Facebook Google+ Twitter

Jak oczarować tajemnicą? O fenomenach portali społecznościowych

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-12-02 13:21

Pewien Australijczyk, korzystając z najnowszej techniki internetowej, zainstalował kilka kamer w swoim domu i spokojnie wyjechał na urlop na odległe 20 tys. km Azory. Przez iPoda obserwował budynki i wnętrze swojej posiadłości.

Pewien Australijczyk, korzystając z najnowszej techniki internetowej, zainstalował kilka kamer w swoim domu i spokojnie wyjechał na urlop na odległe 20 tys. km Azory. Przez iPoda obserwował budynki i wnętrze swojej posiadłości. W pewnej chwili zauważył w pomieszczeniach domu nieproszonych gości. Natychmiast powiadomił policję. Szybka reakcja stróżów prawa doprowadziła do zatrzymania na gorącym uczynku rabusiów. Australijczyk nie przerwał urlopu. Był pewien, że policja z rabusiami postąpi, jak należy. Jak się okazało, nie był w błędzie.

Nowa technika internetowa nie tylko szokuje pomysłowością rozwiązań, pomaga szarym obywatelom i instytucjom, w tym służbom specjalnym, ale i tworzy użytkownikom internetu wiele niebezpieczeństw, z których korzystają firmy badawcze. Eksperci ostrzegają, iż firmy badawcze śledzą nas za pieniądze wielkich korporacji. Dlaczego, gdzie, jak i po co to robią? Okazuje się, że śledzą internautów na portalach społecznościowych. Z badań wynika, że wszystko, co napiszesz w sieci, może być wykorzystane przeciwko tobie. Na świecie średnio 47 proc. internautów pisze komentarze w sieci na temat wykorzystywanych produktów i usług. W Polsce, według raportu "Digital Life 2011", ten wskaźnik sięga więcej, bo aż 59 proc.

Jak podaje prasa, pierwszym produktem ery Facebooka w Polsce, jest Frugo. Na początku kwietnia 2010 roku nasz informatyk założył na Facebooku stronę "Frugo Wróć!" "Brakuje Ci wspaniałego smaku prawdziwych owoców? Chciałbyś skosztować wspaniałego soku, bez pestek, który jest jak ambrozja dla bogów? Dołącz do nas! Razem uda nam się wskrzesić Frugo! Zanim wyjdzie" - napisał informatyk. Niezorientowanych informuję, że Frugo to napój-legenda końcówki lat 90. Hasło: "No to Frugo" weszło do codziennego języka polskiego. Nie tylko wśród młodzieży.

Wkrótce po założeniu strony "Frugo Wróć!" było już stu fanów. Po kilku dniach tysiąc. A w lutym 2011 roku ponad 50 tys. W marcu prawa do marki przejęła firma "FoodCare", do tej pory znana jako producent galaretek Gellwe i napojów energetycznych. Producent ten nie kupił reklam telewizyjnych, postawił na promocję wyrobów w mediach społecznościowych. Internauci robili mu kampanię. Firma "Brand24", monitorująca marki w internecie, wyliczyła, że tylko w dwa miesiące (od 9 czerwca do 7 sierpnia), kiedy Frugo ponownie debiutowało w sklepach, wartość opinii wypisywanych głównie na Facebooku, wyniosła 9,2 mln zł. W tym samym czasie założyciel strony "Frugo Wróć" został zatrudniony przez "FoodCare" do opieki nad stworzonym przez siebie profilem.
(Stanisław Cybruch)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.