Pozycja materiału w rankingach:
Potrafiła wzbudzać zaufanie, znała imiona chyba wszystkich członków kasy. Pocieszała, sugestywnie uspokajała, sięgając jednocześnie po pieniądze swoich rozmówców. Wybudowała dom. Przyznała się do „wzięcia na życie” jedynie 50 tys. zł… Zaś z kasy znikło około 400 tys. zł. Już w czwartek kolejna rozprawa, na której prawdopodobnie usłyszymy wyrok.
Metody szybkiego wzbogacenia się cudzym kosztem opracowała Elżbieta S. - kasjerka i księgowa (w jednej osobie) Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty w Nowej Soli. Jedna polegała na księgowaniu udzielania fikcyjnych pożyczek na konto osób, które ich nie uzyskały. Pieniądze na reperowanie domowego budżetu księgowa pobierała z banku podpisanym przez członków zarządu czekiem in blanco, który zawsze miała w zapasie na wypadek omyłki przy wypisywaniu. Druga metoda to brak ewidencjonowania faktycznych wpływów i wypłat z kasy. Działania te spowodowały znaczące uszczuplenie konta - o minimum 380 tys. zł. Zobacz także:
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Krystyna Gabryelewicz 30.10.2010 17:45
coz wyrok moze i bedzie ale chodzi zeby oddala co brala
Danuta Urbańczyk 17.11.2008 13:34
A jak wygląda ta sprawa dzisiaj, czy ludzie odzyskują swoje pieniądze, a winna tej sytuacji odczuwa karę????
Ewa Kuryło 26.03.2008 01:34
czasami trzeba to przypomnieć, bo łatwo sie o tych oczywistościach zapomina, mój drogi :)
Ewa Kuryło 20.03.2008 02:44
Lipa, nie zgadzam się. Ile jest księgowych w Polsce? Na pewno więcej niż Asen wymienił nieuczciwości. Uczciwych ludzi jest więcej, tylko nieuczciwości bardziej widać - dotykają. Spróbujmy poszanować też uczciwych księgowych. Nie róbmy list czarnych owiec. Wiadomo przecież, że takie przypadki są. Kwestia - jak im zapobiec i co robić gdy się zdarzą. Nie ma sensu wymieniać i licytować ile więcej.
Seweryn Lipoński 19.03.2008 18:11
Dobry zwyczaj: nie pożyczaj. Nawet, jak widać, do wspólnej kasy. Uczciwych ludzi tak naprawdę jest bardzo mało, a ta historia tylko to potwierdza.
Jolanta Paczkowska 18.03.2008 13:36
Czyżby to był, Jadziu, w Polsce trzeci podobny przypadek?
Dotychczas słyszałam tylko o Nowym Sączu:
link
„ …na koncie kasy brakuje grubo ponad pół miliona złotych”.
„Kto sprawował nad tym wszystkim kontrolę? - Nikt”.
„Komisji rewizyjnej faktycznie nie było, zarząd nie sprawował prawidłowej kontroli”.
Jadwiga Kowalczyk 18.03.2008 10:18
u nas ksiegowa "skasowała" fundusze jednej ze szkoł na ok.milion zlotych. nie wiem co sie dalej dzieje, ale słyszałam rozmowę ekspedientek: "...to była przez tyle lat najlepsza klientka...."
Mąż oczywiscie "nic nie wiedział" ale zachwycony był poziomem zycia czyli gospodarnoscią polowicy.
Władze drobnych organizacji, szkól, przedsiebiorstw i czego tam jeszcze zajmuja się "polityką" czyli utrzymywaniem stołków - cokolwiek by to znaczyło.
Pieniędzmi obywatela szastaja wszyscy, którzy maja z nimi do czynienia: państwo, organizacje "pozytku publicznego(jakiego?), kasjerki jw. i wszelka swolocz, ktora dobrze wie, gdzie stoja konfitury.
Mariusz Wójcik 17.03.2008 20:20
Zabierała bogatym i dawała biednym, czyli ... sobie.
Danuta Urbańczyk 17.03.2008 18:02
Ten artykuł, to cała prawda o tej kasie. Czekam razem z autorką na wynik rozprawy, mającej sie odbyć za kilka dni. Czy przyniesie ona sprawiedliwość, tak bardzo oczekiwaną przez wszystkich członków.
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +412)