Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Jak nie dać się pożreć, czyli kilka słów o jedzeniu w biurze

Pozycja materiału w rankingach:

2020 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 46pkt

Oceń:

Jak nie dać się pożreć, czyli kilka słów o jedzeniu w biurze

Współautorzy:
Urszula Agata Marczewska


Regularne odżywianie się to temat ważny dla naszego zdrowia i samopoczucia. Jak radzą sobie z tą kwestią biedni pracownicy biurowi, którzy nie mają szansy na codzienne, zdrowe gotowanie?

Gniotki też ludzie, jeść muszą. / Fot. Michał TuszyńskiMichał Tuszyński: Wszyscy mawiają, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Okazuje się, że w nie w rzeczywistości biurowej, gdzie jedynym przejawem śniadania jest Pan Kanapka, a osoby przychodzące do pracy trochę później ostatnie śniadanie widziały chyba w poprzednim milenium. No, chyba że za śniadanie uznamy posiłek o godz. 14, bądź co gorsza 16. A koleżanka chociaż uprawia zdrowy styl życia?

Agata Marczewska: Powiem koledze szczerze, że mam z tym pewien problem. Prowadzę ogólnie dość nieregularny tryb życia i tak samo jest z moim stylem odżywiania się. Stosunkowo dobrze jest w te dni, gdy pracę w redakcji zaczynam o 7 rano. Przychodzę oczywiście głodna, ale tuż po 10 pojawia się Pan Kanapka z ogromnym koszem wypełnionym różnymi smakowitościami. To pozwala mi zapomnieć o głodzie na kolejne kilka godzin. Nieco gorzej jest w dni, w które rozpoczynam pracę o 15 - wtedy nie mam szansy na złapanie Pana Kanapki...

MT: Niestety, Pan Kanapka nie jest wszechwładny i objawia się tylko we wczesnych godzinach. Potem zostaje tylko kilka alternatyw - sprawdzone, dobre miejsca, których nie brakuje w dzielnicach biurowców, zabawa w rosyjską ruletkę z naszych brzuchem jaką są popularne jadłodajnie oraz wszelkiej maści fast-foody z pizzą na czele. Pytanie co wybrać na o zgrozo, pierwszy posiłek dnia?

AM: Rozsądek mówi, by nie obciążać żołądka ciężkostrawnymi potrawami, często jednak biurowa rzeczywistość a także nasze własne lenistwo i wygoda sprawiają, że wybieramy drogę na skróty. Do takich metod zalicza się zamówienie pizzy - nasze działanie ogranicza się tutaj wyłącznie do zadzwonienia pod konkretny numer telefonu i jedzenie pojawia się niemal samo...

MT: Dobrze, że jeszcze samo się nie płaci i że chociaż trzeba po tę pizzę wstać. I tak przerażający jest fakt, że pracownicy biurowi nagminnie jedzą przed komputerem, zamiast na spokojnie znaleźć chwilę by zjeść.

AM: Wie kolega, na szczęście ja mam dość daleko do kuchni, więc już sama wycieczka po talerzyk daje mi pewną dawkę ruchu. Mój szanowny współpracownik musi jednak przyznać, że pizza pięć razy w tygodniu to kiepski pomysł nawet dla pasjonatów włoskiej kuchni...

MT: Nie wiem czy można to nazywać jeszcze włoską kuchnią, bo sieciowe pizze i ich pracownicy ostatniego Włocha to chyba widziały w "Ojcu Chrzestnym". Ja to rozwiązuje dawkowaniem podłej żywności - żołądek da się oszukać jedzeniem różnych śmieci w różne dni, co nie zmienia faktu że po rozsądnym jedzeniu człowiek czuje się inaczej.

Zobacz także:

Michał Tuszyński OFFline profil autora

Autor: Michał Tuszyński

Napisz do autora

Artykuły (60) Galerie (2) Średnia ocen (4.52)

Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Zajmuje się projektami internetowymi, a ostatnio również i Wiadomościami24.pl od strony technicznej. W razie jakichkolwiek problemów prosimy o kontakt.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 38

Sortuj komentarze:

Ewa Krzysiak 08.01.2010 20:39

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 30

A tak wogóle, to czy widzieliście ile skarbów jedzeniowych skrywa klawiatura?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Śledziewski 08.01.2010 20:36

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 40

Chciałbym, mając tyle lat co autorzy mieć tylko takie kłopoty. "Niestety "domowe jedzenie" to widujemy najczęściej u rodziny." A kto Wam zabrania mieć rodzinę i swoją rodzinną kuchnię. Zdrowe odżywianie, równa się dobre zdrowie. Nie zapominajcie o tym - Młodzieży Droga!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 08.01.2010 20:15

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 82

Gniotki nie schudną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Tuszyński 08.01.2010 20:13

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 43

Gorzej jak ma się metabolizm absolutny i nie jest to konieczne ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 08.01.2010 20:11

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 43

A na wiosnę dieta...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 08.01.2010 20:08

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 44

Alicjo, to takie usprawiedliwienie dla naszego lenistwa :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Pionkowska 08.01.2010 20:06

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 47

O rety!!!! To wszystko jakieś wydumane, nadmuchane i chyba bzdurne.... tak było w latach 90. (początki polskiego kapitalizmu - gdyby ktoś miał wątpliwości) a teraz w modzie jest dbanie o siebie, bo to się opłaca! Dla zdrowia, urody, szpanu i w ogóle dla ... dobrego życia. Tak. Inaczej się nie da, aby podołać (na dłużej, a nie na chwilkę) tym Wielkim Obowiązkom.... powodzenia i może... z Nowym Rokiem hmm jakieś małe zobowiązanko?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 08.01.2010 19:54

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 51

Fajne te gniotki - szczególnie pirat :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.