Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Imprezy > Jak oryginalnie spędzić sylwestra

Pozycja materiału w rankingach:

58365 miejsce

Dział: Imprezy

Ocena: 35pkt

Oceń:

Jak oryginalnie spędzić sylwestra


Życie na prowincji ma swoje uroki. Także w sylwestra. Do teatru, dobrego kina, opery czy filharmonii trzeba dojechać. Czasem kilkadziesiąt kilometrów. Czasem w bardzo złych warunkach pogodowych. Ale kiedy lubi się pokonywanie przeszkód...

"Wino, kobieta i śpiew", czyli Sabina Olbrich-Szafraniec i Strauss. / Fot. Jola PaczkowskaNajpierw był świetny koncert w Filharmonii Zielonogórskiej - Sylwester z Johannem Straussem. Dyrygent - Krzysztof Drzewiecki, soliści: Sabina Olbrich-Szafraniec - sopran i Feliks Widera - tenor i konferansjer w jednej osobie wraz z orkiestrą stworzyli niezwykły sylwestrowy klimat. Mieliśmy okazję pośpiewać i pokukać, za co dostaliśmy od orkiestry brawa. Feliks Widera śpiewająco wręczał wybrańcom balony - jak karnawał to karnawał. Strzelały konfetti. Lał się szampan. Nie żałowała sobie także orkiestra, co okazało się nieco zgubne w skutkach, bo coś się niektórym nuty pomyliły i wkradły się jakieś fałszywe akordy. Ale to przecież tylko na niby. Wychodziliśmy z Filharmonii z dźwiękami Marsza Radeckiego w uszach.

Po krótkiej przerwie spędzonej w bardzo przytulnym lokalu udaliśmy się do Teatru Lubuskiego. Na Przyjazne dusze, najnowszą sztukę Pam Valentine, popularnej w Anglii autorki telewizyjnych sitcomów, słuchowisk radiowych i spektakli komediowych. Podobno to komedia romantyczna. No jest w niej bardzo dużo komizmu słowa, kilka zabawnych sytuacji, ale również zdarzają się wzruszające refleksje. Można śmiało polecić wahającym się ateistom. Sztuka jest pełna prawdy o życiu, żalach i niespełnionych snach, ale i pełna ciepła i miłości. Zmusza do zastanowienia się nad przemijaniem, czyni to jednak w sposób pogodny i szlachetny. Warto było niemal dwie godziny poobcować z przyjaznymi duchami i przebojowym aniołem stróżem, który ma w komórce Fella.

Jednak wszystko co dobre, wiadomo, kończy się. Czas wracać. Brniemy w śniegu po kostki na parking i zabieramy się za odśnieżanie auta. Brr... sama przyjemność w taki wieczór. Ile go napadało! Przez szybę tylko spoglądamy, jak zielonogórzanie spieszą na sylwestra pod chmurką... nie, nie dołączymy do nich.

Zaczęli bez nas? Ale o co chodzi? Nowego Roku w aucie jeszcze nie witaliśmy.;) / Fot. Jola PaczkowskaPrzed nami kilkadziesiąt kilometrów. Spoglądam na zegarek... No tak, już wiem, że mój plan był do bani. Mamy szansę nie zdążyć na czas. Na drodze ekspresowej S3 żywego ducha. Autentycznie żywe, gadające duchy były w teatrze. Sypie śnieg, jest ślisko. Jedziemy. W radiu słyszymy odliczanie. Na horyzoncie widzimy pierwsze fajerwerki. Zaczęli bez nas? Tak to jest, jak kobiecie przyjdzie do głowy zmieniać plany męża. Ale o co chodzi? Nowego Roku w aucie jeszcze nie witaliśmy. I tak jeszcze nie wiemy, że "najlepsze" dopiero nas czeka.

Wjeżdżamy do miasta. Witają nas wiwatujące tłumy. Na głównej ulicy co kawałek na drodze odpalane są fajerwerki. Tego nie przewidzieliśmy. Najgorsze, że nie ma ucieczki... W bocznych uliczkach jest jeszcze lepiej. Niektórzy pokazują nam wymownie zegarek. Inni udają, że nas nie widzą i zejść z drogi nie mają ochoty. Odwracają się plecami i odpalają. O tej porze na drogach panuje inne prawo - niepisane. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Jolanta Paczkowska OFFline profil autora

Autor: Jolanta Paczkowska

Napisz do autora

Artykuły (136) Galerie (148) Średnia ocen (4.83)

Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 16

Sortuj komentarze:

Beata Szczurzewska 08.01.2010 11:45

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 35

ha ha :)) nie ważne gdzie, ważne z kim :*

Tak Panie Ryszardzie... Noworoczny Koncert w FW jest bardzo kojący -> marzę aby go osobiście przeżyć.. i do skutku będę starała się o bilety, które przydzielane są niestety drogą losową..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ryszard Jan Zagórski 04.01.2010 23:40

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 34

Kto oglądał telewizję też miał wrażenia, szczególnie z obsługi pilota płynące.
Natomiast NOWOROCZNY KONCERT W FILHARMONII WIEDEŃSKIEJ działał jak balsam na duszę i "podmęczone" siedzeniem przed telewizorem ciało. Był też Marsz Radeckiego z dużą aktywnością publiczności dyrygowaną umiejętnie przez mistrza batuty...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 03.01.2010 20:22

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 30

Z krasulą? W taką zimę? Pan nie ma serca, Panie Zdzisławie. Bywam szalona, ale nie aż tak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 03.01.2010 19:55

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 45

O, tak, Ireno, było kosmicznie - na niebie i ziemi! Była kosmiczna jazda slalomem między fajerwerkami i świętującymi, którzy przecież o tej porze nie mogli być abstynentami... To naprawdę będzie niezapomniany sylwester. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 03.01.2010 01:11

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 35

Za to zdjęcie... kosmiczna jazda!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 02.01.2010 08:58

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 33

Ireno, nie mam kota. :) Widzę, ze rozumiesz, co było dla mnie najsilniejszym przeżyciem tego wieczoru. Takiej adrenaliny nie zapewni żaden film czy sztuka! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 02.01.2010 03:47

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 40

Jolu, dzielna jesteś, ja postanowiłam tym razem zostać z kotem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 02.01.2010 01:26

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 40

To było znacznie, znacznie ciekawiej niż u mnie..... :-)) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 02.01.2010 00:25

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 34

A to dobrze, bo już miałam małe wyrzuty sumienia. ;) Pewnie, wiele zależy od tego, jaką pracę się wykonuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bożena Zajiczek-Panuś 02.01.2010 00:17

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 39

U mnie bylo ciekawie ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.