Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Jak PiS zbierał haki

Dział: Polityka

Ocena: 0pkt

Oceń:

Jak PiS zbierał haki

  • Źródło: Gość dnia
  • 2010-02-28 11:43
  • Odsłon: 1029
  • Komentarzy: 1

Za rządów Prawa i Sprawiedliwości haki zbierano nie tylko na Radosława Sikorskiego. Wytypowano pięć nazwisk prominentnych polityków PO - Tuska, Schetynę, Nowaka, Drzewieckiego i Grasia. Na lewicy na celowniku byli m.in. Wojciech Olejniczak i Krzysztof Janik.

Wszystkie sprawy z prokuratury, w których pojawiały się nazwiska znanych polityków, natychmiast trafiały na biurko ówczesnego ministra sprawiedliwości - Zbigniewa Ziobry.

Jak wynika z rozmowy, którą w 2008 przeprowadziła z Mirosławem Drzewieckim dziennikarka "Polityki" Bianka Mikołajewska, pojawiły się wtedy sugestie, że ze sprawami rzekomego posiadania i zażywania narkotyków próbowano powiązać nie tylko ówczesnego ministra sportu,
ale również Grzegorza Schetynę i Radka Sikorskiego.

Ten ostatni z krążącymi plotkami rozprawił się w trakcie inspekcji w Żandarmerii Wojskowej. Złożył ją w styczniu 2007 r., jako minister obrony narodowej w rządzie PiS. Media relacjonowały wówczas, że służyła ona sprawdzeniu przygotowania ŻW do walki z problemem narkomanii wśród żołnierzy wyjeżdżających na misję do Afganistanu. "Korzystając z okazji poddałem się testom i mam stosowny certyfikat zaświadczający, iż nie stwierdzono u mnie nawet śladowej obecności substancji odurzających" - wyjaśnia Radek Sikorski w piśmie przesłanym do serwisu POLITYKA.PL. Dziś można powiedzieć, że wizytę w Żandarmerii wykorzystano m.in. jako pretekst, aby poddać Sikorskiego badaniom i rozwiać zakulisowe plotki.

Wśród polityków lewicy "na celowniku" znaleźli się m.in. Wojciech Olejniczak i Krzysztof Janik. Do prokuratury zgłosił się wówczas człowiek, którzy twierdził, że ci dwaj politycy , stosując przemoc, wykorzystali go seksualnie. Wkrótce okazało się, że rzekomy pokrzywdzony zgłasza się do różnych jednostek prokuratury i wszędzie opowiada równie niewiarygodnie brzmiące historie, a jego wiarygodność jest żadna. Mimo to sprawa trafiła na biurko Zbigniewa Ziobry. Miał on wówczas zwrócić się do dwóch "zaprzyjaźnionych" dziennikarzy, z propozycją by opublikowali artykuły na ten temat, a prokuratura na podstawie doniesień prasowych będzie mogła wszcząć
śledztwo. Nic z tego jednak nie wyszło.

Haki, manipulacje, plotki - za rządów PiS należały do kanonu działań politycznych. Minęły dwa lata odkąd partia Jarosława Kaczyńskiego pożegnała się z władzą, a żadnej z opisanych spraw nie wyjaśniono. Haki i niby-haki wciąż żyją swoim życiem.

Więcej informacji na www.polityka.pl
Pełny link do artykułu: http://www.polityka.pl/

Zobacz także:


Komentarze: 1

Sortuj komentarze:

Bartłomiej Kowalewski 28.02.2010 11:54

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 30

Za komuny w sklepach mięsnych wisiało pełno pustych haków, dziś widzimy je wszędzie, ciekawe jaki to jest wzrost w procentach ??

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.