Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

131806 miejsce

Jak po wątrobę, to do Chin

W Chinach kwitnie rynek nielegalnych przeszczepów.

51-letni Oscar Garay dowiedział się we wrześniu 2008 r., że ma raka wątroby i nie kwalifikuje się do przeszczepu. Został mu maksymalnie rok życia, a medycyna może jedynie sprawić, by bardzo nie cierpiał. Powiedziano mu jednak, by szukał ratunku w Chinach. Po trzech miesiącach miał już ''nową'' wątrobę. 130 tys. euro- to koszt jaki zapłacił łącznie z operacją w szpitalu nr 1 w Tianjinie i 52-dniową hospitalizacją.

Jego historia opisana w "El Pais", zwróciła przede wszystkim uwagę na aspekty etyczne takich zjawisk jak turystyka transplantacyjna, do krajów gdzie handel organami jest na porządku dziennym.

Czy Hiszpan powinien raczej wybrać śmierć niż poddać się transplantacji? Opozycyjna Partia Ludowa chce, by minister zdrowia Trinidad Jiménez zwrócił większa uwagę na kwestię przeszczepów i na same zjawisko nielegalnej transplantacji. Minister odpowiada, że choć rząd nie popiera takich praktyk, jest bezsilny wobec kupowania organów w krajach, w których ten proceder jest legalny. - Jeśli operacja jest zgodna z prawem kraju, w którym się odbywa, nie ma przestępstwa – wtóruje jej Ministerstwo Sprawiedliwości.

Hiszpania należy do jednych ze światowych liderów transplantacji.W ubiegłym roku dokonano tam 4028 przeszczepów (w Polsce, która ma tylko o kilka milionów mieszkańców mniej - 1077). Nową wątrobę dostało 1099 pacjentów (w Polsce - 214). Obrońcy praw człowieka są przekonani, że pochodzenie przeszczepionych wątrób należy do straconych więźniów.Chiny nie są jednak jedynym celem wypraw po przeszczep - Brytyjczycy jeżdżą do Pakistanu i Indii, a Niemcy do Azji Południowo-Wschodniej.

- Chińskie władze otwarcie przyznały, że działa czarny rynek narządów pobieranych od więźniów - mówi "Rz" Adam Kozieł z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Organizacje pozarządowe, posiłkując się tylko danymi centralnych i lokalnych mediów chińskich, mówią o 3 tysiącach egzekucji rocznie. Wyroki wykonywane są zwykle na ludziach młodych i zdrowych. Władze zapewniają, że skazańcy godzą się na oddanie organów, ale to oczywiście groteska. Korupcja w Chinach jest endemiczna. Póki nie staną się one państwem prawa, będziemy mnożyć spekulacje. Nie sądzę jednak, by więźniowie byli celowo skazywani na śmierć pod kątem przeszczepów - podkreśla Kozieł.

Źródło: http://www.rp.pl/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Kto powiedział lekarz?Czytam i oczom nie wierzę..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.