Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29663 miejsce

Jak przetrwać święta? Poradnik dla znerwicowanych

Święta z założenia mają być czasem odpoczynku, radości i miłej atmosfery z bliskimi. W części domów stają się jednak czasem kłótni, nerwów, stresu i smutku. Wszystkim Jasiom i Małgosiom, którzy boją się świąt, dedykuję niniejszy tekst.

Czynników stresogennych jest w okolicach świąt bardzo wiele. Sprawy finansowe, dobór prezentów, rodzina z którą nie mamy o czym rozmawiać, podział obowiązków, szaleńcze zakupy, presja czasu, a nawet rozplątywanie lampek choinkowych mogą podnieść nam ciśnienie i wywołać nieprzyjemny stan, utrzymujący się przez kilka kolejnych dni.

Kiedy jesteśmy dziećmi, atmosfera świąt udziela nam się najsilniej. Dzieci, w domach których nie obchodzi się świąt, często nie rozumieją różnic religijnych, dlatego może być im przykro przez brak prezentów i choinki. Paradoksalnie jednak kiedy dzieci te stają się dorosłymi, nie przywiązują dużej wagi do świąt, odpoczywając po prostu w dni wolne od pracy i ciesząc się na wszystkie te aktywności, na które nie mają na co dzień czasu.

fot. Jarosław KubickiIstnieje wiele osób, które mają jak najcieplejsze wspomnienia z dziecięcych świąt i starają się przeżywać je raz jeszcze w gronie najbliższych. Przedświąteczny stres działa na nich jak mobilizacja przed wygraną. Odpowiednie działania dokonywane na odpowiednim poziomie pobudzenia organizmu (zakupy, sprzątanie, gotowanie) są drogą po nagrodę - przemiłą atmosferę świąteczną. Istnieje jednak spora grupa osób, która mobilizuje się w zupełnie inny sposób i inaczej przeżywa świąteczny czas. Ludzie, którzy w święta jako dzieci zaznali smutku lub strachu, będą nieświadomie powielać ten schemat we własnym życiu, we własne, już dorosłe, święta.

Wyobraźmy sobie rodzinę Jasia, powiedzmy jednynaka, który jako dziecko spotykał się ze świąteczną nerwówką. Mama denerwowała się, że nie uda się wygospodarować na święta odpowiedniej kwoty, tata, zmęczony po pracy, zwlekał z kupnem choinki, karp pływał w wannie, by być nieudolnie zabijany młotkiem, ruszając się przez cały czas. Jaś mógł słyszeć awanturę rodziców o pieniądze, których przed świętami zabrakło, mógł być świadkiem kłótni mającej rozstrzygnąć u której z jego ukochanych babć spędzi wigilię, mógł denerwować się, że nie ma dla rodziców prezentu pod choinę. Być może słyszał, jak w przedświątecznym czasie mama częściej mówi, jaka jest zmęczona. Jeśli rodzice Jasia byli przed świętami zdenerwowani, stresująca atmosfera z pewnością go nie omijała. I chociaż w końcu dostał prezenty, a kolacja była całkiem przyjemna, pozostało wspomnienie niepokoju i świąteczną atmosferę Jaś zapamiętał jako czas nieprzyjemny i niezrozumiały.

Gdy Jaś staje się Janem i zakłada własną rodzinę, tamta atmosfera (często nieświadomie) powraca jak bumerang. Ludzie, którzy wspominają Boże Narodzenie jako czas rodzinnego kryzysu, nieświadomie boją się świąt i raz jeszcze przeżywają tamte emocje. Często starają się za wszelką cenę uniknąć takich świąt, jakie pamiętają z dzieciństwa - dlatego forsują się ponad miarę, starając się zadowolić wszystkich. Kupują największe choinki i najlepsze prezenty, gotują najlepsze potrawy, są zawsze gotowi na czas i mają plan na wszystkie świąteczne dni. W tym wszystkim sami nie odpoczywają, nie cieszą się świętami, nie robią tego, na co mają ochotę. Nasz bohater często tak bardzo chce za wszelką cenę uniknąć atmosfery świąt z dzieciństwa, że zapomina spytać swoją Małgosię, jakie święta ona uznaje za wymarzone. Paradoksalnie żadne z nich nie jest wtedy szczęśliwe, a mały Jaś junior uczy się, że Boże Narodzenie to dla rodziny zły czas...

Czy można coś na to poradzić? Jeśli jesteś naszym Jasiem, po prostu zwolnij na chwilę. Zastanów się, jak chcesz spędzić najbliższe święta i czego potrzebujesz, aby były one dla ciebie czasem szczęśliwym i dobrym. Zrezygnuj z karpia, jeśli go nie lubisz, kup nowe lampki, jeśli przeraża cię rozplątywanie, nie idź do ciotki, którą spotykasz tylko na wigilii i wcale nie macie o czym rozmawiać. Umów się z Małgosią i kupcie razem, dla siebie, wspólny prezent, który ucieszy was oboje. Spróbuj spojrzeć na te dni jako na czas przeznaczony wyłącznie dla ciebie i daj sobie prawo do zrobienia wszystkiego tego, na co po prostu masz ochotę.

Niech nadchodzące święta będą dla Ciebie czasem jakiego chcesz. Nigdy czasem, w którym cokolwiek "powinieneś".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 29.03.2007 19:12

Temat na czasie. Znowu idą święta, tym razem wielkanocne. Spokojnych świąt wszystkim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wesołych Świąt, Oliwia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nareszcie coś sensownego na ten temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sympatyczny tekst...:-)
Ja miałam ogromne szczęście: święta spędzałam zwykle w małym gronie - rodzice + brat, czasem babcia. Zawsze było wspaniale. Teraz jak najbardziej chce mi się robić święta na własnym. :-)
Wesołych!

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale z drugiej strony, jeśli Jaś sobie uświadamia, dlaczego się boi świat, to może z tego wyciągnąć konsekwencje i je obchodzić na luzie. Albo je w ogóle nie obchodzić. Determinizmu nie ma. Bite dziecko może bić później własne dzieci, albo postanowić, żeby już nigdy nikogo w życiu nie bić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobre

Komentarz został ukrytyrozwiń

absolutnie się zgadzam...i życzę WESOŁYCH ŚWIĄT!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.