Facebook Google+ Twitter

Jak nasi wschodni sąsiedzi budują tożsamość narodową

Zbliża się 1 września oraz jednocześnie okrągła rocznica wybuchu II wojny światowej. Tymczasem za naszą wschodnią granicą obserwujemy nerwowe ruchy ze strony Rosji i Ukrainy.

Oba kraje mają problem z tożsamością narodową. Z pomocą próbuje przyjść władza, która kreuje nowe święta i nowych bohaterów. Problem tylko w tym, że zwykli obywatele nie do końca rozumieją nowe symbole.

12 grudnia 2004 roku Władimir Putin ustanowił święto zwane Dniem Jedności Narodowej. Rocznica wypędzenia Polaków z Kremla miała zastąpić inne wspomnienie: Rewolucji Październikowej. Ówczesny prezydent, a obecnie premier nie wziął pod uwagę faktu, że nowe święto zyska średnią popularność. Wszystko za sprawą dziesiątek lat reżimu komunistycznego, który z rewolucji uczynił symbol, na trwale wpisujący się w świadomość Rosjan. Jak pisał na łamach Gazety Wyborczej Wacław Radziwinowicz Dzień Jedności Narodowej stał się protezą święta. Putin chciał w ten sposób zacząć budować nową wizję imperium rosyjskiego, bez zbyt wielu odniesień do czasów komunizmu. Istnieją jednak karty historii, które trudno wybielić, mimo to władza rękami rosyjskich mediów czyni to ustawicznie. Wiele już napisano o rewizjonizmie historycznym polegającym na obwinianiu Polski za wybuch II wojny światowej. Im bliżej 70. rocznicy jej początku, tym staje się on bardziej nachalny. Oczywiście znając życie Putin podczas obchodów na Westerplatte zagra rolę dobrego policjanta i przyzna Polsce historyczną rację, nie narażając się tym samym na ogólnoświatową kompromitację. Niemniej w świadomości swoich rodaków nadal będzie ugruntowywał nową historiozofię.

Podobny problem ma prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. Tu próby budowania tożsamości narodowej Ukraińców idą po linii gloryfikacji dokonań Stepana Bandery, Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Juszczenko doskonale zdaje sobie sprawę, że trudno będzie utrzymać świetne stosunki z Polską, nadając przy tym Banderze tytuł Bohatera Ukrainy. Prezydent wie, że Polacy nigdy nie zapomną UPA tzw. rzezi wołyńskiej, która przyniosła nam blisko 100 tysięcy ofiar. Najciekawsze jest to, że podobnie jak w Rosji tworzenie nowych legend i symboli niekoniecznie znajduje zrozumienie wśród obywateli. Pokazuje to chociażby brak oddźwięku ze strony ukraińskiej opinii publicznej, na zatrzymanie przez polskie MSWiA rajdu rowerowego poświęconego Banderze.

Tożsamość narodowa, to najkrócej rzecz ujmując poczucie odmienności wobec innych narodów. Do jej budowania przyczynia się język, kultura i wreszcie historia. Zarówno Rosji, jak i Ukrainie czkawką odbija się okres komunizmu, który z jednej strony wykorzenił ze świadomości obywateli symbolikę narodową, a z drugiej przyniósł wiele niechlubnych kart historii. Niestety władza zamiast opiewania czynów naprawdę bohaterskich, wybrała metodę wybielania tego, co złe i co jest kością niezgody w stosunkach tych państw, między innymi z Polską. Pytanie tylko czy majstrowanie przy historii, w celu osiągnięcia doraźnych celów politycznych przyniesie oczekiwane skutki? Obawiam się, że nie bo zawsze będą pojawiać się głosy sprzeciwu - choćby znad Wisły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Magdo - mam znajomego Ukraińca, który opowiadał mi o problemach tej tego narodu z tożsamością. Z tego co mówił tam nawet język jest problematycznym wspólnym mianownikiem. Duza część Ukraińców nawet nie zna oficjalnego języka, posługując się rosyjskim. Juszczenko nieudolnie próbuje skupić naród wokół konkretnej idei, ale po pierwsze idea wielce kontrowersyjna, po drugie budzi spore opory. Szkoda, że Ukraina nie stara się czerpać z tego bogactwa jakim jest styk rusi z tradycją Galicji - mozna na tym wiele zbudować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst. Świadomość historyczna Ukraińców waha się między akceptowaniem galicyjskiej kultury i historii i mocno zrusyfikowanego Wschodu. Siła rządzących jest zbyt słaba żeby wypolerować te dwie świadomości. Na Ukrainie nie ma wspólnej wizji historii i dlatego każdy czerpie z dziejów co chce. W galicyjskiej części Ukrainy , opierając sie na tradycjach lokalnych , istnieje kult UPA. Rafale masz racje, że manipulowanie historią jest niebezpieczne to tak jak manipulowanie granatem z opóźnionym zapłonem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

*uwielbiany nie uwielbiamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Nie rozumiem jak uwielbiamy w PL Juszczenko mógł dać medal bohatera Ukrainy najpierw Szuchewyczowi a teraz chce ponoć dać Banderze. Za dobrzy jesteśmy dla Ukraińców a oni nas no wiecie co.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda Panie Rafale. Mnie też się wydaje, niepomiernie dziwne, a nawet, wręcz szkodliwe dla Polski, to ciągłe ujadanie i szarpanie za poły poskiego surduta. A szarpią Ci, którzy, podobnie, jak Polska ponieśli ogromne straty podczas drugiej Wojny Światowej. Kto to rzyca, te jabłuszka niezgody, pomiędzy Polskę a jej sąsiadów. Ja w swoim materiale - Trudne Chwile (w Hyde Parku) - nieprzychylne stosunki sąsiadów do Polski wymieniłem, jako realne dla Niej zagrożenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.