Facebook Google+ Twitter

Jak powinna wyglądać polska polityka wschodnia?

Na czym polega polityka zagraniczna? Jak powinna w przyszłości wyglądać nasza wschodnia polityka? Jak poprawić stosunki z Rosją?

W dobie globalizacji na współczesne stosunki międzynarodowe należy spojrzeć w szerszym kontekście, gdyż obecnie najważniejszymi czynnikami naszego bezpieczeństwa są organizacje międzynarodowe tzn. NATO i Unia Europejska i to one stanowią punkt odniesienia dla polityki zagranicznej poszczególnych państw.

Polska polityka wschodnia od momentu odzyskania pełnej suwerenności po 1989 r., została oparta na strategii dwutorowości, która oznaczała jednoczesne utrzymywanie dobrych stosunków z samym Związkiem Radzieckim jak i jego byłymi satelitami tj. państwami, które wchodziły w jego skład, a po rozpadzie imperium odzyskały niepodległość. Strategia ta obecnie uległa modyfikacji, zmieniły się bowiem zarówno otoczenie, jak i warunki zewnętrzne.

Obecnie nie tylko polityka instytucjonalna prowadzona przez rozmaite organizacje ponadnarodowe jest istotna, niemniej ważną sprawą pozostają stosunki bilateralne pomiędzy poszczególnymi państwami. Wracając do Rosji, obecnie zmieniła się tam doktryna legitymizująca jej politykę zagraniczną. Jest nią demokracja suwerenna, inaczej mówiąc demokracja kierowana. Za pojęciem tym kryje się cała koncepcja ideologiczna, w której suwerenność ceniona jest wyżej niż demokracja. W tym ujęciu wszelkie inicjatywy zmierzające do demokratyzacji Rosji są postrzegane właśnie jako zamach na suwerenność kraju. W Moskwie wciąż dominuje anachroniczne,
nie przystające do obecnej rzeczywistości politycznej, postrzeganie Europy środkowo-wschodniej. Opiera się ono na przeświadczeniu, iż nasza część kontynentu traktowana jest przez nich jako swoja bezprawnie zagarniętą własność. Z tego też powodu wszelkimi dostępnymi środkami stara się uzyskać wpływ na politykę państw niegdyś należących do jej terytorium państwowego.

Najlepszym przykładem może być finansowanie kampanii wyborczej prorosyjskiej Partii Regionów. Jest to sytuacja bardzo niebezpieczna, zwłaszcza w obliczu faktu znacznego uzależnienia państw tego regionu od rosyjskich dostaw gazu. Jak widzimy ekonomia staje się tutaj kartą przetargową, wręcz straszakiem w polityce zagranicznej Kremla. Polsce, która nie ma ani silnej gospodarki, ani surowców, ani silnej armii pozostaje więc kształtować politykę wschodnia w ramach Unii Europejskiej, która otacza nas parasolem ochronnym, co było wyraźnie widoczne w sprawie polskiego mięsa. Natomiast, jeśli chcemy czuć się bezpieczni musimy mieć wpływ na to co się dzieje na wschodzie. Powinniśmy brać aktywny udział w procesach, które tam zachodzą, być wręcz ich częścią. Jednocześnie solidaryzować się i pomagać byłym satelitom rosyjskim by demokracja liberalna, w tych państwach mogła się w pełni rozwinąć. Przykładem takich działań była pomoc dla Ukrainy w czasie pomarańczowej rewolucji. Zresztą warto przypomnieć sobie ówczesną reakcję Moskwy, która jako mocarstwo, sama chce wpływać na to co dzieje się w poszczególnych państwach regionu, tak jak gdyby nie pamiętała, że te kraje same chcą kształtować swoją politykę.

Konkludując byśmy byli bezpieczni musimy równoważyć wpływy Rosji w naszym regionie, gdyż są one zbyt duże. Polityka ustępstw nic nie da, bo możemy się obudzić w sytuacji, gdy w przyszłości nie będziemy mogli podejmować decyzji co do kształtu Europy środkowo-wschodniej. Nie jesteśmy tego w stanie zrobić sami, dlatego równowaga strategiczna polegać będzie na kształtowaniu polskiej polityki zagranicznej w oparciu o Unię Europejską.

Polska stoi przed nie lada zadaniem. Geopolitycznie jesteśmy państwem łączącym zachód ze wschodem, z tej przyczyny powinniśmy włączyć się w dyskusję na forum unijnym dotyczącym kształtu Europy wschodniej. Leży to w naszym interesie. Z czasem nadając ton dyskusji, wpływać również na podejmowane przez tą organizację działania względem wschodu. W ten oto prosty i bezkonfliktowy sposób możemy stać się państwem, z którym nawet Rosja nie tylko będzie chciała, ale wręcz musiała utrzymywać dobre relacje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

No to jest artykuł co sie zowie :)
Putin doskonale zdaje sobie sprawę jak ważną rolę Polska mogłaby odgrywać, własnie sławetny przykład ukrainy. Jako byli "członkowie" ZSRR, a obecnie część UE, jesteśmy ogromnym źródłem wiedzy o komunizmie. I dlatego Rosja stara się nas zdyskredytowac i zastraszyć. Militarnie nie może, bo to wywołałoby III wojnę światową a w konsekwencji zapewne konflikt nuklearny. A więc może to robic tylko za pomoca gospodarki. Polityka uległości może coś zmienić?? Śmiechu warte: wystarczy spojrzec na Białoruś - wielcy przyjaciele Rosji a ceny gazu im o 50% Rosja podniosła. A więc tak czy siak bylibyśmy stratni, lecz sojusz z UE to tak zwane mniejsze zło. Lecz jesli nasz rząd dostrzeże nasze szanse w tym zakresie to nie bedzie tu wogóle zła. Przeciez gaz nie tylko z Rosji jest. A my w ten sposób zmusimy Rosję aby traktowała nas jak partnerów równorzędnyh a nie wrogów czy poddanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że spotykam w W24 autora, który próbuje patrzeć na nasze sprawy z trochę szerszej perspektywy. Jeśli zaś chodzi o warunki "brzegowe" powodzenia naszych zamierzeń, to najważniejszym jest budowanie suwerenności państwowej nie tyle w oparciu o jakieś ciało zewnętrzne (np. UE), co na fundamencie suwerennych jednostek. Warunkiem sukcesu jest suwerenność ducha. Każdego z nas.

Pozdrowienia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.