Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Jak odebrałem poród, czyli cud narodzin

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 162pkt

Oceń:

Jak odebrałem poród, czyli cud narodzin


Bywają sytuacje których zupełnie się nie spodziewamy. Sytuacje tak zaskakujące i nieprzewidywalne, że jesteśmy pewni, iż znalezienie się w nich jest tak prawdopodobne jak szóstka w totka i że los nas nie wskaże. A jednak...

Historia, którą chcę opowiedzieć, to historia z rodzaju tych, które nie mają prawa nam się przydarzyć. Niespodziewana, zaskakująca, nie do wiary i taka... szczęśliwa.

Zdarzyło się to gorącego lata 1997 roku, roku powodzi, która nie ominęła także Wrocławia. Razem z kolegą zostaliśmy oddelegowani do służby w rejonie wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Żartowaliśmy z tej sytuacji i z takiej dyslokacji służby, bo dzień wcześniej, całkiem prywatnie układaliśmy worki z piaskiem, które miały uchronić ogród zoologiczny przed zalaniem.

Służba miała charakter prewencyjny, polegała na przeganianiu gapiów z wałów, kierowaniu ruchem oraz rutynowym patrolowaniu wyznaczonego sektora. Nic szczególnego. Po prostu służba.

Z nieba lał się żar nie do wytrzymania, było bardzo gorąco i co rusz wycieraliśmy spocone czoła.
Szukaliśmy zacienionych miejsc, żeby złapać trochę oddechu i powiew powietrza. Przez dwie godziny wypiliśmy chyba po trzy litry wody, ale pragnienie nie ustępowało. Sprzedawczyni ze sklepu znajdującego się naprzeciwko zoo, bardzo przejęła się naszym losem i dbała o to, żebyśmy za każdym razem przychodząc do niej, mieli schłodzoną wodę. Po trzech czy czterech godzinach, ponownie udaliśmy się do ''wodopoju'', ustalając, że tym razem weźmiemy wodę ''na wynos'' i udamy się w okolice Przystani Zwierzynieckiej, w celu poszukania ławki, na której moglibyśmy trochę odpocząć.

Zmierzając do celu, dostrzegliśmy młodą kobietę opartą o barierkę przystani. Kobieta była odwrócona do nas tyłem, ubrana w ciemnozieloną bluzkę na ramiączkach i dziwnie szerokie dżinsy. Pomyślałem, że jej także musi być gorąco i pewnie szuka ochłodzenia, którego namiastkę dawała Odra. Obydwaj z kolegą zwróciliśmy uwagę na jej ładny profil i na to, że jakoś tak dziwnie nienaturalnie opierała się o tą barierkę, w zasadzie mocno ją ściskała. Kolega spekulował, że może to narkomanka i warto ją ''sprawdzić''. Odpowiedziałem mu, że najpierw odpoczniemy, napijemy się wody, zapalimy papierosa, a potem możemy ''sprawdzać'' choćby i całe miasto.

Zgodnie z pierwotnymi ustaleniami, udaliśmy się za przystań gdzie znaleźliśmy upragnioną ławkę i w dodatku schowaną w cieniu. Pełnia szczęścia. Zarówno dzisiaj jak wtedy, nie umiem i nie umiałem sobie wytłumaczyć tego, że podczas półgodzinnego odpoczynku, moje myśli
krążyły wokół mijanej przez nas kobiety przy barierce. Nie wiem co, ale coś nie dawało mi spokoju. Zapaliliśmy jeszcze po papierosie, po czym powoli ruszyliśmy w powrotną stronę.

Zobacz także:

Mariusz Wójcik OFFline profil autora

Autor: Mariusz Wójcik

Napisz do autora

Artykuły (103) Galerie (31) Średnia ocen (2.45)

Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: http://stronasztuki.pl/ksiazka/mariusz-wojcik/felietony-katofoba/342.html

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 24

Sortuj komentarze:

Anna Masarska 12.08.2010 07:27

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 57

Gratulacje ! Masz rację że to uczucia jakbyś wygrał szóstkę w totolotka! Dwadzieścia lat temu byłam w podobnej sytuacji w Liechtensteinie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 29.07.2010 22:34

Ocena: Ocena pozytywna 75 Ocena negatywna 66

Prawdziwy z Pana FACET :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Pływaczyk 29.07.2010 16:04

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 62

I Maleńki Życia Cud miewa czasami zaskakujące scenariusze :)
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janina Bieleńko 23.07.2010 11:33

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 60

Doskonale przekazane emocje, towarzyszące tej niezwykłej akcji. Czyta się (a raczej połyka) tekst i ze wzruszeniem i z dreszczykiem emocji , co będzie dalej. Jestem pod wrażeniem i samej akcji odbierania porodu i relacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Wójcik 21.07.2010 13:58

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 77

Dziekuję Wszystkim za przemiłe komentarze. Nie pozostawiają one cienia wątpliwości, że postąpiłem dobrze i wiem, że postąpiłbym tak jeszcze raz i jeszcze raz, a nawet sto razy, bo chwila to szczególnie piękna. Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Dziekan 14.07.2010 14:39

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 59

Aż przykro się robi słysząc, że niektórzy mężczyźni nawet w porodzie własnego dziecka nie chcą uczestniczyć... Wielki szacunek dla Pana. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Szafranowicz 13.07.2010 21:44

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 67

Świetny tekst!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek Suchodolski 08.07.2010 09:25

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 69

Mariusz - SZACUN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyna Mackiewicz 08.07.2010 09:03

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 82

Pamie Mariuszu- dziękuję!!! tekst super, ale robota...REWELACJA!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Judyta Rykowska 30.06.2010 21:22

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 33

gratuluje odwagi, sadze ze wiekszosc z nas nie dalaby rady sprostac takiemu zadaniu, brawo! 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.