię, lecz po ślubie zechce robić to co tato. Robi każdy z nich to samo, jak to zwykle tata z mamą. Ja już wcale się nie żalę, nie myśl długo, wychodź za mąż.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.