Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7388 miejsce

Jak nie należy chodzić po górach-wycieczka na Zawrat po śniegu

Krok po kroku, ostrożnie szukając jakiegokolwiek oparcia dla nóg i uchwytu dla rąk, wdrapuję się ku szczerbie przełęczy złowieszczo pojawiającej się co chwilę pomiędzy załomami...

Kamień Karłowicza / Fot. Andrzej Wiosna / Fot. Dawid SobolewskiPrzed wyjazdem w góry miałem ambitne plany. Myślałem o tym, żeby przejść całą Orlą Perć - od jednego podejścia. Teraz musiałem dokonać korekty tych zamierzeń, niestety. Tatrzańskie turnie pokrywał śnieg. Wiedziałem, że na grani warunki do wędrówki mogą być ciężkie, zresztą komunikaty TOPR brzmiały jednoznacznie: warunki do uprawiania turystyki trudne, powyżej 1800 m zalega kilkunastocentymetrowa warstwa śniegu, szlaki mogą być zasypane, niedostępne.

Nic to. Doświadczony turysta poradzi sobie - myślałem - przynajmniej warto spróbować.
Chodziłem przecież i zimą w Tatry. Co prawda, teraz nastawiony byłem na warunki do uprawiania turystyki letniej i nie miałem raków i czekana, ale nie sądziłem, że w "letnich górach" taki sprzęt może być potrzebny; śnieg pokrywający szczyty z daleka nie wydawał się groźny.
Poszedłem sam. Szósta rano. Dojście z Brzezin do Murowańca (nie lubię chodzić po tych kamieniach) w promieniach słońca, wzdłuż potoku szemrzącego do wtóru strzelistym smrekom,
przebiegło błyskawicznie; żadnych ludzi po drodze, tylko ja i pachnąca żywicą dolina. Czasem tylko jakiś świergot nad głową, nagły łopot skrzydeł spłoszonego ptaka.

Około pół do ósmej jestem w schronisku. W głównej sali niewiele osób: jakaś grupa cudzoziemców i kilku chłopaków, przy jednym ze stołów. Jem śniadanie popijając herbatą. Nigdzie indziej herbata nie smakuje tak, jak w tatrzańskich schroniskach. Myślę, że składa się na to pragnienie zmęczonego marszem wędrowca i znakomita jakość wody, z ujęcia wprost z górskiego potoku. Posilam się i zastanawiam gdzie iść.

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Cel mojej wycieczki - Zawrat (pod strzałką). / Fot. Andrzej WiosnaZdałem sobie sprawę, że przejście Orlej Perci jest raczej nierealne. Kombinuję, że może na Krzyżne i potem choć przez Buczynowe Turnie. Albo na Granaty lub przez Zawrat. Po namyśle rezygnuję z wycieczki na Krzyżne - to najdłuższe dojście do Orlej Perci z Murowańca. Zdecydowałem, że pójdę nad Czarny Staw i potem, już w drodze podejmę konkretną decyzję.
Po ósmej opuszczam schronisko, udaję się ścieżką w kierunku Czarnego Stawu. Po kilku minutach zatrzymuję się w miejscu gdzie w dole stoi charakterystyczny głaz, tzw. kamień Karłowicza. W ubiegłym roku minęła setna rocznica śmierci kompozytora, wielkiego miłośnika Tatr, zapalonego turysty. W lutym 1909 r. zginął w tym miejscu pod lawiną. Przyjaciele muzyka, dla upamiętnienia tego tragicznego zdarzenia postawili ten właśnie górski pomnik.
Nie byłem w tym miejscu w roku ubiegłym, dlatego teraz zadumałem się nad kruchością ludzkiego istnienia, w górach szczególnie. Pocieszyłem się, że mnie, w tej chwili przynajmniej, lawina nie grozi, Kościelec z którego wówczas lawina zeszła był teraz ledwie oprószony mizernie z daleka wyglądającymi śnieżnymi kołdrami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Bardzo dziękuję Panu za ten tekst,mógłbym się pod nim podpisać. Byłem w ostatnich dniach wrzesnia na Zawracie w podobnych warunkach przy sporej ilości śniegu...i kilka razy zrobiło mi sie ciepło.Duzo chodzę po górach i to mi chyba dało nadmierna pewnośc siebie aby spróbować czego stroszkę trudniejszego....a raków nie miałem.Bardzo łatwo kogoś skrytykować za brak rozsądku,głupotę etc ale czasem góry ,widoki w nich i cała atmosfera potrafią tak urzeknąć że człowiek ryzykuje bardziej niż na co dzień. Przede wszystkim dziękuje za odwagę i szczerość....jj , jeśli chodzi o góry myślę bardzo podobnie ale chyba maiłbym opory napisać o tym tak szczerze w obawie ze spotka mnie lawina skrajnej krytyki na temat mojej głupoty etc. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek Lech
  • Marek Lech
  • 07.11.2011 09:30

Szkoda że przeczytałem ten artykuł dopiero teraz...2 tygodnie temu w bardzo podobnych warunkach poszedłem na Zawrat a tydzień wcześniej na Świnicę.Bez raków...i kilka razy zrobiło mi się ciepło....choć sniegu mnóstwo.I też prawie przez następny tydzień zastanawiałem się co mnie podkusiło...chyba nadmierna pewnośc siebie z lata kiedy prawie co 2 tygodnie byłem w Tatrach. Tak czy inaczej baaaardzo dziękuję Panu za ten artykuł ...sam bym sie pod nim podpisał,jeśli chodzi o przeżycia...i miłośc do gór. Pozdrawiam serdecznie.Marek

Komentarz został ukrytyrozwiń
michal
  • michal
  • 01.12.2010 23:05

bardzo dobry tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń
Polak
  • Polak
  • 01.11.2010 18:40

Myli się pan. Polak to ja. Komentuje tu od kilku tygodni i to ja napisałem pod tekstem o bezstronności komentarz (tak w ogóle - zniknął ten artykuł, nie mogę znaleźć). Jakby panu mało było jestem pana imiennikiem - Andrzej Polak. Tekstów o górach się nie czepiam, przyzwoite są. Za politykę się pan nie bierz - jak już napisałem tam: miernie to panu wychodzi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za szczerość bezimienny polaku semenko, za wnikliwy komentarz i trafienie w samo sedno problemu. Wstaw sobie zielonego kciuka - zasługujesz na to. Tyle do wszystkich anonimów zabierających głos pod moimi tekstami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
semenka
  • semenka
  • 01.11.2010 17:08

Doprawdy, więcej szczęścia niż rozumu. Góry nigdzie nie uciekną i lepiej postępować tak, jak czynił Messner - zawracać. Adrenalina to jedno, głupota drugie. Też kocham góry, ale przede wszystkim je szanuję. Szanuję również pracę osób, które niejednokrotnie poświęcają własne zdrowie, a nawet życie, żeby uratować tych, którzy nie potrafili racjonalnie pomyśleć, kiedy był na to czas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdaje się, że serwery nie wytrzymują nadmiaru reklam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyta się ten tekst wyśmienicie. Opowieść jest dowodem wielkiego przywiązania i miłości do gór./5/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo przepraszam Pani Barbaro, ale nie mogę otworzyć tych linków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, bardzo gorąco poleciłam te dwa arty, spodziewając się Pańskiej opinii i zdania, osoby która opisuje podobne przeżycia. Ja opisałam cudze. Nie byłam na Matterhornie. Opisałam cudzą wyprawę. Dlatego Panskie zdanie i opinia byłaby cenna dla mnie wielce. Pozdrawiam serdecznie B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.