Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1817 miejsce

Jak ojciec z synem, jak z ojcem syn

Bardzo rodzinny pokaz filmowy miał miejsce w ramach V Festiwalu Filmów NieZwykłych w Sandomierzu. Bohaterami filmu " Ja to on, on to ja" byli Zdzisław Wardejn, znany aktor i reżyser oraz jego syn Przemysław.

Syn i ojciec: Przemysław i Zdzisław Wardejnowie / Fot. Krzysztof KrzakFilm w reżyserii Michała Dudziewicza wydaje się być typowym przykładem kina drogi. Mamy tu bowiem dwóch panów: starszego i młodszego, ojca i syna, którzy postanawiają się wybrać w daleką podróż. Z Warszawy, przez Niemcy, Holandię, Francję, Hiszpanię, Maroko i Mauretanię do Senegalu i Gambii. W domu pozostaje żona i matka oraz drugi syn i brat.

Takie ustawienie sytuacji wyjściowej sugeruje dość jednoznacznie, iż między podróżnikami musi istnieć jakaś sprawa. Dość szybko okazuje się, że chodzi o bliższe poznanie się tych dwóch, wydawałoby się najbliższych sobie osób. Na co dzień nie ma to czasu, zwłaszcza jeśli jest się tak czynnym artystą, jak Zdzisław Wardejn i tak poszukującym człowiekiem, jak jego syn.

Przebywając ze sobą non stop w podróży panowie zwierzają się sobie i nam, widzom ze swojego życia, postępowania, zachowań. Dowiadujemy się o dziecięcym kompleksie aktora, spowodowanym brakiem ojca, który wcześnie zmarł; wyjaśnia się nadopiekuńczość Wardejna - ojca nad nowo narodzonym Przemkiem (chciał w ten sposób "odkupić" fakt pozostawienia syna z pierwszego małżeństwa). Poznajemy też pogmatwane wybory życiowe Przemysława Wardejna: przez szkołę gastronomiczną, studia politologiczne aż do pracy w charakterze nauczyciela medytacji w Art of Living.

- Poznając ojca, poznałem też lepiej i siebie samego - powiedział na spotkaniu z publicznością w sandomierskim Klubie Lapidarium Przemysław Wardejn.
- A ja dzięki tej wyprawie zyskałem spokój, zrozumiałem, że w życiu są sprawy naprawdę ważne i mniej ważne - wtórował mu ojciec.

Jego słowa potwierdziła obecna na spotkaniu Małgorzata Pritulak, żona Zdzisława i matka Przemysława, aktorka znana choćby z filmu "Wiosna, panie sierżancie", którą niebawem będzie można zobaczyć w "Trzecim oficerze".

Film wart jest obejrzenia także ze względu na zdjęcia Mirosława Jakubiaka, które oddają klimat życia na Czarnym Lądzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.