Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Jak pierwszego kota udomowiono
1749 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 140pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Jak pierwszego kota udomowiono


Na Podlasiu opowieści i legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie, częstokroć ubarwiane przez lektorów bywają, lecz treść ich i sens ciągle takimi samymi pozostają.

Lat temu dziesiątek kilka to bywało, jakem na piasku patykiem wykaligrafował napis "janek jest gupi". Matuś moja ujrzawszy te okropności, postanowiła w piśmie bieglejszym mnie uczynić. W kuchni mnie usadziwszy przy stole, kajet z ołówkiem wręczyła i tę oto przypowieść dyktując z pamięci, ładnym pismem wykaligrafować nakazała.

Historia ta wydarzyła się przed bardzo dawnymi czasy, kiedy zwierzęta obecnie oswojone, żyły jeszcze w stanie dzikim i chodziły po lasach, dzikimi ścieżkami. Ale najdzikszy ze wszystkich zwierząt był kot. Naturalnie, że i człowiek był wtedy także dziki, ale spotkał kobietę, która wyszukała mu ładną jaskinię, wysypała wnętrze suchym miałkim piaskiem, a w głębi roznieciła ogień,Kicia co własnymi chadza ścieżkami / Fot. Fot. A.Nadzikowskiwejście zaś zasłoniła skórą żubra. Tego dnia na kolację jedli już pieczeń z dzikiego barana, przyprawioną dzikim czosnkiem i dzikim pieprzem, dziką kaczkę z dzikim ryżem, dzikie czereśnie i dzikie owoce granatu.

A po kolacji mężczyzna położył się spać przy ognisku. Kobieta zaczęła czesać długie włosy i śpiewać. Z wilgotnych lasów wybiegły dzikie zwierzęta i z daleka patrzyły na ognisko, nie wiedząc, co to ma znaczyć. Ale dziki pies począł węszyć dzikim nosem, poczuł woń pieczonej baraniny i rzekł: Muszę tam pójść i zobaczyć, bo zdaje mi się, że jest tam coś dobrego. Chodź, kocie, pójdziemy razem. Nie, nie! Jestem kotem, który zawsze chodzi własnymi drogami. Nie pójdę z tobą. Więc nigdy już nie będziemy przyjaciółmi - rzekł dziki pies i sam ruszył w stronę jaskini. Ale zaledwie uszedł kilka kroków, kot mruknął do siebie - Wszystko mi jedno kędy chodzę. Dlaczegóż nie miałbym pójść także ku jaskini, jeżeli mi się spodoba? I cichutko, na palcach pomknął za psem; ukrył się w pobliżu jaskini, skąd wszystko mógł widzieć i słyszeć.

Dziki pies tymczasem podniósł głową skórę, zawieszoną u wejścia do jaskini i począł węszyć przyjemną woń pieczonej baraniny. Czego potrzebujesz dzika istoto z dzikich lasów? Zapytała, spostrzegłszy go, kobieta. O moja nieprzyjaciółko, żono mojego nieprzyjaciela, jaka to woń rozkoszna rozchodzi się po lasach? Roześmiała się kobieta i rzuciła psu dzikiemu kość z pieczeni baraniej. Pies ogryzł kość, oblizał się pięciokrotnie i powiedział: O moja nieprzyjaciółko, żono mego nieprzyjaciela, daj mi jeszcze jedną. A kobieta odparła: Dzika istoto z dzikich lasów, pomagaj memu mężowi polować w ciągu dnia, pilnie strzeż w nocy naszej jaskini, a będziesz miał każdego dnia tyle kości z pieczeni, ile tylko zapragniesz.
Dwaj przyjaciele / Fot. Fot. A. Nadzikowski Kicia śpi / Fot. Fot. A. Nadzikowski

Zobacz także:

Antoni Nadzikowski OFFline profil autora

Autor: Antoni Nadzikowski

Napisz do autora

Artykuły (58) Galerie (38) Średnia ocen (4.81)

Miejscowość: Białystok | Kraj: Polska

O mnie: Uwielbiam obcowanie z naturą. Lubię historię.

Ostatnie artykuły autora:

Zobacz inne materiały


Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

Piotr Wierzbicki 08.02.2010 18:33

Ocena: Ocena pozytywna 101 Ocena negatywna 95

Przyjemne czytanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tadeusz Stube 29.01.2010 22:30

Ocena: Ocena pozytywna 100 Ocena negatywna 88

Fascynujące 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 29.12.2009 18:48

Ocena: Ocena pozytywna 102 Ocena negatywna 78

Czekam na kolejne ciekawe legendy,pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.12.2009 22:42

Ocena: Ocena pozytywna 88 Ocena negatywna 75

Panie Ewo:) czytając Pani artykuły oraz oglądając zdjęcia Pani Jadwigi:) poświęcone milusińskim kiciusiom coś mnie tknęło i wygrzebałem z tajemnego kuferka, stary pożółkły kajecik. Słowo w słowo przepisałem co Matula mi ongiś dyktowała, dlaczego nie ukazać światu starej opowieści o kocie:) Dziękuję wszystkim za komentarze, cieszy mnie, że podobało się:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Elżbieta Świączkowska 15.12.2009 22:17

Ocena: Ocena pozytywna 109 Ocena negatywna 58

no super nie mogłam sie doczekać ,az doczytam do końca, daję 5 i powtórzę za Ewą- koty górą! Mrauu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 15.12.2009 21:38

Ocena: Ocena pozytywna 81 Ocena negatywna 94

Cudne! - Panie Antoni. Jako miłośniczka kotów wzruszyłam się bardzo tym prześlicznym opowiadaniem... Koty górą!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maria Wilanowska 15.12.2009 21:28

Ocena: Ocena pozytywna 84 Ocena negatywna 67

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.12.2009 21:23

Ocena: Ocena pozytywna 89 Ocena negatywna 69

Dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 11.12.2009 18:04

Ocena: Ocena pozytywna 90 Ocena negatywna 88

Powtórzę za Aspazją:

Antoś!!!
Lubię te Twoje legendy z Podlasia .... i zawsze na nie czekam. 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 11.12.2009 11:51

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 73

Piękna legenda, bliska sercu. Fragmenty jej są chyba w podręcznikach szkolnych. Mowa zwierząt doskonale oddaje klimat rodziny. Szczególnie uroczy jest fragment kiedy kot łapką głaszcze dziecko.. Piękne...5

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.