Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22675 miejsce

Jak okrada się ponad trzysta osób

Potrafiła wzbudzać zaufanie, znała imiona chyba wszystkich członków kasy. Pocieszała, sugestywnie uspokajała, sięgając jednocześnie po pieniądze swoich rozmówców. Wybudowała dom. Przyznała się do „wzięcia na życie” jedynie 50 tys. zł… Zaś z kasy znikło około 400 tys. zł. Już w czwartek kolejna rozprawa, na której prawdopodobnie usłyszymy wyrok.

http://www.sxc.hu/photo/423046 / Fot. Mikolaj DykMetody szybkiego wzbogacenia się cudzym kosztem opracowała Elżbieta S. - kasjerka i księgowa (w jednej osobie) Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty w Nowej Soli. Jedna polegała na księgowaniu udzielania fikcyjnych pożyczek na konto osób, które ich nie uzyskały. Pieniądze na reperowanie domowego budżetu księgowa pobierała z banku podpisanym przez członków zarządu czekiem in blanco, który zawsze miała w zapasie na wypadek omyłki przy wypisywaniu. Druga metoda to brak ewidencjonowania faktycznych wpływów i wypłat z kasy. Działania te spowodowały znaczące uszczuplenie konta - o minimum 380 tys. zł.

Członkowie kasy - głównie nauczyciele, ale także pracownicy obsługi nowosolskich placówek (około 700 osób) - co miesiąc od wielu lat odprowadzali składki. Zgromadzili w ten sposób niemałe wkłady. Byli pewni, że ktoś działalność kasy nadzoruje, więc spali spokojnie. Nieuczciwość księgowej wyszła na jaw, gdy nie mogli otrzymać pieniędzy, choć mieli przyznane pożyczki albo zgodę na wycofanie wkładów. A nie mogli ich dostać, bo konto w banku było puste.

Bałagan zaczął się chyba z chwilą rozwiązania Miejskiego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół, który przez wiele lat prowadził obsługę Pracowniczej Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej Pracowników Oświaty. Od tej pory nikt nie poczuwał się do odpowiedzialności i nadzoru nad kasą z urzędu. Dyrektorka szkoły, w której mieściła się siedziba kasy twierdziła, że ona tylko udostępniała pomieszczenie, nadzoru nad działalnością księgowej-kasjerki nie sprawując.

Totalny brak kontroli


Na domiar złego zarząd kasy, tłumacząc się ograniczoną ilością etatów, powierzył dwie funkcje (kasjerki i księgowej) jednej osobie. A potem nie kontrolował. Nie kontrolowała też komisja rewizyjna. Kiedy jedna z nauczycielek poprosiła w siedzibie kasy o protokoły komisji rewizyjnej, z niemałym zdziwieniem odkryła, że ostatnie protokołowane posiedzenie odbyło się… przed kilkoma laty (choć zapis w Rozporządzeniu Rady Ministrów z 1992 r. w sprawie pracowniczych kas zapomogowo-pożyczkowych zobowiązuje komisję do przeprowadzania kontroli działalności PKZP i sporządzenia protokołu co najmniej raz na kwartał). Pasywne były też związki zawodowe, mimo że szef ZNP też miał wkład w kasie. Ale nikt nie czuje się winny, bo… wszyscy swoje funkcje pełnili społecznie. Sama księgowa, dziś oskarżona, rozbrajająco przyznała, że być może tak by się nie działo, gdyby… była nad nią większa kontrola.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

coz wyrok moze i bedzie ale chodzi zeby oddala co brala

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jak wygląda ta sprawa dzisiaj, czy ludzie odzyskują swoje pieniądze, a winna tej sytuacji odczuwa karę????

Komentarz został ukrytyrozwiń

czasami trzeba to przypomnieć, bo łatwo sie o tych oczywistościach zapomina, mój drogi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lipa, nie zgadzam się. Ile jest księgowych w Polsce? Na pewno więcej niż Asen wymienił nieuczciwości. Uczciwych ludzi jest więcej, tylko nieuczciwości bardziej widać - dotykają. Spróbujmy poszanować też uczciwych księgowych. Nie róbmy list czarnych owiec. Wiadomo przecież, że takie przypadki są. Kwestia - jak im zapobiec i co robić gdy się zdarzą. Nie ma sensu wymieniać i licytować ile więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry zwyczaj: nie pożyczaj. Nawet, jak widać, do wspólnej kasy. Uczciwych ludzi tak naprawdę jest bardzo mało, a ta historia tylko to potwierdza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyżby to był, Jadziu, w Polsce trzeci podobny przypadek?
Dotychczas słyszałam tylko o Nowym Sączu:

link

„ …na koncie kasy brakuje grubo ponad pół miliona złotych”.
„Kto sprawował nad tym wszystkim kontrolę? - Nikt”.
„Komisji rewizyjnej faktycznie nie było, zarząd nie sprawował prawidłowej kontroli”.

Komentarz został ukrytyrozwiń

u nas ksiegowa "skasowała" fundusze jednej ze szkoł na ok.milion zlotych. nie wiem co sie dalej dzieje, ale słyszałam rozmowę ekspedientek: "...to była przez tyle lat najlepsza klientka...."
Mąż oczywiscie "nic nie wiedział" ale zachwycony był poziomem zycia czyli gospodarnoscią polowicy.

Władze drobnych organizacji, szkól, przedsiebiorstw i czego tam jeszcze zajmuja się "polityką" czyli utrzymywaniem stołków - cokolwiek by to znaczyło.

Pieniędzmi obywatela szastaja wszyscy, którzy maja z nimi do czynienia: państwo, organizacje "pozytku publicznego(jakiego?), kasjerki jw. i wszelka swolocz, ktora dobrze wie, gdzie stoja konfitury.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zabierała bogatym i dawała biednym, czyli ... sobie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten artykuł, to cała prawda o tej kasie. Czekam razem z autorką na wynik rozprawy, mającej sie odbyć za kilka dni. Czy przyniesie ona sprawiedliwość, tak bardzo oczekiwaną przez wszystkich członków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.