Pozycja materiału w rankingach:
- Jeździć na gapę! Kontrolą czy mandatami nie musisz się przejmować jeśli masz stalowe nerwy i skłamiesz uzupełniając bloczek karny. Podając fałszywe dane - jesteś praktycznie bezkarny.
- Początkowo kupowałam bilety. Jednak gdy kiedyś zapomniałam torebki, w której był miesięczny bilet, przy kontroli podałam zmyślone dane nieistniejącej osoby z innego miasta. Oczywiście nie było to łatwe. Trudno zachować zimną krew, ale udało się. Mandatu nigdy nie zapłaciłam, bo powędrował na fałszywy adres - mówi Ania, która prosi o anonimowość.
- Nie mamy wpływu na to, że ktoś podaje fałszywe dane. Nie mamy też takich uprawnień, by skontrolować czy dany pasażer, który nie ma biletu ma przy sobie dokumenty - zapewnia Opasiak. - Takie prawo ma policja, ta jednak wzywana jest tylko w wyjątkowych przypadkach np. agresywnego zachowania. Nasi kontrolerzy sporządzają rysopis gapowicza, by w razie podania fałszywych danych zweryfikować taką osobę. Nie zdarzyło się aby, ktoś niewinny zapłacił mandat - dodaje Opasiak. Zobacz także:
Artykuły
(133)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 24 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Iwaniszyn 22.10.2009 00:38
Dawid - Ty lepiej kasuj bilet od razu;P Z Twoim szczęściem to się skończy mandatem...
Wiesław Tuszyński 20.10.2009 15:53
e tam to nieznaczny przykład więcej kontroli i zaraz będzie mniej kupujących u kierowcy to jedna sprawa a druga to kierowca nie musi natychmiast sprzedać biletu w razie kontroli,kontrolerzy wsiadają też pierwszymi drzwiami i niema co liczyć że się uda.
Ogólnie mają płacić wszyscy za przejazd i kwita wtedy będzie najlepiej.
Wiesław Tuszyński 20.10.2009 15:44
Tak przywykli do wygód ? jest pogłoska że będzie integracja komunikacyjna to już zupełnie będzie można zapomnieć jak na jedną karte po całym województwie będzie można podróżować tylko cena doładowań będzie chyba wysoka no ale pożyjemy zobaczymy,osobiście jestem za dotychczasowym stanem z biletami i nie popieram aby wszystko było w jednym.
Dawid Serafin 20.10.2009 13:15
No tak jednak co karta to karta, ale kolejki i tak czasem się w Jaworznie zdarzają. Dla mnie najlepszym dobrym przykładem jest linia 307. Ile razy chce się wydostać z dworca to zawsze mieszkańcy stoją w kolejce do kierowcy. A swoją drogą u nas też bardzo prosto można oszukać kontrolerów jeśli się kupuje bilet u kierowcy. Wystarczy stanąć koło kierowcy i kiedy widzisz kontrolera, lub dziwnie wyglądającego typa który zbliża się do kierowcy prosisz go o bilet, a że tak jak napisał Marekj, bilet to zwykły paragon którego się nie kasuje, sprawa załatwiona:)
Marek Iwaniszyn 20.10.2009 00:05
Bo Wiesławie - co klasa to klasa:D
Ale czasem nasze karty miejskie i kupowanie biletów (paragonów których się nie kasuje) w autobusach może być zgubne... Niektórzy tak przywykli, że jak zdarzy im się jechać np. KZK GOP, to jak kupią bilet u kierowcy, to zapominają, że to trzeba jeszcze skasować;)
Wiesław Tuszyński 19.10.2009 23:45
W Jaworznie wsiadają pasażerowie przednimi drzwiami którzy nie mają biletów jest ich niewielu większość ma karty magnetyczne i nimi płaci za przejazd który na kartę jest tańszy a u kierowcy drożej jeździ się jak tralala i wszystko gra.
Klaud. Gie 17.03.2009 08:28
W Częstochowie przez jakiś czas funkcjonowało "wpuszczanie pierwszymi drzwiami" i okazało się kompletną klapą.
Raz: ogromne opóźnienia.
Dwa: ludzie gromadzili się na przedzie, nikomu nie chciało się przesunąć do tyłu, gdzie był ogrom wolnego miejsca. Kończyło się to albo przepychankami, albo tym, że ktoś nie mógł nawet wsiąść.
Rafał Gdak 16.03.2009 21:07
Rozumiem intencje i absolutnie nie neguję ich sensowności :) Raczej chodzi mi o sposób ich rozwiązania, który padł w tekście i moim - choć nie tylko - zdaniem jest nieakceptowalny. Co do równości: w wielu dziedzinach łamane jest prawo i oczywiście nalezy szukać rozwiązań, by tak nie się nie działo. Ale w imię szukania nie można pogarszać i tak żałosnej - w przypadku MPK - jakości usług.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ciekawą dyskusję.
Marek Szymaniak 16.03.2009 21:03
no dobrze, być może żaden z zaproponowanych przeze mnie pomysłów nie jest dobry i nie sprawdzi się w praktyce, ale czy opisywany fakt bezprawia i bezkarności też jest bez znaczenia? I czy nie należy pomyśleć nad innymi?
Chciałem zaznaczyć problem i dać do myślenia tym, którzy są za komunikację odpowiedzialni. Jeśli sytuacja, w której jedni są równiejsi i omijają prawo jest w porządku to się poddaje..
pozdrawiam
Rafał Gdak 16.03.2009 20:56
Wyliczenia Twoje są ok, ale weź pod uwagę, że koszt z automatami jest jednorazowy (nie licząc obsługi, której koszt będzie mniejszy w skali wielu lat niż zatrudnienia konduktorów).
"Cóż, nie moim zadaniem jest szukanie rozwiązań a szukanie nieprawidłowości. Taka niewątpliwie jest, czy ktoś coś z tym zrobi? pewnie nie i wiele osób będzie jeździło za darmo, kiedy reszta płaci." - ja mam spore wątpliwości, czy to o czym piszesz jest nieprawidłowością, czy raczej wpisaną w koszta konsekwencją zapewnienia transportu zbiorowego, który miasto ma obowiązek zapewnić. Żadne przedsiębiorstwo komunikacyjne nie będzie miało 100% opłaconych przewozów przez pasażerów. Wprowadzanie za to utrudnień, o których piszesz w imię idei "niech płacą wszyscy" jest dla mnie irracjonalne. Bardzo mi przykro, ale jeżeli czas dojazdu w szczycie z jednego końca miasta na drugi oscyluje w przypadku niektórych linii (np 13) w okolicach godziny i ma się wydłużyć, w imię tej idei to ja protestuję jeszcze bardziej. MPK powinno sobie poradzić ze ściągalnością opłat za przewóz w sposób, który nie będzie kolidował z interesem pasażerów - pomysł, o którym piszesz koliduje! Przypomnę Ci jeszcze, że 3 może 4 lata temu pomysł ten był już testowany i nie wypalił.
W Jaworznie eko-bomba nadal tyka. Skutki gorsze niż w Czarnobylu?
(odsłon: +2679)