Facebook Google+ Twitter

Jak nauczyłem się języków... Moje mikrofiszki

Oto kilka rzutów okiem cyfrowego aparatu fotograficznego na moje dawne i nowe narzędzia pracy. Na ostatnim zdjęciu: tę samą metodę, łatwą, przyjemną i nie wymagającą najmniejszych dodatkowych wydatków stosuję obecnie do nauki litewskiego.

1 z 3 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Pudełko po zapałkach z okresu reżimu stanu wojennego. Pod nim dwie moje mikrofiszki ze stroną angielską i polską.Fot. Grzegorz Wasiluk
Pudełko po zapałkach z okresu reżimu stanu wojennego. Pod nim dwie moje mikrofiszki ze stroną angielską i polską.

Fot. Grzegorz Wasiluk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Motto: Są dwa rodzaje uczniów - samouki i nieuki.

A przy okazji przyznam się, że ja również uczyłam się języka obcego podobną metodą.
Różniła się tylko kopertami miast pudełek, które (dzięki Panu) zaliczam do świetnego "wynalazku" - łatwo schować do kieszeni, zawsze mieć przy sobie i w każdej chwili móc korzystać ze zgromadzonych zasobów.
Pańską podpowiedź uważam za ogromnie cenną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.