Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Jak nasi wschodni sąsiedzi budują tożsamość narodową

Pozycja materiału w rankingach:

33929 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 16pkt

Oceń:

Jak nasi wschodni sąsiedzi budują tożsamość narodową


Zbliża się 1 września oraz jednocześnie okrągła rocznica wybuchu II wojny światowej. Tymczasem za naszą wschodnią granicą obserwujemy nerwowe ruchy ze strony Rosji i Ukrainy.

Oba kraje mają problem z tożsamością narodową. Z pomocą próbuje przyjść władza, która kreuje nowe święta i nowych bohaterów. Problem tylko w tym, że zwykli obywatele nie do końca rozumieją nowe symbole.

12 grudnia 2004 roku Władimir Putin ustanowił święto zwane Dniem Jedności Narodowej. Rocznica wypędzenia Polaków z Kremla miała zastąpić inne wspomnienie: Rewolucji Październikowej. Ówczesny prezydent, a obecnie premier nie wziął pod uwagę faktu, że nowe święto zyska średnią popularność. Wszystko za sprawą dziesiątek lat reżimu komunistycznego, który z rewolucji uczynił symbol, na trwale wpisujący się w świadomość Rosjan. Jak pisał na łamach Gazety Wyborczej Wacław Radziwinowicz Dzień Jedności Narodowej stał się protezą święta. Putin chciał w ten sposób zacząć budować nową wizję imperium rosyjskiego, bez zbyt wielu odniesień do czasów komunizmu. Istnieją jednak karty historii, które trudno wybielić, mimo to władza rękami rosyjskich mediów czyni to ustawicznie. Wiele już napisano o rewizjonizmie historycznym polegającym na obwinianiu Polski za wybuch II wojny światowej. Im bliżej 70. rocznicy jej początku, tym staje się on bardziej nachalny. Oczywiście znając życie Putin podczas obchodów na Westerplatte zagra rolę dobrego policjanta i przyzna Polsce historyczną rację, nie narażając się tym samym na ogólnoświatową kompromitację. Niemniej w świadomości swoich rodaków nadal będzie ugruntowywał nową historiozofię.

Podobny problem ma prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Tu próby budowania tożsamości narodowej Ukraińców idą po linii gloryfikacji dokonań Stepana Bandery, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Juszczenko doskonale zdaje sobie sprawę, że trudno będzie utrzymać świetne stosunki z Polską, nadając przy tym Banderze tytuł Bohatera Ukrainy. Prezydent wie, że Polacy nigdy nie zapomną UPA tzw. rzezi wołyńskiej, która przyniosła nam blisko 100 tysięcy ofiar. Najciekawsze jest to, że podobnie jak w Rosji tworzenie nowych legend i symboli niekoniecznie znajduje zrozumienie wśród obywateli. Pokazuje to chociażby brak oddźwięku ze strony ukraińskiej opinii publicznej, na zatrzymanie przez polskie MSWiA rajdu rowerowego poświęconego Banderze.

Tożsamość narodowa, to najkrócej rzecz ujmując poczucie odmienności wobec innych narodów. Do jej budowania przyczynia się język, kultura i wreszcie historia. Zarówno Rosji, jak i Ukrainie czkawką odbija się okres komunizmu, który z jednej strony wykorzenił ze świadomości obywateli symbolikę narodową, a z drugiej przyniósł wiele niechlubnych kart historii. Niestety władza zamiast opiewania czynów naprawdę bohaterskich, wybrała metodę wybielania tego, co złe i co jest kością niezgody w stosunkach tych państw, między innymi z Polską. Pytanie tylko czy majstrowanie przy historii, w celu osiągnięcia doraźnych celów politycznych przyniesie oczekiwane skutki? Obawiam się, że nie bo zawsze będą pojawiać się głosy sprzeciwu - choćby znad Wisły.

Zobacz także:


Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Rafał Gdak 25.08.2009 19:56

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 32

Magdo - mam znajomego Ukraińca, który opowiadał mi o problemach tej tego narodu z tożsamością. Z tego co mówił tam nawet język jest problematycznym wspólnym mianownikiem. Duza część Ukraińców nawet nie zna oficjalnego języka, posługując się rosyjskim. Juszczenko nieudolnie próbuje skupić naród wokół konkretnej idei, ale po pierwsze idea wielce kontrowersyjna, po drugie budzi spore opory. Szkoda, że Ukraina nie stara się czerpać z tego bogactwa jakim jest styk rusi z tradycją Galicji - mozna na tym wiele zbudować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda Wieczorek 25.08.2009 19:39

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 29

Dobry tekst. Świadomość historyczna Ukraińców waha się między akceptowaniem galicyjskiej kultury i historii i mocno zrusyfikowanego Wschodu. Siła rządzących jest zbyt słaba żeby wypolerować te dwie świadomości. Na Ukrainie nie ma wspólnej wizji historii i dlatego każdy czerpie z dziejów co chce. W galicyjskiej części Ukrainy , opierając sie na tradycjach lokalnych , istnieje kult UPA. Rafale masz racje, że manipulowanie historią jest niebezpieczne to tak jak manipulowanie granatem z opóźnionym zapłonem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 25.08.2009 00:33

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 24

*uwielbiany nie uwielbiamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 25.08.2009 00:33

Ocena: Ocena pozytywna 27 Ocena negatywna 26

(+) Nie rozumiem jak uwielbiamy w PL Juszczenko mógł dać medal bohatera Ukrainy najpierw Szuchewyczowi a teraz chce ponoć dać Banderze. Za dobrzy jesteśmy dla Ukraińców a oni nas no wiecie co.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Śledziewski 24.08.2009 22:36

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 30

To prawda Panie Rafale. Mnie też się wydaje, niepomiernie dziwne, a nawet, wręcz szkodliwe dla Polski, to ciągłe ujadanie i szarpanie za poły poskiego surduta. A szarpią Ci, którzy, podobnie, jak Polska ponieśli ogromne straty podczas drugiej Wojny Światowej. Kto to rzyca, te jabłuszka niezgody, pomiędzy Polskę a jej sąsiadów. Ja w swoim materiale - Trudne Chwile (w Hyde Parku) - nieprzychylne stosunki sąsiadów do Polski wymieniłem, jako realne dla Niej zagrożenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.