Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Jak nie dać się pożreć, czyli kilka słów o jedzeniu w biurze

Pozycja materiału w rankingach:

2020 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 46pkt

Oceń:

Jak nie dać się pożreć, czyli kilka słów o jedzeniu w biurze

Współautorzy:
Urszula Agata Marczewska


Regularne odżywianie się to temat ważny dla naszego zdrowia i samopoczucia. Jak radzą sobie z tą kwestią biedni pracownicy biurowi, którzy nie mają szansy na codzienne, zdrowe gotowanie?



AM: To prawda. Dlatego warto chyba czasem skorzystać z usług ktoregoś z barów znajdujących się w sąsiednich biurowcach. Jakość serwowanego tam jedzenia zapewne również odbiega nieco od standardów zdrowej żywności, jednak jest to już duży krok do przodu w stosunku do pizzy czy innych fast-foodów...

MT: Nie do końca się zgodzę. Czasami wśród podłych garkuchni których kucharzy należałoby włóczyć końmi, można znaleźć porządne lokale dające naprawdę rozsądną żywność. Niestety, to rzadkość.

AM:Tak czy siak, w przypadku takich barów zwykle trzeba znaleźć czas i motywację, by wyjść na zewnątrz i udać się na obiad. A z tym jest już gorzej, zwłaszcza przy tak niskich
temperaturach, jakich doświadczami ostatnio. Gorący kubek, chińska zupka czy kisiel z torebki spożyte w cieplutkim biurze to również pokusa...

MT: Na szczęście zawsze zostaje pomoc współpracowników którym chce się bohatersko wyjść na ziąb. Poza tym żadna zupa z torebki nie zastąpi solidnego kawałka mięsa na talerzu z surówką (bądź solidnego dania jarskiego, jeśli ktoś preferuje).

AM:Muszę koledze powiedzieć, że ja zawsze doceniam bohaterstwo tych wychodzących na ziąb... Ale nie odbiegajmy od tematu. Temat obiadu chyba już omówiliśmy: a co z kolacją w wydaniu pracowników biurowych?

MT: Możliwości są dwie - wykorzystywanie miłośników spacerów w niskich temperaturach, którzy robią wycieczki do fast-foodów, albo kupowanie produktów wcześniej jeśli ktoś ma luksus posiadania lodówki w pracy. W pierwszym trzeba liczyć na urok osobiste
i dobre serce kolegów, w drugim trzeba samemu podjąć wyzwanie i zrobić zakupy. Najgorsze są przypadki, gdy człowiek zaczyna się żywić tylko w pracy.

AM: A proszę mi tak powiedzieć z ręką na sercu: kolega robi zakupy spożywcze do domu? Czy raczej dba o wyposażenie biurowej lodówki?

MT: Robić zakupy robię, ale potem się okazuje że produkty spoczywają w lodówce dłużej niż powinny, całe szczęście że nie uciekają z talerza. Problemem bywają też późno godziny powrotu do domu, po pewnej porze człowiek myśli tylko o relaksie i śnie, a nie o jedzeniu.

AM: Zatem często rezygnujemy z domowego jedzenia, czekając na dzień kolejny i objawienie się Pana Kanapki...?

MT: Niestety "domowe jedzenie" to widujemy najczęściej u rodziny. Z lenistwem wygrać jest naprawdę ciężko.

AM: Z lenistwem i zwykłym poczuciem wygody. Pozostaje nam życzym wszystkim i sobie, byśmy przejawiali silną wolę jak najczęściej i mimo małej ilości czasu i wygodnictwa starali się przynajmniej jadać - jeśli nie jeść - zdrowo.

MT: A następnym razem i tak pewnie będziemy się zastanawiać którą zamówić pizzę i jak namówić kolegów na większe i bardziej opłacalne zamówienie.
Gniotki też ludzie, jeść muszą. / Fot. Michał Tuszyński

Zobacz także:

Michał Tuszyński OFFline profil autora

Autor: Michał Tuszyński

Napisz do autora

Artykuły (60) Galerie (2) Średnia ocen (4.52)

Wiek: 26 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Zajmuje się projektami internetowymi, a ostatnio również i Wiadomościami24.pl od strony technicznej. W razie jakichkolwiek problemów prosimy o kontakt.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 38

Sortuj komentarze:

Urszula Agata Marczewska 10.01.2010 02:44

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 60

I o to chodzi, Adamie. I o to chodzi :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 09.01.2010 19:36

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 66

Tekst wywołuje uśmiech. I sądzę, ze właśnie taka reakcja czytelnika była zamierzona przez autorów. Słowa krytyczne i dzielenie włosa na czworo uważam za zbędne...

Oczywiście, wyrzuciłbym z tekstu ok. 20 procent slow, które uważam za niepotrzebne... :) Jednak to tylko moja mała dewiacja... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 09.01.2010 15:10

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 71

I masz Rafale świętą rację! Ale człowiek to istota słaba i perspektywa wstawania o 5.15 w środku zimy nie porywa do tego stopnia, że człowiek wybiera gorsze rozwiązania i... delektowanie się snem. Ale potem pisze artykuły na luzie ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafal Przybyszewski 09.01.2010 15:04

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 80

NIe widze tutaj większego problemu. Ja po prostu wstaje na tyle wcześniej abym mógł spokojnie przed praca w domu zjeść porządne śniadanie. Śniedanie takie nie tylko daje mi zastrzyk kaloroczny , ale pozwala na chwilę relaksu. Czyż delektowanie się śniadaniowymi smakołykami nie jest pewną formą naszych radości życiowych. Proponuje każdemu to. Poświęcić te 45 minut rano na te chwile.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Tuszyński 09.01.2010 14:20

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 75

Bez przesady, kebaby na Dworcu Centralnym są mi niestraszne. Ognisko to świetna myśl, ale może niekoniecznie w takich temperaturach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 09.01.2010 14:05

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 67

Michał, ty masz bardzo delikatne podniebienie:). To może... ognisko, patyk i kiełbaski pieczone?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michał Tuszyński 09.01.2010 13:59

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 59

Mikrofala to zło, domowe jedzenie z niej smakuje już gorzej niż fastfood :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 09.01.2010 13:57

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 53

Ewo, właściwie taką metodę uskuteczniamy, jeśli tylko godziny pracy nam na to pozwalają. Tzn. ktoś idzie do takiego punktu i przynosi domowy obiadek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Krzysiak 09.01.2010 13:55

Ocena: Ocena pozytywna 85 Ocena negatywna 72

To może by nie być głodnym będąc cały dzień w pracy, należałoby sie zaopatrzyć w "domowe obiadki"( czasem są takie punkty , gdzie i na wynos można) i w mikrofalę ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 09.01.2010 13:50

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 74

Ciekawy tekst....

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.